Wpisy archiwalne w kategorii
zz Foto zz
| Dystans całkowity: | 33939.23 km (w terenie 4485.31 km; 13.22%) |
| Czas w ruchu: | 1659:14 |
| Średnia prędkość: | 20.45 km/h |
| Maks. tętno maksymalne: | 198 (105 %) |
| Maks. tętno średnie: | 141 (75 %) |
| Suma kalorii: | 159449 kcal |
| Liczba aktywności: | 481 |
| Średnio na aktywność: | 70.56 km i 3h 26m |
| Więcej statystyk | |
Poniedziałek, 17 listopada 2008Kategoria .Wheeler., zz Foto zz
Lasek Arkoński + Głębokie.<br
Rower:24.27 km (10.71km teren) czas jazdy: 01:30 h AVS:16.18km/h
Lasek Arkoński + Głębokie.
Nad Jeziorem Głębokim - Sigma Mirage Evo Pro (niby taka Masta, ale korzeni i tak nie widzę :P)

Przeliczałem jeszcze raz ostatnie wypady na Wheelerze, bo miałem zły obwód kola wpisany, stąd takie nierówne końcówki km w terenie z ostatnich tripów.
Nad Jeziorem Głębokim - Sigma Mirage Evo Pro (niby taka Masta, ale korzeni i tak nie widzę :P)

Przeliczałem jeszcze raz ostatnie wypady na Wheelerze, bo miałem zły obwód kola wpisany, stąd takie nierówne końcówki km w terenie z ostatnich tripów.
Wtorek, 11 listopada 2008Kategoria .Bridgestone., zz Foto zz
Dzisiaj szosa. Początek w dość upierdliwym
Rower:49.57 km (0.00km teren) czas jazdy: 02:13 h AVS:22.36km/h
Dzisiaj szosa. Początek w dość upierdliwym wietrze.
Trasa: Szczecin - Mierzyn - Skarbimierzyce - Dołuje - Stobno - Bobolin - Warnik - Będargowo - Warzymice - Karwowo - Smolęcin - Kołbaskowo - Przecław - Szczecin.
Gdzieś na trasie

Widok na Szczecin

W szosie też sobie pomalowałem :)

Ruiny kamiennego kościoła z XIII w.w Karwowie. Niezłą przeprawę z kundlami tutaj miałem.



A to już w Szczecinie przy Rondzie Dra Ojca Władysława Siwka

Trasa: Szczecin - Mierzyn - Skarbimierzyce - Dołuje - Stobno - Bobolin - Warnik - Będargowo - Warzymice - Karwowo - Smolęcin - Kołbaskowo - Przecław - Szczecin.
Gdzieś na trasie

Widok na Szczecin

W szosie też sobie pomalowałem :)

Ruiny kamiennego kościoła z XIII w.w Karwowie. Niezłą przeprawę z kundlami tutaj miałem.



A to już w Szczecinie przy Rondzie Dra Ojca Władysława Siwka

Piątek, 7 listopada 2008Kategoria Night Bike, .Wheeler., zz Foto zz
Night Bike po Puszczy
Rower:36.49 km (16.09km teren) czas jazdy: 02:03 h AVS:17.80km/h
Night Bike po Puszczy Wkrzańskiej i okolicy Głębokiego. Razem z Krzyśkiem i Kulą, który wciąga przez nos różne specyfiki także poza sezonem, a potem fruwa. Fotki może wrzucę później, jak się najem i naoglądam CSIsów.
Dobra, jako że moim zdaniem na zdjęciu wyglądam jakbym miał większy kontakt z bazą niż Krzysiek, to wrzucam. :D Kula nie chciał zdjęć.

Dobra, jako że moim zdaniem na zdjęciu wyglądam jakbym miał większy kontakt z bazą niż Krzysiek, to wrzucam. :D Kula nie chciał zdjęć.

Poniedziałek, 3 listopada 2008Kategoria .Wheeler., zz Foto zz
Po ciemku, ale tylko
Rower:18.05 km (0.82km teren) czas jazdy: 01:04 h AVS:16.92km/h
Po ciemku, ale tylko po mieście, więc choćby z uwagi na samo to, wypad niegodny zaliczenia do kategorii Night Bike. :)
Wały Chrobrego

A to widok w drugą stronę na Rosyjską Restaurację Ładoga

A tak się parkuje na ul. Wierzbowej oraz Dworskiej
Wały Chrobrego

A to widok w drugą stronę na Rosyjską Restaurację Ładoga

A tak się parkuje na ul. Wierzbowej oraz Dworskiej
Środa, 29 października 2008Kategoria .Wheeler., zz Foto zz
Wyszedłem sobie dzisiaj zamiast
Rower:28.34 km (8.91km teren) czas jazdy: 01:40 h AVS:17.00km/h
Wyszedłem sobie dzisiaj zamiast jutro, bo wg meteo jutro ma padać, ale długo nie pokręciłem, bo mi się z niewyspania i zimna za bardzo jeździć nie chciało. Popstrykałem za to całkiem sporo, jak na ostatnie dni fotek. Niestety na Ku Słońcu (to ulica przy, której znajduje się główna brama cmentarza w Szczecinie) na wielki korek już się spóźniłem.
Wypas sprzęcik ;), wprawdzie żeby rok temu go uzimowić musiałem kupić nowe przerzutki, kasetę, łańcuch, zębatkę 32z oraz dla kaprysu suport i jeszcze zaszalałem z nowymi PD-M540, a całość ma masę większą niż 8,5kg, jednak uznałem, że dokupienie kilku drobiazgów to lepszy deal, niż kupienie nowego roweru, a następnie wymienianie w nim połowy nowych części w serwisie.

Oto, co zestaw czterech pisaków do podpisywania płyt może zrobić z Twoim bikiem.

Pilnie strzeżony poligon wojskowy

Niech zgadnę – ten sam koleś co wbija słupy na ścieżkach w mieście stawiał znak. :)
Dobra robota, bo mało brakowało pojechałbym między tymi drzewami z lewej i się zgubił…
Wypas sprzęcik ;), wprawdzie żeby rok temu go uzimowić musiałem kupić nowe przerzutki, kasetę, łańcuch, zębatkę 32z oraz dla kaprysu suport i jeszcze zaszalałem z nowymi PD-M540, a całość ma masę większą niż 8,5kg, jednak uznałem, że dokupienie kilku drobiazgów to lepszy deal, niż kupienie nowego roweru, a następnie wymienianie w nim połowy nowych części w serwisie.

Oto, co zestaw czterech pisaków do podpisywania płyt może zrobić z Twoim bikiem.

Pilnie strzeżony poligon wojskowy

Niech zgadnę – ten sam koleś co wbija słupy na ścieżkach w mieście stawiał znak. :)

Dobra robota, bo mało brakowało pojechałbym między tymi drzewami z lewej i się zgubił…
Poniedziałek, 13 października 2008Kategoria .Wheeler., zz Foto zz
Pogoda dzisiaj była wprost
Rower:24.53 km (11.17km teren) czas jazdy: 01:28 h AVS:16.72km/h
Pogoda dzisiaj była wprost wypaśna - termometr w samochodzie wskazywał 19,5*C, extra. Pojechałem do Wkrzańskiej, żeby przejechać żółty szlak i tym razem się nie zgubiłem. Muszę powiedzieć, że w tych rejonach przez, które dzisiaj przejeżdżałem, byłem albo bardzo mało razy albo wcale. Niestety nie chciało mi się zatrzymywać kolejny raz na robienie fotek, a widoki były pierwsza klasa. No powiedzmy przez jakieś 700m. :P



W drodze powrotnej przez miasto jakiś kierowca autobusu zaczął wyjeżdżać z zatoczki na jezdnię w momencie, kiedy byłem już dalej niż na wysokości tylnych kół jego maszyny. Musiałem gościa nauczyć trochę szacunku do innych użytkowników dróg i zakotwiczyłem mu, że wymuszenie pierwszeństwa jest równoznaczne z regulacją bocznego lusterka.



W drodze powrotnej przez miasto jakiś kierowca autobusu zaczął wyjeżdżać z zatoczki na jezdnię w momencie, kiedy byłem już dalej niż na wysokości tylnych kół jego maszyny. Musiałem gościa nauczyć trochę szacunku do innych użytkowników dróg i zakotwiczyłem mu, że wymuszenie pierwszeństwa jest równoznaczne z regulacją bocznego lusterka.
Poniedziałek, 6 października 2008Kategoria .Wheeler., zz Foto zz
Dzisiaj najpierw na Niemierzyn
Rower:31.90 km (14.45km teren) czas jazdy: 01:58 h AVS:16.22km/h
Dzisiaj najpierw na Niemierzyn i stąd zielonym szlakiem, który później na chwilę zgubiłem, do czerwonego. Stąd kilometr do Dębu Bogusława X, przesiadka na niebieski szlak i nim do Leśna Górnego. Tutaj był fragment, którego chyba nikt nie uczęszcza, tak zarośnięty gałęziami, ale to tylko jakieś 150m. Wyjechałem na asfalt i skierowałem się zjazdem w kierunku wysypiska. Tutaj szlak skręcał w lewo do lasu, jednak wkrótce odbijał znowu na asfalt, czego nie skumałem, ponieważ byłem bez mapy i stwierdziłem, że już długo jeżdżę, więc wracam do domu. Dojechałem asfaltem przez Pilchowo do Głębokiego i stąd wróciłem jak zawsze.
Dzisiaj przetestowałem też kurteczkę od Jeantexu. Dała radę, chociaż spociłem się dość obficie na rękach w czasie podjazdów na zielonym szlaku. Później, jak zrobiło się chłodniej, to założyłem rękawki i było dostatecznie. Dobry zakup... ekhm znaczy się podarek. ;)
Dzisiaj przetestowałem też kurteczkę od Jeantexu. Dała radę, chociaż spociłem się dość obficie na rękach w czasie podjazdów na zielonym szlaku. Później, jak zrobiło się chłodniej, to założyłem rękawki i było dostatecznie. Dobry zakup... ekhm znaczy się podarek. ;)
Środa, 1 października 2008Kategoria zz Foto zz, .Wheeler.
Chciałem dzisiaj przejechać
Rower:23.81 km (10.55km teren) czas jazdy: 01:30 h AVS:15.87km/h
Chciałem dzisiaj przejechać niebieski szlak z Głębokiego do Pilchowa i jeśli czas pozwoli, to jeszcze dalej czarnym i wrócić czerwonym, jednak oczywiście oprócz tego, że jechałem zbyt wolno, to jeszcze zgubiłem drogę i zaczął padać deszcz. :)

Przejechałem tylko początek niebieskim szlakiem, dojechałem do początku żółtego i zielonego i stwierdziłem, że jednak biorę żółty. Chwilę później skręciłem w ścieżkę, na której jeszcze nigdy nie byłem i oczywiście znów zgubiłem szlak, ale i tak wkrótce dotarłem do niebieskiego.
Początek niebieskiego szlaku, koło małego jeziorka na wschód od Jeziora Głębokie

Szybkie spojrzenie na mapę i decyzja, że oczywiście zjazdem i oczywiście, że zaczynam już powoli finiszować, bo deszcz już za mocno popaduje.
Prawie jak w górach ;)

Później jeszcze znowu wjechałem na żółty szlak i dojechałem nim na Niemierzyn, a stamtąd normalka przez miasto do domu, jednak w dużej mierze po chodnikach, ponieważ na jezdni czułem, że my ass was getting wetter and wetter by the minute.

Przejechałem tylko początek niebieskim szlakiem, dojechałem do początku żółtego i zielonego i stwierdziłem, że jednak biorę żółty. Chwilę później skręciłem w ścieżkę, na której jeszcze nigdy nie byłem i oczywiście znów zgubiłem szlak, ale i tak wkrótce dotarłem do niebieskiego.
Początek niebieskiego szlaku, koło małego jeziorka na wschód od Jeziora Głębokie

Szybkie spojrzenie na mapę i decyzja, że oczywiście zjazdem i oczywiście, że zaczynam już powoli finiszować, bo deszcz już za mocno popaduje.
Prawie jak w górach ;)

Później jeszcze znowu wjechałem na żółty szlak i dojechałem nim na Niemierzyn, a stamtąd normalka przez miasto do domu, jednak w dużej mierze po chodnikach, ponieważ na jezdni czułem, że my ass was getting wetter and wetter by the minute.
Niedziela, 28 września 2008Kategoria Maraton, .Trek., zz Foto zz
Maraton w Szczecinie</big>
Rower:68.70 km (63.00km teren) czas jazdy: 03:36 h AVS:19.08km/h
Maraton w Szczecinie
Miejsce:
- 15 w M2
- 40 w Open
Miejsce w klasyfikacji generalnej:
- 14 w M2
- 37 w Open
Maraton Gryfa Pomorskiego w Szczecinie. Ostatni w całym cyklu i ostatni mój w tym sezonie. Żeby było fajnie, to nasza drużyna Jeantex-Forumrowerowe.pl zajęła szóste miejsce w klasyfikacji generalnej, a ja wylosowałem pompkę i okulary.
Kolega z forum nie podziela mojej radości

Jechało mi się dobrze, cały maraton cisnąłem bardziej niż zwykle, jednak wypadłem jak zawsze. ;) Na pocieszenie pozostaje mi tylko info od Tomka, że jako jedna z czterech osób podjechałem na pierwszym okrążeniu pod siodło.
Teraz oczekiwanie aż organizator wrzuci zdjęcia w rozdzielczości 320x240 i obrazi się na tych, dla których będą one za małe.
Miejsce:
- 15 w M2
- 40 w Open
Miejsce w klasyfikacji generalnej:
- 14 w M2
- 37 w Open
Maraton Gryfa Pomorskiego w Szczecinie. Ostatni w całym cyklu i ostatni mój w tym sezonie. Żeby było fajnie, to nasza drużyna Jeantex-Forumrowerowe.pl zajęła szóste miejsce w klasyfikacji generalnej, a ja wylosowałem pompkę i okulary.
Kolega z forum nie podziela mojej radości

Jechało mi się dobrze, cały maraton cisnąłem bardziej niż zwykle, jednak wypadłem jak zawsze. ;) Na pocieszenie pozostaje mi tylko info od Tomka, że jako jedna z czterech osób podjechałem na pierwszym okrążeniu pod siodło.
Teraz oczekiwanie aż organizator wrzuci zdjęcia w rozdzielczości 320x240 i obrazi się na tych, dla których będą one za małe.
Czwartek, 25 września 2008Kategoria Night Bike, .Trek., zz Foto zz
Dzisiaj po kilkudniowej przerwie
Rower:56.96 km (21.00km teren) czas jazdy: 02:43 h AVS:20.97km/h
Dzisiaj po kilkudniowej przerwie wreszcie pojeździłem i to jak! Wypad z nieczęstej kategorii Night Bike. Dzisiejszy skład to ja, Kuba vel Jaktro, Przemek vel Kula i Tomek vel Tomek..
Spotkałem się z Kulą o 19:10 pod cool bikiem. Strasznie się antyucieszył, kiedy mu powiedziałem, że Krzysiek nie jedzie. Ruszyliśmy, plan to dojechać na prawobrzeże pod klatkę Tomka. Punktualnie o 19:30 z minutami Kula wcisnął Tomkowi kit, że się spociłem, a potem przemarzłem czekając pod cool bikiem i że jestem w domu. Nie musiałem długo czekać, żeby usłyszeć, jak dzwoni mój telefon i Tomek udziela mi sugestii, że trzeba było jechać do Krzyśka posiedzieć z nim razem w domku. ;)
Od lewej: lampka, lampka, lampka, lampka, lampka, lampka, lampka, lampka oraz lampka

Sama jazda była dosyć krótka, chociaż razem z przerwami na chowanie się i świrowanie wydawało się, że jesteśmy w lesie o wiele dłużej. Śmiało możemy postawić sobie ptaszka w kalendarzu przy dzisiejszym dniu - sarny przestraszone, psy przestraszone, wiewiórki przestraszone, yeti przestraszone, wszystko przestraszone.
Jestem za tym, żeby w przyszłym powtórzyć wypad, ale zacząć minimalnie wcześniej i skończyć po trzech godzinach jazdy w lesie, ale jeden warunek - koniecznie większa frekwencja!
Spotkałem się z Kulą o 19:10 pod cool bikiem. Strasznie się antyucieszył, kiedy mu powiedziałem, że Krzysiek nie jedzie. Ruszyliśmy, plan to dojechać na prawobrzeże pod klatkę Tomka. Punktualnie o 19:30 z minutami Kula wcisnął Tomkowi kit, że się spociłem, a potem przemarzłem czekając pod cool bikiem i że jestem w domu. Nie musiałem długo czekać, żeby usłyszeć, jak dzwoni mój telefon i Tomek udziela mi sugestii, że trzeba było jechać do Krzyśka posiedzieć z nim razem w domku. ;)
Od lewej: lampka, lampka, lampka, lampka, lampka, lampka, lampka, lampka oraz lampka

Sama jazda była dosyć krótka, chociaż razem z przerwami na chowanie się i świrowanie wydawało się, że jesteśmy w lesie o wiele dłużej. Śmiało możemy postawić sobie ptaszka w kalendarzu przy dzisiejszym dniu - sarny przestraszone, psy przestraszone, wiewiórki przestraszone, yeti przestraszone, wszystko przestraszone.
Jestem za tym, żeby w przyszłym powtórzyć wypad, ale zacząć minimalnie wcześniej i skończyć po trzech godzinach jazdy w lesie, ale jeden warunek - koniecznie większa frekwencja!

