Wpisy archiwalne w kategorii
.Wheeler.
| Dystans całkowity: | 24623.55 km (w terenie 3626.71 km; 14.73%) |
| Czas w ruchu: | 1297:33 |
| Średnia prędkość: | 18.98 km/h |
| Maks. tętno maksymalne: | 184 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 139 (74 %) |
| Suma kalorii: | 85090 kcal |
| Liczba aktywności: | 477 |
| Średnio na aktywność: | 51.62 km i 2h 43m |
| Więcej statystyk | |
Środa, 8 października 2008Kategoria .Wheeler.
Jazda po mieście. Nie chciało
Rower:18.05 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:01 h AVS:17.75km/h
Jazda po mieście. Nie chciało mi się jechać w żaden teren, ani nawet pseudoteren, bo bym musiał po 15 minutach stamtąd spadać, więc pojeździłem sobie trochę po najgorszym możliwym miejscu.
Dałem ciała ze zmianą biegów, bo wrzuciłem w pewnym momencie z tyłu na 32z i spadło mi na przełożenie zerowe, a jak przestałem kręcić, to od nadmiaru łańcucha pękła mi szprycha. Nauczka, żeby regulować sprzęt od razu, a nie kiedyś tam.. No i zapomniałem jeszcze wczoraj dopisać, że się wywaliłem (pewnie dlatego, żebym potem mógł mówić, że tylko leszcze sie wykładają ;)) na betonie na napędową stronę robiąc stójkę i trochę skrzywiłem hak, ale to nie to było przyczyną dzisiejszego. A swoją drogą, to ciekawe za ile dostanę w Szczecinie identyczną szprychę..
Dałem ciała ze zmianą biegów, bo wrzuciłem w pewnym momencie z tyłu na 32z i spadło mi na przełożenie zerowe, a jak przestałem kręcić, to od nadmiaru łańcucha pękła mi szprycha. Nauczka, żeby regulować sprzęt od razu, a nie kiedyś tam.. No i zapomniałem jeszcze wczoraj dopisać, że się wywaliłem (pewnie dlatego, żebym potem mógł mówić, że tylko leszcze sie wykładają ;)) na betonie na napędową stronę robiąc stójkę i trochę skrzywiłem hak, ale to nie to było przyczyną dzisiejszego. A swoją drogą, to ciekawe za ile dostanę w Szczecinie identyczną szprychę..
Wtorek, 7 października 2008Kategoria .Wheeler.
Lasek Arkoński + Głębokie
Rower:24.96 km (11.68km teren) czas jazdy: 01:33 h AVS:16.10km/h
Lasek Arkoński + Głębokie
Poniedziałek, 6 października 2008Kategoria .Wheeler., zz Foto zz
Dzisiaj najpierw na Niemierzyn
Rower:31.90 km (14.45km teren) czas jazdy: 01:58 h AVS:16.22km/h
Dzisiaj najpierw na Niemierzyn i stąd zielonym szlakiem, który później na chwilę zgubiłem, do czerwonego. Stąd kilometr do Dębu Bogusława X, przesiadka na niebieski szlak i nim do Leśna Górnego. Tutaj był fragment, którego chyba nikt nie uczęszcza, tak zarośnięty gałęziami, ale to tylko jakieś 150m. Wyjechałem na asfalt i skierowałem się zjazdem w kierunku wysypiska. Tutaj szlak skręcał w lewo do lasu, jednak wkrótce odbijał znowu na asfalt, czego nie skumałem, ponieważ byłem bez mapy i stwierdziłem, że już długo jeżdżę, więc wracam do domu. Dojechałem asfaltem przez Pilchowo do Głębokiego i stąd wróciłem jak zawsze.
Dzisiaj przetestowałem też kurteczkę od Jeantexu. Dała radę, chociaż spociłem się dość obficie na rękach w czasie podjazdów na zielonym szlaku. Później, jak zrobiło się chłodniej, to założyłem rękawki i było dostatecznie. Dobry zakup... ekhm znaczy się podarek. ;)
Dzisiaj przetestowałem też kurteczkę od Jeantexu. Dała radę, chociaż spociłem się dość obficie na rękach w czasie podjazdów na zielonym szlaku. Później, jak zrobiło się chłodniej, to założyłem rękawki i było dostatecznie. Dobry zakup... ekhm znaczy się podarek. ;)
Piątek, 3 października 2008Kategoria .Wheeler.
Lasek Arkoński + Jezioro
Rower:25.18 km (15.37km teren) czas jazdy: 01:33 h AVS:16.25km/h
Lasek Arkoński + Jezioro Głębokie
Czwartek, 2 października 2008Kategoria .Wheeler.
Nothing special. Jakiś kolo
Rower:27.91 km (12.60km teren) czas jazdy: 01:39 h AVS:16.92km/h
Nothing special. Jakiś koleś zrobił mi dzisiaj mały pursuit, ale po 5 sekundach stanął w korku.
Środa, 1 października 2008Kategoria zz Foto zz, .Wheeler.
Chciałem dzisiaj przejechać
Rower:23.81 km (10.55km teren) czas jazdy: 01:30 h AVS:15.87km/h
Chciałem dzisiaj przejechać niebieski szlak z Głębokiego do Pilchowa i jeśli czas pozwoli, to jeszcze dalej czarnym i wrócić czerwonym, jednak oczywiście oprócz tego, że jechałem zbyt wolno, to jeszcze zgubiłem drogę i zaczął padać deszcz. :)

Przejechałem tylko początek niebieskim szlakiem, dojechałem do początku żółtego i zielonego i stwierdziłem, że jednak biorę żółty. Chwilę później skręciłem w ścieżkę, na której jeszcze nigdy nie byłem i oczywiście znów zgubiłem szlak, ale i tak wkrótce dotarłem do niebieskiego.
Początek niebieskiego szlaku, koło małego jeziorka na wschód od Jeziora Głębokie

Szybkie spojrzenie na mapę i decyzja, że oczywiście zjazdem i oczywiście, że zaczynam już powoli finiszować, bo deszcz już za mocno popaduje.
Prawie jak w górach ;)

Później jeszcze znowu wjechałem na żółty szlak i dojechałem nim na Niemierzyn, a stamtąd normalka przez miasto do domu, jednak w dużej mierze po chodnikach, ponieważ na jezdni czułem, że my ass was getting wetter and wetter by the minute.

Przejechałem tylko początek niebieskim szlakiem, dojechałem do początku żółtego i zielonego i stwierdziłem, że jednak biorę żółty. Chwilę później skręciłem w ścieżkę, na której jeszcze nigdy nie byłem i oczywiście znów zgubiłem szlak, ale i tak wkrótce dotarłem do niebieskiego.
Początek niebieskiego szlaku, koło małego jeziorka na wschód od Jeziora Głębokie

Szybkie spojrzenie na mapę i decyzja, że oczywiście zjazdem i oczywiście, że zaczynam już powoli finiszować, bo deszcz już za mocno popaduje.
Prawie jak w górach ;)

