Informacje

  • Wszystkie kilometry na BS: 83613.28 km
  • Niektóre km w terenie na BS: 9115.23 km
  • Czas na rowerze na BS: 174d 07h 04m
  • Prędkość średnia na BS: 19.98 km/h
  • Więcej informacji

Moje rowery

Tak daję czadu w 2026: button stats bikestats.pl
Tak dawałem czadu wcześniej:

Licznik odwiedzin

od 07.2026 r.

Statystyki zbiorcze na stronę

Szukaj

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

.Wheeler.

Dystans całkowity:27737.84 km (w terenie 4311.45 km; 15.54%)
Czas w ruchu:1460:23
Średnia prędkość:18.99 km/h
Maks. tętno maksymalne:184 (98 %)
Maks. tętno średnie:139 (74 %)
Suma kalorii:85090 kcal
Liczba aktywności:540
Średnio na aktywność:51.37 km i 2h 42m
Więcej statystyk
Wtorek, 29 lipca 2008Kategoria .Wheeler., zz Foto zz

Maciek zadzwonił do mnie

Rower:
82.25 km (24.90km teren) czas jazdy: 04:01 h AVS:20.48km/h

Maciek zadzwonił do mnie dzisiaj i zapodał propozycję, żeby się pomoczyć w jeziorze koło Blankensee. Pomysł dobry. Ustaliliśmy, że spotkamy się o 17 na Głębokim i pojedziemy terenem przez czerwony szlak do Bartoszewa i dalej Tanowa, i znów terenem do Świdwia, tak iż wyjedziemy w miejscowości Stolec.

Niestety tutaj trochę zmieniliśmy plany i zamiast jechać przez przejście w Dobieszczynie, skierowaliśmy się ku przejściu w Buku. I tak dojechaliśmy nad jezioro nr 1, które dzięki strefie Schengen okazało się być kurewsko okupowane w ogromnej ilości przez Polaków. Ja stwierdziłem, że popluskam się w jeziorze nr 2, ale Maciek wszedł na chwilę tutaj.

Po jakichś 20 minutach skierowaliśmy się nad kolejną wodę. Końcówka dojazdu to około 1km po leśnej ścieżce. Być może dlatego zastaliśmy tutaj tylko dwóch rybaków po drugiej stronie jeziora.

Od razu przystąpiliśmy do rozpalania mini ogniska. Zebraliśmy tylko parę patyków, jakichś liści, itp. i szybko poszło. Po 20 minutach właściwie było już po wszystkim i zasypałem wgłębienie ze spalonymi kijkami. W tym momencie akurat nadszedł jeden z gości, którzy łowili ryby i powiedział nam, żebyśmy więcej nie palili tutaj ognia. Ok. Czyli taka niefajna informacja na przyszłość, bo miejsce na ognisko przednie - mało ludzi, woda, patyki są, no ale trudno. Popluskałem się jeszcze trochę i ruszyliśmy w drogę powrotną. Tym razem inną ścieżką. I okazało się, że tędy było bliżej do asfaltu.

Rozstałem się z Maćkiem w Dobrej i pojechałem przez Głębokie i Lasek Arkoński do centrum. Tutaj w ogródku piwnym spotkałem mojego tatę przy szaszkach oczywiście.

Poniżej fotki z wypadu.

Pro maszyny w swoim żywiole






Nad jeziorkiem nr 2


Czwartek, 24 lipca 2008Kategoria .Wheeler., zz Foto zz

Zaplanowałem sobie, że dzisiaj

Rower:
41.07 km (23.11km teren) czas jazdy: 02:07 h AVS:19.40km/h

Zaplanowałem sobie, że dzisiaj egoistycznie pojadę samemu do Puszczy Bukowej, jednak oczywiście jak zwykle nie udało mi się wstać. W trakcie zmagania się ze snem włączyłem koma, żeby zobaczyć która godzina i przestawić alarm i znowu usnąłem. Obudził mnie Krzysiek, który zadzwonił ok za piętnaście jedenasta. To straszne, żeby tak budzić ludzi w środku nocy. Ustawiliśmy się na 12:00 na Głębokim.

Uderzyliśmy w teren. Pokręciliśmy się trochę po Lasku Arkońskim, Puszczy Wkrzańskiej i okolicach. Ale ogólnie już bieda się robi z naszymi wkrzańskimi lasami - wszystko objeżdżone, wszystko wiadomo co i jak.

W trakcie pstryknęliśmy sobie parę fot.

Mój Wheeler


Krzysiek


Konkurs na najbardziej przypałową pozę.


Niestety dzisiaj Krzysiek nie dał mi szans
Środa, 23 lipca 2008Kategoria .Wheeler., zz Foto zz

Mieliśmy pojechać z Silasem

Rower:
43.59 km (24.28km teren) czas jazdy: 02:21 h AVS:18.55km/h

Mieliśmy pojechać z Silasem do Blankensee na ognicho, ale uciekał mi kiedy stawałem na czerwonym, więc jako, że byłem na Wheelerze, to zmieniłem plan i wjechałem w teren. W końcu skoro i tak mam całą drogę jechać sam, to przynajmniej użyję roweru zgodnie z przeznaczeniem i nabiję parę km w terenie zwiększając ich ilość w tym roku do potężnej trzycyfrowej już liczby.

Potestowałem trochę Selle Italia C2 Gel Flow, które przekręciłem wczoraj z Bridgestone'a i jednak wciąż jest to jeden z największych niewypałów jaki kupiłem do roweru. Lepiej dopłacić (chyba) 8 dych do SLR XC, niż to pseudo żelowe coś sobie kupować.

Puszcza Wkrzańska


Cmentarz
Wtorek, 22 lipca 2008Kategoria .Wheeler.

