Wpisy archiwalne w kategorii
.Romet.
| Dystans całkowity: | 11799.06 km (w terenie 560.55 km; 4.75%) |
| Czas w ruchu: | 691:44 |
| Średnia prędkość: | 17.06 km/h |
| Maks. tętno maksymalne: | 177 (95 %) |
| Maks. tętno średnie: | 135 (72 %) |
| Suma kalorii: | 6096 kcal |
| Liczba aktywności: | 843 |
| Średnio na aktywność: | 14.00 km i 0h 49m |
| Więcej statystyk | |
Wtorek, 8 lutego 2022Kategoria .Romet.
Wieczorne miasto
Rower:Romet22.79 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:30 h AVS:15.19km/h praca: 866 kcal
W planach miałem zrobić dzisiaj przerwę od roweru. Ponieważ jednak czułem się bardzo wypoczęty, to zdecydowałem się pokręcić - po mieście, bez określonego planu. Dzisiaj nawet się trochę spociłem, bo zbyt ciepło się ubrałem (alternatywne wytłumaczenie: bo bardzo szybko jeżdżę).
Poniedziałek, 7 lutego 2022Kategoria .Romet., Night Bike
Nocne miasto
Rower:Romet24.30 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:38 h AVS:14.88km/h praca: 1024 kcal
Kręcenie po mieście bez większych atrakcji. Wiatr przeszkadzał, wymęczył mnie. Zdecydowanie zbyt długie o kilka km wyjście.
Sobota, 5 lutego 2022Kategoria .Romet.
Wieczorne miasto
Rower:Wheeler20.90 km (0.20km teren) czas jazdy: 01:30 h AVS:13.93km/h
Delikatne kręcenie po mieście na rozjeżdżenie się po sporej przerwie od prawdziwego roweru. Ostatnie kilka tygodni wyglądało kiepsko pod względem rowerowym. Mam nadzieję, że to już przeszłość i że teraz będzie lepiej.
Poniedziałek, 17 stycznia 2022Kategoria .Romet.
Wietrzne miasto wieczorową porą
Rower:Romet13.99 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:00 h AVS:13.99km/h
Środa, 12 stycznia 2022Kategoria .Romet.
Ślizgawica po mieście
Rower:Romet3.98 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:21 h AVS:11.37km/h
Poniedziałek, 10 stycznia 2022Kategoria .Romet.
Po mieście
Rower:Romet16.30 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:11 h AVS:13.77km/h
Środa, 22 grudnia 2021Kategoria .Romet.
Po samochód
Rower:Romet9.42 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:36 h AVS:15.70km/h
Wyjazd rowerem, żeby odebrać samochód od mechanika. Niestety jakoś tak zbyt opornie mi się jechało i trochę przeciążyłem lewe kolano. Nie bolało, ale wyczuwalne było w środku napięcie przez następne dni.
Czwartek, 16 grudnia 2021Kategoria .Romet.
Wieczorne miasto
Rower:Romet24.09 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:30 h AVS:16.06km/h
Kolejne wieczorne miasto. Prawie za każdym razem pultam się po tej samej okolicy. Jest Arkonka, jest Niebuszewo, jest centrum, nowości nie ma. Szaro, buro i ponuro, bo wieczorową porą.
Wtorek, 14 grudnia 2021Kategoria .Romet., zz Foto zz
Wieczorne miasto
Rower:Romet30.72 km (0.10km teren) czas jazdy: 02:05 h AVS:14.75km/h
Wieczorne kręcenie po mieście. Bez specjalnych atrakcji.




Czwartek, 9 grudnia 2021Kategoria .Romet.
Wieczorne miasto
Rower:Romet27.15 km (0.10km teren) czas jazdy: 01:40 h AVS:16.29km/h
Dzisiaj temperatura była podobna jak ostatnio, może o 1*C cieplej. Wyszedłem się przejechać po centrum i zahaczając w okolice Arkonki. Na stopy ubrałem wełniane skarpetki, więc było mi tym razem o wiele przyjemniej. Jeździłem szybciej niż ostatnio i nie zatrzymywałem się, więc wszędzie bardziej komfortowo termicznie. No i trochę pod górkę też zrobiło swoje na rozgrzanie się.
Z nieprzyjemnych okoliczności, to jeden kierowca wyprzedził mnie na trzeciego na wąskiej ulicy zostawiając kilka cm między swoim lusterkiem i moim łokciem. Głupie to było z jego strony, tym bardziej, że zasygnalizowałem zjazd na chodnik, właśnie po to, żeby sobie peleton samochodów mógł przejechać swobodnie zamiast wyprzedzać. Nie udało mi się go potem dogonić. Lepiej prewencyjnie uciekać na chodnik lub pobocze, co zwykłem robić poza terenem zabudowanym, bo statystyki są nieubłagane - im więcej samochodów, tym większe prawdopodobieństwo, że w jednym z nich ktoś o ograniczonej wyobraźni.
Z nieprzyjemnych okoliczności, to jeden kierowca wyprzedził mnie na trzeciego na wąskiej ulicy zostawiając kilka cm między swoim lusterkiem i moim łokciem. Głupie to było z jego strony, tym bardziej, że zasygnalizowałem zjazd na chodnik, właśnie po to, żeby sobie peleton samochodów mógł przejechać swobodnie zamiast wyprzedzać. Nie udało mi się go potem dogonić. Lepiej prewencyjnie uciekać na chodnik lub pobocze, co zwykłem robić poza terenem zabudowanym, bo statystyki są nieubłagane - im więcej samochodów, tym większe prawdopodobieństwo, że w jednym z nich ktoś o ograniczonej wyobraźni.