Później jeszcze znowu wjechałem na żółty szlak i dojechałem nim na Niemierzyn, a stamtąd normalka przez miasto do domu, jednak w dużej mierze po chodnikach, ponieważ na jezdni czułem, że my ass was getting wetter and wetter by the minute.
Wtorek, 30 września 2008Kategoria .Wheeler.
Dzisiaj dla mnie - kolesia,
Rower:30.89 km (15.88km teren) czas jazdy: 02:05 h AVS:14.83km/h
Dzisiaj dla mnie - kolesia, który wstaje zwykle po 12, to właściwie Night Bike był. Nastawiłem budzik na 6:30, żeby wyjść rano i załapać się na jedyną suchą lukę w ciągu dnia, która miała trwać do ~9:00. O 7:10 byłem już na dworze.
Na początek dojazd przez miasto do początku szlaków żółtego, niebieskiego i czerwonego na Niemierzynie. Stąd jazda czerwonym szlakiem do Dębu Bogusława X. Tutaj zmiana szlaku na niebieski i niestety już tylko dojazd do Głębokiego i powrót przez Lasek Arkoński i miasto do domu.
Jechałem dzisiaj z mapą, bo miałem nadzieję obadać jakieś nazwijmy to "nieznane" tereny i okazało się, że sam czerwony szlak aż do Osowa był dla mnie najbardziej nieodkrytym fragmentem dzisiejszej przejażdżki.. W sumie szkoda, że nie porobiłem żadnych zdjęć, ale stwierdziłem, że skoro nie zrobiłem na samym starcie, to dalej też nie cykam.
Na początek dojazd przez miasto do początku szlaków żółtego, niebieskiego i czerwonego na Niemierzynie. Stąd jazda czerwonym szlakiem do Dębu Bogusława X. Tutaj zmiana szlaku na niebieski i niestety już tylko dojazd do Głębokiego i powrót przez Lasek Arkoński i miasto do domu.
Jechałem dzisiaj z mapą, bo miałem nadzieję obadać jakieś nazwijmy to "nieznane" tereny i okazało się, że sam czerwony szlak aż do Osowa był dla mnie najbardziej nieodkrytym fragmentem dzisiejszej przejażdżki.. W sumie szkoda, że nie porobiłem żadnych zdjęć, ale stwierdziłem, że skoro nie zrobiłem na samym starcie, to dalej też nie cykam.
Wtorek, 29 lipca 2008Kategoria .Wheeler., zz Foto zz
Maciek zadzwonił do mnie
Rower:82.25 km (24.90km teren) czas jazdy: 04:01 h AVS:20.48km/h
Maciek zadzwonił do mnie dzisiaj i zapodał propozycję, żeby się pomoczyć w jeziorze koło Blankensee. Pomysł dobry. Ustaliliśmy, że spotkamy się o 17 na Głębokim i pojedziemy terenem przez czerwony szlak do Bartoszewa i dalej Tanowa, i znów terenem do Świdwia, tak iż wyjedziemy w miejscowości Stolec.
Niestety tutaj trochę zmieniliśmy plany i zamiast jechać przez przejście w Dobieszczynie, skierowaliśmy się ku przejściu w Buku. I tak dojechaliśmy nad jezioro nr 1, które dzięki strefie Schengen okazało się być kurewsko okupowane w ogromnej ilości przez Polaków. Ja stwierdziłem, że popluskam się w jeziorze nr 2, ale Maciek wszedł na chwilę tutaj.
Po jakichś 20 minutach skierowaliśmy się nad kolejną wodę. Końcówka dojazdu to około 1km po leśnej ścieżce. Być może dlatego zastaliśmy tutaj tylko dwóch rybaków po drugiej stronie jeziora.
Od razu przystąpiliśmy do rozpalania mini ogniska. Zebraliśmy tylko parę patyków, jakichś liści, itp. i szybko poszło. Po 20 minutach właściwie było już po wszystkim i zasypałem wgłębienie ze spalonymi kijkami. W tym momencie akurat nadszedł jeden z gości, którzy łowili ryby i powiedział nam, żebyśmy więcej nie palili tutaj ognia. Ok. Czyli taka niefajna informacja na przyszłość, bo miejsce na ognisko przednie - mało ludzi, woda, patyki są, no ale trudno. Popluskałem się jeszcze trochę i ruszyliśmy w drogę powrotną. Tym razem inną ścieżką. I okazało się, że tędy było bliżej do asfaltu.
Rozstałem się z Maćkiem w Dobrej i pojechałem przez Głębokie i Lasek Arkoński do centrum. Tutaj w ogródku piwnym spotkałem mojego tatę przy szaszkach oczywiście.
Poniżej fotki z wypadu.
Pro maszyny w swoim żywiole



Nad jeziorkiem nr 2

Niestety tutaj trochę zmieniliśmy plany i zamiast jechać przez przejście w Dobieszczynie, skierowaliśmy się ku przejściu w Buku. I tak dojechaliśmy nad jezioro nr 1, które dzięki strefie Schengen okazało się być kurewsko okupowane w ogromnej ilości przez Polaków. Ja stwierdziłem, że popluskam się w jeziorze nr 2, ale Maciek wszedł na chwilę tutaj.
Po jakichś 20 minutach skierowaliśmy się nad kolejną wodę. Końcówka dojazdu to około 1km po leśnej ścieżce. Być może dlatego zastaliśmy tutaj tylko dwóch rybaków po drugiej stronie jeziora.
Od razu przystąpiliśmy do rozpalania mini ogniska. Zebraliśmy tylko parę patyków, jakichś liści, itp. i szybko poszło. Po 20 minutach właściwie było już po wszystkim i zasypałem wgłębienie ze spalonymi kijkami. W tym momencie akurat nadszedł jeden z gości, którzy łowili ryby i powiedział nam, żebyśmy więcej nie palili tutaj ognia. Ok. Czyli taka niefajna informacja na przyszłość, bo miejsce na ognisko przednie - mało ludzi, woda, patyki są, no ale trudno. Popluskałem się jeszcze trochę i ruszyliśmy w drogę powrotną. Tym razem inną ścieżką. I okazało się, że tędy było bliżej do asfaltu.
Rozstałem się z Maćkiem w Dobrej i pojechałem przez Głębokie i Lasek Arkoński do centrum. Tutaj w ogródku piwnym spotkałem mojego tatę przy szaszkach oczywiście.
Poniżej fotki z wypadu.
Pro maszyny w swoim żywiole



Nad jeziorkiem nr 2

Czwartek, 24 lipca 2008Kategoria .Wheeler., zz Foto zz
Zaplanowałem sobie, że dzisiaj
Rower:41.07 km (23.11km teren) czas jazdy: 02:07 h AVS:19.40km/h
Zaplanowałem sobie, że dzisiaj egoistycznie pojadę samemu do Puszczy Bukowej, jednak oczywiście jak zwykle nie udało mi się wstać. W trakcie zmagania się ze snem włączyłem koma, żeby zobaczyć która godzina i przestawić alarm i znowu usnąłem. Obudził mnie Krzysiek, który zadzwonił ok za piętnaście jedenasta. To straszne, żeby tak budzić ludzi w środku nocy. Ustawiliśmy się na 12:00 na Głębokim.
Uderzyliśmy w teren. Pokręciliśmy się trochę po Lasku Arkońskim, Puszczy Wkrzańskiej i okolicach. Ale ogólnie już bieda się robi z naszymi wkrzańskimi lasami - wszystko objeżdżone, wszystko wiadomo co i jak.
W trakcie pstryknęliśmy sobie parę fot.
Mój Wheeler

Krzysiek

Konkurs na najbardziej przypałową pozę.
Niestety dzisiaj Krzysiek nie dał mi szans
Uderzyliśmy w teren. Pokręciliśmy się trochę po Lasku Arkońskim, Puszczy Wkrzańskiej i okolicach. Ale ogólnie już bieda się robi z naszymi wkrzańskimi lasami - wszystko objeżdżone, wszystko wiadomo co i jak.
W trakcie pstryknęliśmy sobie parę fot.
Mój Wheeler

Krzysiek

Konkurs na najbardziej przypałową pozę.
Niestety dzisiaj Krzysiek nie dał mi szans
Środa, 23 lipca 2008Kategoria .Wheeler., zz Foto zz
Mieliśmy pojechać z Silasem
Rower:43.59 km (24.28km teren) czas jazdy: 02:21 h AVS:18.55km/h
Mieliśmy pojechać z Silasem do Blankensee na ognicho, ale uciekał mi kiedy stawałem na czerwonym, więc jako, że byłem na Wheelerze, to zmieniłem plan i wjechałem w teren. W końcu skoro i tak mam całą drogę jechać sam, to przynajmniej użyję roweru zgodnie z przeznaczeniem i nabiję parę km w terenie zwiększając ich ilość w tym roku do potężnej trzycyfrowej już liczby.
Potestowałem trochę Selle Italia C2 Gel Flow, które przekręciłem wczoraj z Bridgestone'a i jednak wciąż jest to jeden z największych niewypałów jaki kupiłem do roweru. Lepiej dopłacić (chyba) 8 dych do SLR XC, niż to pseudo żelowe coś sobie kupować.
Puszcza Wkrzańska

Cmentarz
Potestowałem trochę Selle Italia C2 Gel Flow, które przekręciłem wczoraj z Bridgestone'a i jednak wciąż jest to jeden z największych niewypałów jaki kupiłem do roweru. Lepiej dopłacić (chyba) 8 dych do SLR XC, niż to pseudo żelowe coś sobie kupować.
Puszcza Wkrzańska

Cmentarz

