Informacje

  • Wszystkie kilometry na BS: 83613.28 km
  • Niektóre km w terenie na BS: 9115.23 km
  • Czas na rowerze na BS: 174d 07h 04m
  • Prędkość średnia na BS: 19.98 km/h
  • Więcej informacji

Moje rowery

Tak daję czadu w 2026: button stats bikestats.pl
Tak dawałem czadu wcześniej:

Licznik odwiedzin

od 07.2026 r.

Statystyki zbiorcze na stronę

Szukaj

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

.Wheeler.

Dystans całkowity:27737.84 km (w terenie 4311.45 km; 15.54%)
Czas w ruchu:1460:23
Średnia prędkość:18.99 km/h
Maks. tętno maksymalne:184 (98 %)
Maks. tętno średnie:139 (74 %)
Suma kalorii:85090 kcal
Liczba aktywności:540
Średnio na aktywność:51.37 km i 2h 42m
Więcej statystyk
Sobota, 26 stycznia 2008Kategoria .Wheeler., .Romet.

Do biblioteki po książki

Rower:
14.03 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:44 h AVS:19.13km/h

Do biblioteki po książki i z powrotem. Później popołudniem jeszcze krótkie wyjście niestety tylko na śmierdzące miasto i szybki powrót przed deszczykiem.
Piątek, 25 stycznia 2008Kategoria .Wheeler., .Romet.

Najpierw na uczelnię i z powrotem

Rower:
37.01 km (7.10km teren) czas jazdy: 02:09 h AVS:17.21km/h

Najpierw na uczelnię i z powrotem x2. Potem wieczorny wypad na jakże beznadziejną ostatnio masą krytyczną która trwała dzisiaj tylko 4,40km. Beznadzieja, bo akurat ciepło było. Potem przez Arkoński na Głębokie i kółeczko podczas, którego oczywiście rozładowała mi się Mirage, ale jakos dojechałem, kawałeczek miasta i dom.
Sobota, 12 stycznia 2008Kategoria .Wheeler.

Wspólna jazda z Kulą i Mackiem

Rower:
52.81 km (18.90km teren) czas jazdy: 03:12 h AVS:16.50km/h

Wspólna jazda z Kulą i Mackiem po Lasku Arkońskim i Puszczy Wkrzańskiej. Zahaczyliśmy też o Police. W lesie całkiem sporo lodu i błota. Przy okazji potestowaliśmy sobie Evo Maćka i moją, no i moja jest fajniejsza. ;) A na samym początku wypadu Kula zademonstrował nam, jak się zjeżdża i podjeżdża po pionowych skarpach. :D
Niedziela, 6 stycznia 2008Kategoria .Wheeler., zz Foto zz, Night Bike

Późnowieczorny wypad z Krzyśkiem

Rower:
31.12 km (13.20km teren) czas jazdy: 01:52 h AVS:16.67km/h

Późnowieczorny wypad z Krzyśkiem i Kulą, i jazda w okolicach Głębokiego i Gubałówki. W sumie trochę krótko, ale dzięki temu nie przemarzłem. Dużo śniegu i ogólnie ślisko, nie obyło się bez gleb co poniektórych ;) A na pewnej ulicy, której nazwy nie pomnę znowu psy luzem.
Sobota, 5 stycznia 2008Kategoria .Wheeler.

Dzisiaj wypad z naciskiem

Rower:
46.80 km (20.30km teren) czas jazdy: 02:30 h AVS:18.72km/h

Dzisiaj wypad z naciskiem na jazdę w terenie. Najpierw na Jasne Błonia, stamtąd przez Lasek Arkoński na Głębokie, tutaj jedno okrążenie i dalej żółtym szlakiem na Szczecińską Gubałówkę, gdzie tak jak miałem nadzieję znalazłem wczoraj zgubioną okładzinę przedniego hamulca. Dalej na zielony szlak aż wyjechałem w jakiejś miejscowości 1,5km od Polic. Stamtąd asfaltem do Polic na paszteciki i znowu do lasu. Powrót czerwonym szlakiem, pod drodze przebiegły mi drogę trzy sarny. Potem jeszcze tylko dojazd do domu przez miasto, bo już mi palce prawej stopy zaczęły się odmrażać.
Piątek, 4 stycznia 2008Kategoria .Wheeler., .Romet., Night Bike

Najpierw do szkoły i z powrotem.

Rower:
31.51 km (15.20km teren) czas jazdy: 01:48 h AVS:17.51km/h

Najpierw do szkoły i z powrotem. Potem wieczorem przejażdżka w okolicach Głębokiego, Puszczy Wkrzańskiej i Lasku Arkońskiego razem z Krzyśkiem i Kulą. Żeby było fajnie, to zgubiłem prawą okładzinę hamulcową w przednim kole i naderwała mi się linka przedniego na szczęście również hamulca. Jutro rano jadę znaleźć tę okładzinę. ;)
Środa, 2 stycznia 2008Kategoria .Wheeler.

Wypad na zainaugurowanie roku. Lekka

Rower:
28.57 km (12.20km teren) czas jazdy: 01:37 h AVS:17.67km/h

Wypad na zainaugurowanie roku. Lekka jazda w okolicach Głębokiego i kawałek po mieście.
Poniedziałek, 31 grudnia 2007Kategoria .Wheeler.

Zakończenie roku

Rower:Wheeler
42.86 km (0.00km teren) czas jazdy: 02:31 h AVS:17.03km/h

Wypad w teren na zakończenie roku.

Z tej okazji w sumie wypada także podsumować cały rok. Początek ubogi w przebiegi, dopiero w kwietniu się trochę ruszyło, ale właściwie tylko wrzesień był taki, jak być powinien. Niestety pod koniec roku trochę musiałem przystopować z uwagi na przeziębienie.

Poznałem kilka fajnych osób, z którymi mogę sobie pojeździć czy to w terenie, czy pojechać gdzieś dalej na jakąś wycieczkę.

Przejechałem pięć maratonów, z czego tylko w jednym nie dałem kompletnie ciała. Dwa razy pobiłem rekordowy dystans dzienny przy okazji wyskakując sobie parę razy do NRD i śmiało mogę stwierdzić, że wszelkie rekordzy jak najbardziej tam należy bić z uwagi na lepsze drogi i komfort jazdy.

W tym roku dostałem też moją pierwszą szosówkę, dzięki temu już nie będę zdzierał terenowych opon na asfalcie. Gdyby nie ten zakup na sto procent nie wycisnąłbym tyle km jednego dnia ile się udało w tym roku, a tak już mogę układać długie trasy na przyszły rok.

No i to chyba byłoby na tyle. Co się tyczy planów rowerowych na rok 2008 to sprawa wygląda mniej-więcej tak: dokończyć składanie roweru na maratony - czyli zakup ramy, a później przejście na tarcze, wystartować w większej liczbie maratonów MTB, zaliczyć tyle Gryfów, żeby wreszcie móc się porównać z innymi w generalce, zaliczyć jakiś maraton szosowy, a może i dwa, przejechać jednego dnia 300km, a może nawet więcej, więcej jeździć w terenie oraz przejechać w ciągu całego roku dystans zbliżony do 10kkm. Większość powinna się udać zrealizować.
Sobota, 29 grudnia 2007Kategoria .Wheeler.

Puszcza Wkrzańska

Rower:Wheeler
63.03 km (0.00km teren) czas jazdy: 03:20 h AVS:18.91km/h

Ustawka na Głębokim o 11 i stamtąd z Krzyśkiem jazda w terenie, głównie Puszcza Wkrzańska. Po 30km rozjazd i okrążając Głębokie spotkałem Krawca, no to skierowaliśmy się w kierunku Pilchowa, żeby zaliczyć czarny szlak. Po drodze spotkaliśmy Szymona, który postraszył nas, że jechał sobie w grupie wymiataczy i zrobili avs 30km/h. Ruszyliśmy dalej, dojechaliśmy do Pilchowa, wjechaliśmy na czarny szlak, po jakimś czasie go zgubiliśmy, go czyli szlak ;) i znaleźliśmy się na żółtym. Dojechaliśmy na Gubałówkę, zjechaliśmy z Miodowej i przez Lasek Arkoński na Jasne Błonia. Wkrótce się rozdzieliliśmy i dokręciłem jeszcze kilka km po mieście.
Piątek, 28 grudnia 2007Kategoria .Wheeler.

Teren

Rower:Wheeler
46.08 km (0.00km teren) czas jazdy: 02:21 h AVS:19.61km/h

W końcu wypad w teren. Kijowo trochę, że samemu, ale nie dało inaczej rady. Najpierw kawałek miastem, potem przez Lasek Arkoński na Głębokie, dalej w kierunku Pilchowa i tutaj wjazd do lasu. Coś tam pojeździłem, ale krótko, zobaczyłem znak "czarny szlak" i zacząłem nim jechać. No i w sumie trochę niefajnie, bo wyprowadził mnie po kilkusetmetrach na asfalt w Pilchowie, potem znowu niby wszedł w "teren" tylko po to, żeby się skończyć na skrzyżowaniu z czerwonym szlakiem do Bartoszewa.

Wjechałem na ten ostatni, po drodze chciałem jeszcze gdzieś odbić a nieznane i powziąłem zabójczą liczbę prób w ilości sztuk jeden, po czym jednak dalej kontynuowałem jazdę do Bartoszewa. Skręt w lewo i tak do Dobrej a stamtąd na Głębokie, kawałek okrążenia zaliczyłem ("krótszą połówkę"), potem Lasek Arkoński i kawałek miasta. Jagiellońska oczywiście jak zwykle trochę zakorkowana. Wszędzie fajnie oprócz śmierdzącego miasta ze słabymi kierowcami w samochodach. :)

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl