Niedziela, 22 stycznia 2012Kategoria .Trenażer.
Trenażer
Rower:Tacx10.43 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:30 h AVS:20.86km/h
Mieliśmy jechać z Silasem na kiełbaski z ogniska, ale pogoda pod psem, więc raczej nic by się nie upiekło. Jednak jako, że deszczu się nie boję, to pokręciłem trochę po pokoju, a jak!
Piątek, 20 stycznia 2012Kategoria .Trek.
Pierwsze wyjście w 2012
Rower:Trek35.39 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:59 h AVS:17.84km/h
Trochę nie tak to miało być, ale w końcu wyszedłem. Pojechałem na prawobrzeże, najpierw do Dąbia i sprawdziłem, dokąd prowadzi ścieżka odbijająca na końcu głównej drogi w Dąbiu w lewo w jakieś osiedle. Przez całkiem ciekawe osiedle dojechałem do ulicy Goleniowskiej koło MOK-u. Stąd kierunek rondo w Zdrojach, ul. Batalionów Chłopskich i powrót w stylu night bike do domu Autostradą Poznańską. Trochę zmarzłem w palce u rąk i u nóg, no i prawdopodobnie katar będzie, a jak!
Sobota, 31 grudnia 2011Kategoria .Trek., Night Bike
Sylwestrowe kręcenie + podsumowanie roku 2011
Rower:Trek34.67 km (1.75km teren) czas jazdy: 01:51 h AVS:18.74km/h
Dzisiaj pojechałem traskę przez Mierzyn, przejście graniczne Bobolin, dalej Schwennenz, Grambow, Linken, Lubieszyn, Skarbimierzyce, Mierzyn i domek. Zimno w palce u nóg, ale na lampkach, więc i tak fajnie.
Podsumowanie roku 2011
To był dla mnie dobry sezon w kontekście rowerowym. W końcu wyleczyłem kontuzję po skręceniu stawu skokowego i znów mogę jeździć prawdziwe dystanse, a do tego regularnie! Więcej wolnego czasu spowodowało, że zrobiłem też więcej km niż w ciągu ostatnich dwóch sezonów, w czasie których właściwie nic nie jeździłem.
Kilka razy przykolegowałem się na wycieczkę z ekipą z BS, co dało mi średnią ponad 215 km/wycieczkę, więc było dobrze. Pobiłem nowy rekord maksymalnego dziennego przelotu, a do tego ta długa wycieczka odbyła się bez szkody dla mojego tyłka. No i w tym roku w grudniu za sprawą mojego sąsiada zacząłem korzystać znów z trenażera. Nuda jak cholera, ale jak przymrozi, to jeszcze sobie na nim pokręcę.
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2012!
Podsumowanie roku 2011
To był dla mnie dobry sezon w kontekście rowerowym. W końcu wyleczyłem kontuzję po skręceniu stawu skokowego i znów mogę jeździć prawdziwe dystanse, a do tego regularnie! Więcej wolnego czasu spowodowało, że zrobiłem też więcej km niż w ciągu ostatnich dwóch sezonów, w czasie których właściwie nic nie jeździłem.
Kilka razy przykolegowałem się na wycieczkę z ekipą z BS, co dało mi średnią ponad 215 km/wycieczkę, więc było dobrze. Pobiłem nowy rekord maksymalnego dziennego przelotu, a do tego ta długa wycieczka odbyła się bez szkody dla mojego tyłka. No i w tym roku w grudniu za sprawą mojego sąsiada zacząłem korzystać znów z trenażera. Nuda jak cholera, ale jak przymrozi, to jeszcze sobie na nim pokręcę.
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2012!
Czwartek, 29 grudnia 2011Kategoria .Trek., Night Bike
Wizyta w NRD
Rower:Trek40.03 km (1.50km teren) czas jazdy: 02:04 h AVS:19.37km/h
Dzisiejszy trip miał przebiegać przez Mierzyn, przejście graniczne Bobolin, Schwennenz, Grambow, Lubieszyn, Mierzyn, dom. Jednak w Schwennenz postanowiłem sprawdzić dokąd idzie zmodernizowana droga, prowadząca w przeciwnym kierunku niż Grambow. Dojechałem nią do Ladenthin, a stamtąd nowym przejściem granicznym do Warnika. Stąd Będargowo, Warzymice, Przecław i jeszcze dokręcenie po mieście.
Środa, 28 grudnia 2011Kategoria .Trek.
Po mieście
Rower:Trek25.00 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:18 h AVS:19.23km/h
Dzisiejsze kręcenie zaczęło się od zaklejenia przebicia w tylnej dętce. Poszło szybko, nawet nie musiałem na szczęście bawić się w regulację hamulca. Temperatura dzisiaj niższa niż wczoraj i przedwczoraj, ale jeszcze się dało kręcić. Zbyt późno wyszedłem i zamiast jechać gdzieś za Szczecin, zdecydowałem, że pokręcę się po nim. Nuda.
Wtorek, 27 grudnia 2011Kategoria .Trek.
Po mieście
Rower:Trek33.91 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:50 h AVS:18.50km/h
Kolejny ciepły dzień, więc znowu wyszedłem na prawdziwy rower. Tym razem zaczęło kropić po mniej, więcej pół godziny, ale byłem przygotowany - zainstalowałem tylny chlapacz. Pojechałem do centrum, potem kierunek Warszewo, pozwiedzałem nowe osiedle pod lasem i zjechałem Miodową do Głębokiego. W tym czasie deszczyk minął i było już komfortowo, ale zbyt ciemno na jazdę w terenie, więc nie okrążałem jeziora, tylko pojechałem znowu do centrum i wkrótce do domu.
Poniedziałek, 26 grudnia 2011Kategoria .Trek.
Głębokie na deszczowo
Rower:Trek26.57 km (9.75km teren) czas jazdy: 01:45 h AVS:15.18km/h
Dzisiaj było tak ciepło, że musiałem wyjść. Termometr za oknem pokazywał nawet 12 *C. Niestety było za to trochę mokro. Jak wyszedłem pokręcić, to wkrótce zaczęła padać mżawka i tak już właściwie do końca. Następnym razem biorę chlapacze, bo tak to teraz dupa mokra. ;)
Niedziela, 25 grudnia 2011Kategoria .Trenażer.
Trenażer
Rower:Tacx24.17 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:00 h AVS:24.17km/h
2x izolacja nogi lewej i prawej (raz po 60s, raz po 30s).
Sobota, 24 grudnia 2011Kategoria .Trenażer.
Po pokoju
Rower:Tacx17.12 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:45 h AVS:22.83km/h
1x izolacja nogi lewej i prawej po 60s każda.
Czwartek, 22 grudnia 2011Kategoria .Trenażer.
Rajd Św. Mikołaja czas zacząć!
Rower:Tacx11.65 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:30 h AVS:23.30km/h
Grudniowe podnoszenie statystyk. Prawie jak na Wall Street. ;)

