Informacje

  • Wszystkie kilometry na BS: 83613.28 km
  • Niektóre km w terenie na BS: 9115.23 km
  • Czas na rowerze na BS: 174d 07h 04m
  • Prędkość średnia na BS: 19.98 km/h
  • Więcej informacji

Moje rowery

Tak daję czadu w 2026: button stats bikestats.pl
Tak dawałem czadu wcześniej:

Licznik odwiedzin

od 07.2026 r.

Statystyki zbiorcze na stronę

Szukaj

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

.Bridgestone.

Dystans całkowity:32198.97 km (w terenie 266.18 km; 0.83%)
Czas w ruchu:1412:57
Średnia prędkość:22.79 km/h
Maksymalna prędkość:45.10 km/h
Maks. tętno maksymalne:198 (105 %)
Maks. tętno średnie:141 (75 %)
Suma kalorii:75559 kcal
Liczba aktywności:571
Średnio na aktywność:56.39 km i 2h 28m
Więcej statystyk
Środa, 28 września 2011Kategoria .Bridgestone., zz Foto zz

Uwaga na opony wychodzące z obręczy! (Akapit 4)

Rower:Bridgestone
95.57 km (0.00km teren) czas jazdy: 03:55 h AVS:24.40km/h

Dzisiaj chciałem pojechać do Schwedt, nawet udało mi się wcześniej wstać i wyjechałem trochę po 13. Przez Lubieszyn i Grambow. W Schwennenz popełniłem pierwszy błąd, kiedy chciałem na piechotę i terenem przejechać drogę w budowie, w nadziei, że doprowadzi mnie ona do Ladenthin i dalej kierunek południe.
Modernizacja drogi w Schwennenz © Adamicki

Schwennenz © Adamicki

Za Schennenz © Adamicki

Za Schennenz © Adamicki

Zakończyło się pasem po półtora km dalej i skrętem w jakąś inną drogę z małych płyt betonowych, która przeprowadziła mnie między jeziorami Schwennenzer See i Lebehner See do drogi nr 113.
Niemiecka droga © Adamicki

Jezioro © Adamicki

Postanowiłem, że skrócę sobie trasę w następnym możliwym miejscu i 3 km dalej skręciłem w lewo do Hohenholz. Niestety i ta droga okazała się wtopą, bo za w centrum wsi zaczął się hardcorowy bruk, więc musiałem zawrócić.
Owce meee.. © Adamicki

Konie ichaa.. © Adamicki

Hohenholz i antyszosowa nawierzchnia © Adamicki

Takim oto sposobem dojechałem do Krackowa, skręciłem na Nadrensee, gdzie znów się sparzyłem na skrócie i kontynuowałem bardziej okrężną, ale asfaltową drogą do Radekow i Tantow.
Po drodze miałem jednak mogącą się okazać groźną awarię. Wydawało mi się, że coś mi się przyczepiło do przedniej obręczy bo cyklicznie tarła o klocek hamulcowy. Jednak, gdy się zatrzymałem okazało się, że to opona zaczęła mi się zsuwać z obręczy. Niestety nie zdążyłem spuścić powietrza i włożyć jej z powrotem, bo po kilku sekundach od zatrzymania się dętka z hukiem dosłownie pierdolnęła. Czuję, że miałem dzisiaj wielkiego farta, bo gdybym zbagatelizował bicie i tylko rozszerzył szczęki hamulca i jechał dalej, co początkowo zrobiłem, to mógłbym skończyć z mordą rozbitą na asfalcie. Od zsunięcia się opony, do pęknięcia dętki minęło mniej niż 60 sekund. Podejrzewam, że przyczyną defektu było ciśnienie 8 atm, już więcej tyle nie będę dawał nigdy. Lepiej miękko, a bezpiecznie. Mam nadzieję, że ten krótki opis natchnie kogoś, żeby w przyszłości nie przesadził z ciśnieniem.
Blee.. © Adamicki

Kupa © Adamicki

W Tantow wsiadłem na Szlak "Od rzeki Randow do Odry", który za chwilę zgubiłem i przez Hohenreinkendorf dojechałem w końcu do Gartz. Jako, że była już godzina 17:00, a miałem nadbite 20 km więcej niż zwykle mam do Gartz, to postanowiłem, że zmieniam plany i wracam już do domu. Cyknąłem Bramę Szczecińską i pojechałem na Szlak "Odra-Nysa".
Brama Szczecińska w Gartz © Adamicki

Za Mescherin był najlepszy kawałek. Kiedy nim jechałem, zobaczyłem, że dobudowany został odcinek drogi do Polski, więc skręciłem w prawo. Znów przez teren budowy dojechałem do Pargowa. Znajdują się tutaj ruiny zabytkowego kościoła z XIV w.
Nowa droga od granicy © Adamicki

Coś nie wyszło:) © Adamicki

Wymarzony widok dla szosowca © Adamicki

Coś nie wyszło II ? © Adamicki

Coś nie wyszło II ? © Adamicki

Coś nie wyszło? III © Adamicki

Droga w budowie © Adamicki

Droga w budowie © Adamicki

Budowa drogi © Adamicki

Budowa drogi © Adamicki

Budowa drogi © Adamicki

Budowa drogi © Adamicki

Ruiny kościoła © Adamicki

Ruiny kościoła © Adamicki

Budowa drogi © Adamicki

Budowa drogi © Adamicki

Droga w budowie © Adamicki

Jakieś ruiny © Adamicki

Modernizacja drogi © Adamicki

Z Pargowa kierunek Kamieniec, czyli na północ jadąc wzdłuż granicy. Znajduje się tutaj jakiś budynek neoklasycystyczny z XIX w. i granitowy kościół z XIII w. W centrum wsi trzech kolesi słuchało tandetnej muzyki disco polo a'la Polsat wczesne lata 90. Kiedy przejeżdżałem jeden z nich zakrzyknął do mnie "zajebię Ci ten rower, zajebię", ale wcale się nie zmartwiłem, bo wiedziałem, że nigdy tego nie zrobi, gdyż bardzo się mnie boi, a musiał tak powiedzieć, żeby wydać się bardziej atrakcyjny w umysłach swoich kolegów. Najwyraźniej we wsi nie ma kobiet. Wkrótce potem skończył się asfalt i musiałem trochę poprowadzić. Na szczęście tylko jakieś 500 m.
Opuszczony budynek © Adamicki

Kościół granitowy w Kamieńcu z XIII w. © Adamicki

Kamieniec żegna © Adamicki

Za Kamieńcem © Adamicki

Asfalt wita © Adamicki

Za Kamieńcem © Adamicki

Dotarłem do wsi o nazwie Moczyły i zdecydowałem się zajechać, bo na mapie zobaczyłem XIII w. kościół - znowu ruiny.
Witamy w Moczyłach © Adamicki

Na placyku © Adamicki

Ruiny kościoła © Adamicki

Totus Tuus © Adamicki

Za Moczyłami © Adamicki

Za Moczyłami © Adamicki

Stąd kierunek Kołbaskowo i już miało być bez zdjęć, ale schowałem się do tunela aerodynamicznego za traktor, więc jeszcze go cyknąłem. Jak kierowca mnie zobaczył, chciał urwać, ale wykręcił tylko 40 km/h i przestał. Chwilę potem skręcając w prawo skosił swoim tyłkiem plastykowy żółty słupek ze znakiem białą strzałką na niebieskim tle.
Za panem traktorzystą © Adamicki

A ja wracając koło Makro zajechałem jeszcze do MacaD na 2 czisburgery i potem kierunek dom bez żadnego dokręcania. Fajna wycieczka dzisiaj była, tak blisko, a nowe tereny odkryte, tylko trochę średnia zassała, bo planowałem, żeby było 27 km/h.
Wtorek, 27 września 2011Kategoria .Bridgestone., zz Foto zz

