Wpisy archiwalne w kategorii
.Wheeler.
| Dystans całkowity: | 27948.27 km (w terenie 4364.37 km; 15.62%) |
| Czas w ruchu: | 1471:10 |
| Średnia prędkość: | 19.00 km/h |
| Maks. tętno maksymalne: | 184 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 139 (74 %) |
| Suma kalorii: | 85090 kcal |
| Liczba aktywności: | 544 |
| Średnio na aktywność: | 51.38 km i 2h 42m |
| Więcej statystyk | |
Sobota, 10 października 2026Kategoria .Wheeler., zz Foto zz
Jazda z krowami
Rower:Wheeler52.01 km (6.94km teren) czas jazdy: 02:45 h AVS:18.91km/h
Chciałem dzisiaj wyjść na szosę, ale gdy zobaczyłem, jak się za oknem
drzewa ruszają od wiatru, to od razu padła decyzja, że mtb. Ubrałem się
tak, że wychodząc było mi trochę za ciepło, a na powrocie na styk, bo
stopy już niezadowolone.
















Piątek, 9 października 2026Kategoria .Wheeler., zz Foto zz
Niewygodne siodełko ride
Rower:Wheeler26.50 km (4.20km teren) czas jazdy: 01:34 h AVS:16.91km/h
Dzisiaj powrót na mtb i zaskoczenie: jak tu niewygodnie! Po tych
przejażdżkach szosą, która stała się wreszcie wygodna czym prędzej pora i
tutaj na nowe siodełko i krótszy mostek. Nie wiem jak ja dawałem radę
do tej pory i wydawało mi się wygodnie. Oprócz tego test nogawek zdany
pozytywnie. Zacebulkowałem się od góry i to był błąd, bo ciągle mnie
wkurzały zsuwające się spodenki bez szelek. Nie można cebulkować bez
szelek. Oprócz tego wszystko ok.








Sobota, 12 września 2026Kategoria ..>100km, .Wheeler., zz Foto zz
Wycieczka do Goleniowa
Rower:Wheeler101.61 km (41.78km teren) czas jazdy: 04:57 h AVS:20.53km/h
Wczoraj wyjście na rower nieco przepadło, bo położyłem się na chwilę na drzemkę o 17:30 i obudziłem się dzisiaj o 8:50. Jeśli wczoraj bez roweru, to dzisiaj z rowerem. Body battery na 100 zobowiązuje!

Zaplanowałem trasę zgapionym śladem na 80 km. Czułem się jednak tak dobrze, że nawet majaczyłem coś w stylu "hmm, a może pojadę na Wolin?". No, ale to było tylko przez pierwsze 90 minut. Ostatnio jeździłem zdecydowanie mniej i nie dałbym dzisiaj rady.

Trasę jednak zdecydowałem się wydłużyć względem pierwotnych planów. Nie pamiętam, kiedy ostatnio jeździłem w okolicach Goleniowa, pozapominałem trochę. Tak samo wracając. Jechałem bez nawigowania i trochę za bardzo naokoło poszło, ale przynajmniej nie musiałem dokręcać nic tylko równo stówa wyszła.

Przed wyjściem jeszcze popełniłem błąd, że nie zajrzałem do torby sprawdzić jakie zapasy mam w środku. Niedawno ładowałem pod korek i wydawało mi się, że wystarczy. Jednak źle to zapamiętałem. Kolejna godzina to już byłoby za długo. Teraz wyszło na styk. Po namyśle: jak zawsze lepiej było porobić coś głową rano i dopiero wyjść pedałować, a trasę zrobić krótszą. Teraz już nic mi się nie chce.

Ciekawostka: licznik Sigmy, który wożę, bo można w nim włączać taki drugi dystans podobny i przerywać nabijanie tego dystansu w czasie jazdy (odmierzam tak km przejechane poza asfaltem) podaje mi zawsze przewyższenie prawie takie same jak Strava po swoich przeliczeniach (różnica rzędu 5-10%, Sigmie ufam). Garmin 1050 zawsze zawyża mi względem Stravy i to nawet o 40% (włączona auto kalibracja + jazda między drzewami daje najgorsze wyniki). Przewyższenia Garmina mają dla mnie sens tylko w Puszczy Bukowej, bo na płaskich trasach dodaje mi za dużo.
Koniec opisu, dalej już tylko zdjęcia.












































Zaplanowałem trasę zgapionym śladem na 80 km. Czułem się jednak tak dobrze, że nawet majaczyłem coś w stylu "hmm, a może pojadę na Wolin?". No, ale to było tylko przez pierwsze 90 minut. Ostatnio jeździłem zdecydowanie mniej i nie dałbym dzisiaj rady.

Trasę jednak zdecydowałem się wydłużyć względem pierwotnych planów. Nie pamiętam, kiedy ostatnio jeździłem w okolicach Goleniowa, pozapominałem trochę. Tak samo wracając. Jechałem bez nawigowania i trochę za bardzo naokoło poszło, ale przynajmniej nie musiałem dokręcać nic tylko równo stówa wyszła.

Przed wyjściem jeszcze popełniłem błąd, że nie zajrzałem do torby sprawdzić jakie zapasy mam w środku. Niedawno ładowałem pod korek i wydawało mi się, że wystarczy. Jednak źle to zapamiętałem. Kolejna godzina to już byłoby za długo. Teraz wyszło na styk. Po namyśle: jak zawsze lepiej było porobić coś głową rano i dopiero wyjść pedałować, a trasę zrobić krótszą. Teraz już nic mi się nie chce.

Ciekawostka: licznik Sigmy, który wożę, bo można w nim włączać taki drugi dystans podobny i przerywać nabijanie tego dystansu w czasie jazdy (odmierzam tak km przejechane poza asfaltem) podaje mi zawsze przewyższenie prawie takie same jak Strava po swoich przeliczeniach (różnica rzędu 5-10%, Sigmie ufam). Garmin 1050 zawsze zawyża mi względem Stravy i to nawet o 40% (włączona auto kalibracja + jazda między drzewami daje najgorsze wyniki). Przewyższenia Garmina mają dla mnie sens tylko w Puszczy Bukowej, bo na płaskich trasach dodaje mi za dużo.
Koniec opisu, dalej już tylko zdjęcia.











































Niedziela, 6 września 2026Kategoria .Wheeler., Night Bike, zz Foto zz
Night Bike po mieście
Rower:Wheeler30.31 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:31 h AVS:19.98km/h
Lato było i się skończyło. Pierwsze wyjście w długich ciuchach.


Sobota, 5 września 2026Kategoria zz Foto zz, .Wheeler.
Oczekując na deszcz ride
Rower:Wheeler12.63 km (0.90km teren) czas jazdy: 00:47 h AVS:16.12km/h
Dzisiaj powrót do mtb. Dziwne uczucie po małej przerwie. Teraz szosa
wydaje mi się wygodniejsza. Ponieważ wg prognozy było tylko 60 minut od
startu do rozpoczęcia opadów, to zrobiłem tylko takie pultanie się w
pobliżu bazy. Power do jazdy znowu zerowy, więc z tym deszczem to nawet
dobrze, że wyznaczył granicę.






Czwartek, 6 sierpnia 2026Kategoria .Wheeler., zz Foto zz
Głębokie i po mieście
Rower:Wheeler40.44 km (8.59km teren) czas jazdy: 02:23 h AVS:16.97km/h
Lajtowo.










Wtorek, 4 sierpnia 2026Kategoria .Wheeler., Night Bike
Lightowy night bike po mieście
Rower:Wheeler30.31 km (3.99km teren) czas jazdy: 01:45 h AVS:17.32km/h
Niedziela, 2 sierpnia 2026Kategoria .Wheeler., zz Foto zz
Głębokie i okolice oraz po mieście
Rower:Wheeler50.40 km (8.66km teren) czas jazdy: 02:40 h AVS:18.90km/h
Poszedłem do paczkomatu odebrać kolejne spodenki. Jak wracałem do domu to zobaczyłem na rowerze sąsiada i też musiałem za chwilę wyjść pokręcić. Pokusy są wszędzie!
Dzisiaj było luźne kręcenie. Dużo ludzi na dworze.







Dzisiaj było luźne kręcenie. Dużo ludzi na dworze.







Środa, 29 lipca 2026Kategoria ..>100km, .Wheeler., zz Foto zz
Puszcza Bukowa i po mieście
Rower:Wheeler110.00 km (36.32km teren) czas jazdy: 05:40 h AVS:19.41km/h
Kolejna jazda po ukradzionym śladzie. Podobają mi się te trasy przez
całą Puszczę. Znowu było pod górkę i znowu był bruk, ale dzisiaj już
byłem na to przygotowany mentalnie i pod względem ciśnienia w oponach.
Pod koniec postanowiłem dokręcić do stówki i jeszcze trochę się
powspinać.


























Piątek, 24 lipca 2026Kategoria .Wheeler., Night Bike, zz Foto zz
Puszcza Bukowa
Rower:Wheeler76.63 km (30.82km teren) czas jazdy: 04:03 h AVS:18.92km/h
Jazda po zgapionym ze Stravy śladzie. Końcówkę zmieniłem, bo już było po zmierzchu i nieprzyjemnie tak w terenie.
Oprócz tego testowanie kolejnych spodenek. Początkowo wydawało mi się, że testy wypadły chyba pomyślnie. Teraz jednak stwierdzam, że spośród trzech "lepsiejszych" par ta para wypadła najgorzej. Możliwe jednak, że na innym rowerze, z innym siodełekim lub z kremem werdykt będzie odmienny.
Również testowanie lampek. Przednia świeci ok, chociaż coś te kropki wskazujące poziom naładowania szybko gasły. Tylna lampka pod domem zrobiła niespodziankę - gdy chciałem ją wyłączyć to okazało się, że akumulator się rozładował i już jest zgaszona. W teorii ma wytrzymać 20h. Pewnie się rozładowała przez uruchamianie się światła stop na wertepach. Przetestuję na asfalcie.
Tak oto nadrobiłem wszystkie zaległe wpisy. Myślałem już nawet o tym, żeby zakończyć dokumentowanie tutaj, ale skoro tyle lat historii już jest, to postanowiłem, że w zwięzłym trybie będę prowadzić dalej.













Oprócz tego testowanie kolejnych spodenek. Początkowo wydawało mi się, że testy wypadły chyba pomyślnie. Teraz jednak stwierdzam, że spośród trzech "lepsiejszych" par ta para wypadła najgorzej. Możliwe jednak, że na innym rowerze, z innym siodełekim lub z kremem werdykt będzie odmienny.
Również testowanie lampek. Przednia świeci ok, chociaż coś te kropki wskazujące poziom naładowania szybko gasły. Tylna lampka pod domem zrobiła niespodziankę - gdy chciałem ją wyłączyć to okazało się, że akumulator się rozładował i już jest zgaszona. W teorii ma wytrzymać 20h. Pewnie się rozładowała przez uruchamianie się światła stop na wertepach. Przetestuję na asfalcie.
Tak oto nadrobiłem wszystkie zaległe wpisy. Myślałem już nawet o tym, żeby zakończyć dokumentowanie tutaj, ale skoro tyle lat historii już jest, to postanowiłem, że w zwięzłym trybie będę prowadzić dalej.














