Wpisy archiwalne w kategorii
.Wheeler.
| Dystans całkowity: | 27494.06 km (w terenie 4252.99 km; 15.47%) |
| Czas w ruchu: | 1447:08 |
| Średnia prędkość: | 19.00 km/h |
| Maks. tętno maksymalne: | 184 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 139 (74 %) |
| Suma kalorii: | 85090 kcal |
| Liczba aktywności: | 535 |
| Średnio na aktywność: | 51.39 km i 2h 42m |
| Więcej statystyk | |
Niedziela, 2 marca 2008Kategoria .Wheeler., zz Foto zz
Dzisiaj ustawka z Kulą.
Rower:62.45 km (19.30km teren) czas jazdy: 03:00 h AVS:20.82km/h
Dzisiaj ustawka z Kulą. Pogoda była początkowo do niczego i nie miałem zbyt wielkiej ochoty jechać, zwłaszcza że kiedy wychodziłem i przez pierwsze 20minut padał deszcz, ale w końcu jak nie ja to kto. :D Około 12:27 dojechałem na Głębokie, gdzie jak zwykle Kula już na mnie czekał.
Zaczęliśmy od okrążenie jeziora zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Chlapka była niefajna. A ja dodatkowo umyłem wczoraj wieczorem napęd i teraz był już cały usyfiony. No, ale trudno, i tak się trochę oczyścił ze starego syfu.
W pewnym momencie wpadłem na pomysł, żeby przejechać się do rezerwatu Świdwie. Tak też uczyniliśmy. Jechało się ok, chociaż trochę piachowato, ale to jak zawsze na tej trasie. W Tanowie trochę ochlapał mnie samochód, ale po kilkunastu minutach spodnie mi wyschły.
Na miejscu popstrykaliśmy sobie trochę fotek z kategorii "dzieci specjalnej troski", weszliśmy na wieżę i skierowaliśmy się do Stolca, by pooddychać trochę świeżym powietrzem.

Powrót był asfaltem przez Buk, Dobrą, Wołczkowo i Miodową, i poszedł szybko bo pomagał nam dobry wiatr. Rozdzieliliśmy się na Warszewie, przejechałem jeszcze przez trochę miasta i wróciłem na chatkę, a kiedy to piszę w moim brzuchu trawi się już pyszny obiadek. :)
Zaczęliśmy od okrążenie jeziora zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Chlapka była niefajna. A ja dodatkowo umyłem wczoraj wieczorem napęd i teraz był już cały usyfiony. No, ale trudno, i tak się trochę oczyścił ze starego syfu.
W pewnym momencie wpadłem na pomysł, żeby przejechać się do rezerwatu Świdwie. Tak też uczyniliśmy. Jechało się ok, chociaż trochę piachowato, ale to jak zawsze na tej trasie. W Tanowie trochę ochlapał mnie samochód, ale po kilkunastu minutach spodnie mi wyschły.
Na miejscu popstrykaliśmy sobie trochę fotek z kategorii "dzieci specjalnej troski", weszliśmy na wieżę i skierowaliśmy się do Stolca, by pooddychać trochę świeżym powietrzem.

Powrót był asfaltem przez Buk, Dobrą, Wołczkowo i Miodową, i poszedł szybko bo pomagał nam dobry wiatr. Rozdzieliliśmy się na Warszewie, przejechałem jeszcze przez trochę miasta i wróciłem na chatkę, a kiedy to piszę w moim brzuchu trawi się już pyszny obiadek. :)
Wtorek, 12 lutego 2008Kategoria .Wheeler.
Miało być trochę lekkiego
Rower:47.50 km (6.10km teren) czas jazdy: 02:31 h AVS:18.87km/h
Miało być trochę lekkiego terenu, ale nie udało mi się niestety wyjść za widnego i musiałem klepać miasto.
Niedziela, 10 lutego 2008Kategoria .Wheeler.
Jazda po trasie Maratonu
Rower:60.97 km (29.45km teren) czas jazdy: 03:45 h AVS:16.26km/h
Jazda po trasie Maratonu Gryfa z Krzyśkiem, Kulą i jednym panem. Ale się zmachałem, że szok :/
Yo, yo
Yo, yo
Sobota, 9 lutego 2008Kategoria .Wheeler.
Arkoński, Wkrzańska, Głębokie,
Rower:40.67 km (17.20km teren) czas jazdy: 02:06 h AVS:19.37km/h
Arkoński, Wkrzańska, Głębokie, (śmierdzące) miasto. Znowu w pierwszy cieplejszy weekend po pseudozimie od zarąbania spacerujących przeszkadzaczy.
Najpierw Rometem na uczelnię
Rower:35.94 km (11.75km teren) czas jazdy: 01:56 h AVS:18.59km/h
Najpierw Rometem na uczelnię i z powrotem po kolejną piątkę ;) , a potem popołudniu wyjście na poruszanie się trochę i jazda w okolicy Arkońskiego, Wkrzańskiej i Głębokiego.
Do biblioteki po książki
Rower:14.03 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:44 h AVS:19.13km/h
Do biblioteki po książki i z powrotem. Później popołudniem jeszcze krótkie wyjście niestety tylko na śmierdzące miasto i szybki powrót przed deszczykiem.
Najpierw na uczelnię i z powrotem
Rower:37.01 km (7.10km teren) czas jazdy: 02:09 h AVS:17.21km/h
Najpierw na uczelnię i z powrotem x2. Potem wieczorny wypad na jakże beznadziejną ostatnio masą krytyczną która trwała dzisiaj tylko 4,40km. Beznadzieja, bo akurat ciepło było. Potem przez Arkoński na Głębokie i kółeczko podczas, którego oczywiście rozładowała mi się Mirage, ale jakos dojechałem, kawałeczek miasta i dom.
Sobota, 12 stycznia 2008Kategoria .Wheeler.
Wspólna jazda z Kulą i Mackiem
Rower:52.81 km (18.90km teren) czas jazdy: 03:12 h AVS:16.50km/h
Wspólna jazda z Kulą i Mackiem po Lasku Arkońskim i Puszczy Wkrzańskiej. Zahaczyliśmy też o Police. W lesie całkiem sporo lodu i błota. Przy okazji potestowaliśmy sobie Evo Maćka i moją, no i moja jest fajniejsza. ;) A na samym początku wypadu Kula zademonstrował nam, jak się zjeżdża i podjeżdża po pionowych skarpach. :D
Niedziela, 6 stycznia 2008Kategoria .Wheeler., zz Foto zz, Night Bike
Późnowieczorny wypad z Krzyśkiem
Rower:31.12 km (13.20km teren) czas jazdy: 01:52 h AVS:16.67km/h
Późnowieczorny wypad z Krzyśkiem i Kulą, i jazda w okolicach Głębokiego i Gubałówki. W sumie trochę krótko, ale dzięki temu nie przemarzłem. Dużo śniegu i ogólnie ślisko, nie obyło się bez gleb co poniektórych ;) A na pewnej ulicy, której nazwy nie pomnę znowu psy luzem.
Sobota, 5 stycznia 2008Kategoria .Wheeler.
Dzisiaj wypad z naciskiem
Rower:46.80 km (20.30km teren) czas jazdy: 02:30 h AVS:18.72km/h
Dzisiaj wypad z naciskiem na jazdę w terenie. Najpierw na Jasne Błonia, stamtąd przez Lasek Arkoński na Głębokie, tutaj jedno okrążenie i dalej żółtym szlakiem na Szczecińską Gubałówkę, gdzie tak jak miałem nadzieję znalazłem wczoraj zgubioną okładzinę przedniego hamulca. Dalej na zielony szlak aż wyjechałem w jakiejś miejscowości 1,5km od Polic. Stamtąd asfaltem do Polic na paszteciki i znowu do lasu. Powrót czerwonym szlakiem, pod drodze przebiegły mi drogę trzy sarny. Potem jeszcze tylko dojazd do domu przez miasto, bo już mi palce prawej stopy zaczęły się odmrażać.