Zwiedzanie przygranicznych terenów

Rower:Bridgestone
52.26 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:51 h AVS:28.25km/h

Dzisiaj na szosie. Przed wyjściem wstawiłem brakującą szprychę do przedniego koła i wycentrowałem jak zawsze bicie boczne, a później z premedytacją jak nigdy starałem się zwalczyć bicie pionowe. Na szczęście był tylko jeden wielki bąbel, więc jakoś się udało i komfort jazdy nieporównywalnie wzrósł, ale jak kolejna szprycha pójdzie, to się z biciem góra-dół ostatecznie rozprawię.

Później wziąłem się za koło tylne. Najpierw dokręcenie konusów, żeby zlikwidować luzy na ośce, a potem szybkie centrowanie boczne. Pionowe bicie na tyle niewielkie, że nawet nie wiedziałem, gdzie podkręcić, żeby niwelować.

Na kręcenie wyszedłem jak zwykle po 16. Spotkałem sąsiada z wyższego piętra, który od niedawna stał się triatlonowym koksem i zapowiedział, że będzie się ścigał w Iron-Manie gdzieś w Niemczech czy Austrii niedługo.


Dzisiejsza trasa to kierunek Lubieszyn tutaj skręt na ścieżkę rowerową do Grambowa, dalej Kraków, odbicie na wschód do Nadrensee i Pommellen. W Pommellen byłem dzisiaj chyba pierwszy raz.
Budynek w Pommellen © Adamicki

Kościół w Pommellen © Adamicki

Budynek mieszkalny © Adamicki

Budynek gospodarczy © Adamicki

Staw w Pommellen © Adamicki

Miałem ze sobą mapę, więc postanowiłem sprawdzić drogę w kierunku granicy. Okazało się, że jest to bruk, który potem przechodzi w szuter, a że głupio wracać to co się zaczęło już iść z buta i potem kolejne kilka km, żeby dostać się do DK w PL, to sobie poprowadziłem rower przez 3,5 km aż dotarłem do drogi Smolęcin-Kołbaskowo w miejscu przecięcia z linią kolejową. W czasie spaceru minęło mnie kilka tirów jadących ze żwirowni w Pommellen. Zrobiłbym jeszcze parę zdjęć, ale padła mi bateria w komórce. Z Kołbaskowa powrót DK 13 i najszybszą drogą do domu.
Kostka brukowa w kierunku Polski © Adamicki

A tak w ogóle, to już czwarty tysiaczek w tym roku ujechany, ale ze mnie klepak, że hej!
Środa, 21 września 2011Kategoria .Bridgestone., zz Foto zz

Niemieckimi szosami

Rower:Bridgestone
77.51 km (0.00km teren) czas jazdy: 02:51 h AVS:27.20km/h

Miałem plan pojechać do Pasewalku i z powrotem, ale w trakcie jazdy uległ on modyfikacji. Odwiedziłem za to takie miejscowości jak Plowen, Boock, Mewegen, Grunhof, Rothenklempenow i Loecknitz.
Niemieckie krowy © Adamicki

Droga przez las © Adamicki
Sobota, 3 września 2011Kategoria .Bridgestone., zz Wakacje zz

Wakacyjna przejażdżka #10

Rower:Bridgestone
41.95 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:30 h AVS:27.97km/h

Ostatnia przejażdżka przed powrotem do domu.
Piątek, 2 września 2011Kategoria .Bridgestone., zz Foto zz, zz Wakacje zz

Wakacyjna przejażdżka #9

Rower:Bridgestone
50.98 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:54 h AVS:26.83km/h

Ale dzisiaj zaszalałem, tyle kaemów poleciało! Kierunek Krośniewice i lokalne wioseczki.
Zmodernizowana droga © Adamicki