Rower:
1.21 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:04 h AVS:18.15km/h

Czwartek, 22 maja 2008Kategoria .Wheeler.

Dom-Głębokie-Tanowo-Bartoszewo-Dobra-Bezrzecze-miasto-Dom; lightowo, na slickach,

Rower:
44.28 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:45 h AVS:25.30km/h

Dom-Głębokie-Tanowo-Bartoszewo-Dobra-Bezrzecze-miasto-Dom; lightowo, na slickach, wiatr ~północny.
Sobota, 10 maja 2008Kategoria .Wheeler., zz Foto zz

Jazda z grupą rowerową

Rower:
76.63 km (3.00km teren) czas jazdy: 03:21 h AVS:22.87km/h

Jazda z grupą rowerową w ramach zajęć WF. Tempo tragiczne, ale trudno. Wyszły dwa meetingi i WF zaliczony, więc nie narzekam. Dojechaliśmy do Trzebieży. Po drodze zwolniłem wyprzedzającego nas Krawca i tak pojechał z nami kilkanaście km. W drodze powrotnej wyminął nas koleś na Radonie podobnym do Silasowego, z tą różnicą, że miał na kierownicy owijkę. ;) Poniżej przykład oznakowania pionowego stosowanego w Trzebieży.

Niedziela, 4 maja 2008Kategoria .Wheeler., ..>100km, zz Foto zz

Wycieczka do Kołbacza

Rower:
100.12 km (0.20km teren) czas jazdy: 03:47 h AVS:26.46km/h

Oficjalny plan na dzisiaj był taki, że jedziemy razem z Krzyśkiem i Tomkiem do Schwedt. Jednak, hej witamy w rzeczywistości, gdzie nie zawsze wszystko idzie zgodnie z wcześniejszymi założeniami. Zaspałem. Zadzwoniłem do Krzyśka i też go obudziłem, i niestety powiedział, że nie jedzie. Whatever, ja i tak jadę, nawet sam. Telefon do Tomka i przesunięcie spotkania o pół godziny, śniadanie, szykowanko, pompowanko oponek i w drogę.

Dzisiaj na Wheelerze. Jakoś tak ślisko mi sie wydawało na tych slickach na początku, rzadko na nich jeżdżę. Na pewno o 11:20 byliśmy już w drodze. Zmieniliśmy trochę plany i nie pojechaliśmy do Niemiec, ale do Kołbacza, zresztą ten ostatni punkt wyszedł tak spontanicznie. I dobrze, przekroczyłem setkę dzięki temu i mamy parę fotek klasztoru cystersów z XIII w.

Trasa była ciekawa, dziury takie sobie, co mi zresztą nie przeszkadzało. Do Kołbacza jechaliśmy albo obok siebie, albo Tomek prowadził. Z powrotem już prawie cały czas prowadził Tomek. Tempo powrotne było znacznie mocniejsze niż pierwotne, ale o ile momentami z górki nie kończyły mi się przełożenia, to dawało radę spokojnie utrzymać się na kole. Nawet wygodniej niż na szosie mi się dzisiaj jechało, pomijając może niezbyt komfortowe siodełko. Po drodze pstryknęliśmy trochę fotek, oto one.
Piątek, 2 maja 2008Kategoria .Wheeler., zz Foto zz

Jazda po Lasku Arkońskim,

Rower:
45.27 km (30.00km teren) czas jazdy: 02:17 h AVS:19.83km/h

Jazda po Lasku Arkońskim, trochę po Puszczy Wkrzańskiej i po okolicy Głębokiego. Po włożeniu lekkich kół Wheeler okazuje się być całkiem spoko bikiem na jazdę nawet w terenie. A jeszcze dostanie ode mnie w prezencie dętki Continentala ~130g, bo mu się należy, a co. :]



I na sam koniec coś fajnego. Akurat wpadł mi w ręce paragon za kółeczka do przerzutki. Nawet nie komentuję, zdjęcie mówi samo za siebie..
Niedziela, 13 kwietnia 2008Kategoria .Wheeler.

Jazda po Parku Kasprowicza,

Rower:
41.05 km (15.85km teren) czas jazdy: 02:06 h AVS:19.55km/h

Jazda po Parku Kasprowicza, potem w kierunku Głębokiego w celu przywrócenia sobie pamięci, ale niestety lipa. Potem podjechałem sobie jeszcze na 2x6 pod Miodową, przy czym spokojnie utrzymałem v>=20km/h ale tętno skoczyło na 206 :D i drugi raz na 3x6 byle podjechać. Jest dobrze, a ja jestem walnięty.
Sobota, 22 marca 2008Kategoria .Wheeler., zz Foto zz

Dzisiaj lekka przejażdżka z Maćkiem,

Rower:
61.66 km (0.00km teren) czas jazdy: 03:00 h AVS:20.55km/h

Dzisiaj lekka przejażdżka z Maćkiem, całość po asfalcie i w deszczu. Spotkaliśmy się na Głębokim około 15oo, stamtąd przez Pilchowo i wysypisko do Polic. Tutaj kierunek Jasienica, gdzie popstrykaliśmy trochę fot.

Zakłady Chemiczne w Policach. "Jedyne przedsiębiorstwo w Polsce zwolnione od płacenia składki ZUS na swoich pracowników. Nikt nie dożywa do emerytury..." (~cytat autorstwa Maćka)


Dla jednego z nas dawka dymu okazała się trochę zbyt duża..
(I to nie byłem ja. W końcu ja zawsze tak wyglądam na zdjęciach;)


Powrót przez Tanowo i Dobrą. Tu się rozdzieliliśmy i pojechałem dalej przez Bezrzecze do domku.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl