Poniedziałek, 12 maja 2008Kategoria .Bridgestone., ..>100km, zz Foto zz
Wycieczka do Nowego Warpna
Rower:115.22 km (0.00km teren) czas jazdy: 04:22 h AVS:26.39km/h
Pierwszy raz obudziłem się o 8:00. Kolejny pięć minut później. I tak aż do za piętnaście dziewiąta. Wstałem, umyłem się i wystawiłem na balkon szosę, żeby jej umyć napęd. W międzyczasie zadzwonił Krzysiek, żeby sprawdzić czy tym razem nie zaspałem, ale nie. ;) Przetarłem tylko z grubsza zębatki lekko i umyłem sam łańcuch, bo to i tak nie ma sensu, tego starego syfu nie da rady zebrać i już.
Zjadłem śniadanie i o 9:41 wystartowałem spod domu. Wcale nie czułem wczorajszego, czyli dobry znak. O 10:00 byłem na Głębokim, ale Krzyśka jeszcze nie było, więc postanowiłem zaliczyć podjazd pod Miodową. W połowie drogi minęliśmy się, ale krzyknąłem, że i tak dokończę. Zjechałem i ruszyliśmy.
Trochę byłem na początku niezadowolony, bo Krzysiek przyjechał na Meridzie z terenowymi oponami, ale kiedy za Pilchowem siadł mi na koło, okazało się, że jest spoko. W Tanowie skręciliśmy w lewo i za chwilę skierowaliśmy się na Tatynię. Niestety trasa prowadziła też przez 2x1300m bruku w Brzózkach. Tak się stało, że jakieś 6km przed Nowym Warpnem pękła mi szprycha w tylnym kole od strony napędowej, co zresztą widać na focie. Ale to i dobrze, bo pobawiłem się chwilę kluczem do centrowania i mogliśmy jechać dalej, a Krzysiek widząc, że to kaszka z mleczkiem, wreszice stwierdził, że woli żebym to ja mu wycentrował koło za free, a nie jakiś nieczuły mechanik. :D
Do Warpna dojechaliśmy na kilka minut przed 12:00, pokręciliśmy się chwilę i pocykaliśmy foty, zajechaliśmy do sklepu i skierowaliśmy się ku Szczecinowi. Droga powrotna odbyła się bez żadnych niemiłych niespodzianek. Niżej fotki z dzisiaj.
Ratusz o konstrukcji ryglowej z 1697r., Nowe Warpno
Kościół w Nowym Warpnie
Ja i moja szosa
Znak firmowy
Krzysiek i jego Merida
Szosowy szlak w Brzózkach..


Widok z przystani
Kozaczę
Zjadłem śniadanie i o 9:41 wystartowałem spod domu. Wcale nie czułem wczorajszego, czyli dobry znak. O 10:00 byłem na Głębokim, ale Krzyśka jeszcze nie było, więc postanowiłem zaliczyć podjazd pod Miodową. W połowie drogi minęliśmy się, ale krzyknąłem, że i tak dokończę. Zjechałem i ruszyliśmy.
Trochę byłem na początku niezadowolony, bo Krzysiek przyjechał na Meridzie z terenowymi oponami, ale kiedy za Pilchowem siadł mi na koło, okazało się, że jest spoko. W Tanowie skręciliśmy w lewo i za chwilę skierowaliśmy się na Tatynię. Niestety trasa prowadziła też przez 2x1300m bruku w Brzózkach. Tak się stało, że jakieś 6km przed Nowym Warpnem pękła mi szprycha w tylnym kole od strony napędowej, co zresztą widać na focie. Ale to i dobrze, bo pobawiłem się chwilę kluczem do centrowania i mogliśmy jechać dalej, a Krzysiek widząc, że to kaszka z mleczkiem, wreszice stwierdził, że woli żebym to ja mu wycentrował koło za free, a nie jakiś nieczuły mechanik. :D
Do Warpna dojechaliśmy na kilka minut przed 12:00, pokręciliśmy się chwilę i pocykaliśmy foty, zajechaliśmy do sklepu i skierowaliśmy się ku Szczecinowi. Droga powrotna odbyła się bez żadnych niemiłych niespodzianek. Niżej fotki z dzisiaj.
Ratusz o konstrukcji ryglowej z 1697r., Nowe Warpno
Kościół w Nowym Warpnie
Ja i moja szosa
Znak firmowy
Krzysiek i jego Merida
Szosowy szlak w Brzózkach..


Widok z przystani
Kozaczę
Komentarze
He he jakie dokładne dane "9:41..."
Fajnie wyglądają te budynki "o konstrukcji ryglowej" mavic - 21:21 wtorek, 13 maja 2008 | linkuj
Fajnie wyglądają te budynki "o konstrukcji ryglowej" mavic - 21:21 wtorek, 13 maja 2008 | linkuj
eee ja też chcę na takie wypadu. szkoda tylko że nie mogę.
Adamicki wakacje rezerwuj!!!! Już się nie moge doczekać bo będę śmigać po sesji ostro. (a na szosce już coraz szycbiej smigam) silas_bez_logowania - 00:09 wtorek, 13 maja 2008 | linkuj
Adamicki wakacje rezerwuj!!!! Już się nie moge doczekać bo będę śmigać po sesji ostro. (a na szosce już coraz szycbiej smigam) silas_bez_logowania - 00:09 wtorek, 13 maja 2008 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!