Zbiornik wodny © Adamicki

Rozmazane kozy © Adamicki
Czwartek, 1 września 2011Kategoria .Bridgestone., zz Foto zz, zz Wakacje zz

Wakacyjna przejażdżka #8

Rower:Bridgestone
32.44 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:13 h AVS:26.66km/h

Kręcenie po lokalnych wioskach. A wieczorem grill.
Kot sąsiada wcina nugetsy z kurczaka © Adamicki
Wtorek, 30 sierpnia 2011Kategoria .Bridgestone., zz Foto zz, zz Wakacje zz

Wakacyjna przejażdżka #7

Rower:Bridgestone
31.28 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:13 h AVS:25.71km/h

Piątek, 26 sierpnia 2011Kategoria .Bridgestone., zz Foto zz, zz Wakacje zz

Wakacyjna przejażdżka #6 + wierszyk

Rower:Bridgestone
26.11 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:00 h AVS:26.11km/h

Dzisiaj w końcu jakieś kręcenie. Solidny leń rowerowy mnie dopadł i ani trochę nie mam ochoty oddalać się od domu. Znowu po okolicznych wioskach z zaliczeniem Grabowa. Płasko, rolniczo i asfaltowo zajebiście równo (tak, tak, znów zacząłem pisemnie używać niecenzuralnych słów;)).
Wiejska droga © Adamicki

No i wrzucam na koniec wiersz pisany ośmiozgłoskowcem (rymy a-a-b-b) autorstwa mojego wujka, co byście się wszyscy trochę odchamili. ;)

Bączek

Od prawieków w całym świecie,
Kogo kolka w brzuchu gniecie,
Każdy sobie pierdzi chętnie,
Cicho, smętnie i namiętnie.

Stary, młody, mały, duży,
Wszystkim dym się z dupy kurzy.
Każdy co dzień portki pruje,
Bliźnim pod nos popierduje.

Pierdzą panny, dobrodzieje,
Księża, nawet kaznodzieje.
I profesor choć je marnie,
Też z powagą sobie piarnie.

Pierdzą ludzie na stojąco,
Na leżąco, na stojąco.
Pierdzą nawet przy kochaniu,
By dać taktu, jak przy graniu.

Krasnawice w wieku kwiecie,
Popierdują jak na flecie.
A w poważnym wieku damy,
Wypierdują całe gamy.

I w mieszkaniu, i w kościele,
W dni powszednie i w niedziele.
I filozof, i matołek,
Każdy sobie pierdzi w stołek.

Wół i osioł, koń przy żłobie,
I pies czasem pierdzi sobie.
I biskup jak złość zbiera,
Pierdzi wtedy, jak cholera.

Jeden w jadle przebrał miarę,
I ma w dupie oliwiarę.
Gdy chciał piardnąć na odmianę,
Osrał okna drzwi i ścianę.

I ten drugi bździ niecnota,
Jakby zjadł zdechłego kota.
A gdy się znów czego naje,
To mu wiatrak w dupie staje.

Gruba ciocia też w humorze,
Kiedy piardnąć sobie może.
Więc natęża się biedaczka,
Że aż trzeszczy cała sraczka.

A jąkała w kącie stała,
Dupę ścisła, bo się bała.
Chciałaby se puścić bąka,
Lecz w pierdzeniu też się jąka.

Jednym słowem w całym świecie,
Kogo kolka w dupę gniecie,
Każdy sobie pierdzi chętnie,
Cicho, smętnie i namiętnie.
Środa, 17 sierpnia 2011Kategoria ..>100km, .Bridgestone., zz Foto zz, zz Wakacje zz, ..>150km

Wakacyjna przejażdżka #5

Rower:Bridgestone
164.13 km (0.00km teren) czas jazdy: 06:25 h AVS:25.58km/h

Na dzisiaj zaplanowałem trasę na dwie stówy. Niestety nie chciało mi się jechać, musiałem się zmusić, a jak w końcu wyszedłem, od początku czułem się, jak bym miał zgona. Zero powera, największy avs 27km/h z czymś po około 35km, a od tej pory tylko w dół. Skracałem kilkukrotnie trasę, żeby się nie zajechać na amen, bo zapomniałem portfela i jako wsparcie miałem ze sobą tylko 2 zeta. Dobrze, że bananów starczyło.


Modernizowana DW 703 fragment z Łęczycy do Poddębic © Adamicki

.. :: Pole :: .. © Adamicki

Droga za miastem © Adamicki

Bridgestone na pauzie © Adamicki

Kościół nie pamiętam gdzie © Adamicki

Jezioro Jeziorsko © Adamicki

Jezioro Jeziorsko - jeszcze nigdy nie byłem nad jeziorem, które śmierdziałoby tak jak to, masakra. Na zdjęciu koło miejscowości o tej samej nazwie Jeziorsko, kilka km na północ od miasta Warta. Zwiedzenie Warty i obejrzenie tego jeziora były jednym z głównych założeń na dzisiaj, ale do miasta nie zajechałem, bo nie czułem się na siłach dodawać km, a jezioro niestety okazało się niewypałem.
Neogotycki kościół we wsi Miłkowice © Adamicki

Tablica informacyjna © Adamicki

Widok na zgromadzoną wodę © Adamicki

Widok na tamo-zaporo-jaz, etc. © Adamicki

Z daleka pstryknąłem zaporo-tamo-jaz na Jeziorze Jeziorsku i skróciłem sobie trasę, jadąc przez wioseczki. Nie zrobiłem zdjęć najfajniejszych widoków, ale było czuć klimat jak w górach, nawet dwa podjazdy były.
.. Mućki .. © Adamicki

Droga © Adamicki

Łąka za wsią Józefów © Adamicki

Drewniana szopa lub coś podobnego © Adamicki

Kościół w Spycimierzu © Adamicki

Za Spycimierzem przytrafiło mi się, to co zwykle się przytrafia co kilkaset km. Pękła mi szprycha. Tym razem w przednim kole. Centrowałem na szybko, żeby pozbyć się jedynie bicia bocznego i tutaj może być, ale góra-dół już to masakra - za bardzo baunsuje. Na równej drodze nie da się po prostu jechać, potrzebne są koleiny i wyboje. :)
Widok na rzekę Wartę w Uniejowie © Adamicki

Zabytkowy obiekt zwany kościołem, Uniejów © Adamicki

Kościół w Uniejowie © Adamicki
Niedziela, 14 sierpnia 2011Kategoria .Bridgestone., zz Foto zz, zz Wakacje zz

Wakacyjna przejażdżka #4

Rower:Bridgestone
34.13 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:02 h AVS:33.03km/h

Dzisiaj szybka przejażdżka wieczorkiem na godzinę przed zmrokiem. Plan był taki, abym na wypadek padającego jutro deszczu, dał sobie w dupę już dzisiaj i następnego dnia o rowerze nie myślał. Między innymi dlatego, kiedy już znalazłem się koło ciekawej atrakcji turystycznej, to zatrzymałem się na fotkę tylko, bo skończył się asfalt i musiałem zawrócić. Później jeszcze był jeden fragment, gdzie dawałem jakieś 700m z buta. Podsumowując wyszła mi pętla przez Grabów.

Na zdjęciu widoczne ruiny zamku zbudowanego we wsi Besiekiery na usypanym kopcu stworzonym na sztucznie wykopanym stawie. Zamek wybudowano prawdopodobnie na przełomie XV i XVI wieku. Więcej informacji można znaleźć tutaj i trochę również tutaj. Warto kliknąć chociaż, żeby spojrzeć na foto, bo moje są jedynie z daleka, ale jeszcze tutaj podjadę w czasie tego pobytu.
Ruiny zamku w Besiekierach © Adamicki

Ruiny zamku w Besiekierach © Adamicki

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl