Piątek, 8 lipca 2011Kategoria .Romet.
Po mieście
Rower:Romet6.37 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:24 h AVS:15.92km/h
Zapomniałem wcześniej wpisać, ale to chyba w ten dzień było.
Niedziela, 3 lipca 2011Kategoria .Bridgestone.
Pętla przez Blankensee
Rower:Bridgestone44.21 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:20 h AVS:33.16km/h
Ostatnie wyjście przed parodniową przerwą, więc postanowiłem pojechać w trupa. Trasa oklepana. Do Blankensee pod wiatr, powrót i dokręcenie po mieście już w przyjemniejszej atmosferze, a wszystko za sprawą Bon Joviego (dobra muza <=> +3km/h do średniej;)).
Piątek, 1 lipca 2011Kategoria .Romet.
Night bike po mieście
Rower:Romet15.45 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:50 h AVS:18.54km/h
Wieczorna przejażdżka po mieście, super powietrze.
Wtorek, 28 czerwca 2011Kategoria .Bridgestone., zz Foto zz
Pętla przez Kołbaskowo i Blankensee
Rower:Bridgestone88.07 km (0.00km teren) czas jazdy: 02:56 h AVS:30.02km/h
Zaplanowałem sobie pętlę 75km przez Kołbaskowo, Loecknitz i Lubieszyn, ale będąc jeszcze w Szczecinie na Europejskiej, myślałem, że będę musiał zmodyfikować plany, bo wciąż czuję czwartkowy wyjazd. Po wyjechaniu z miasta od razu zrobiło się przyjemniej. Niestety w NRD zostałem potraktowany in-die-fresse-windem, a średnia zassała w dół i właśnie wtedy postanowiłem, że jeśli za bardzo spadnie, to napiszę, że byłem na wycieczce. ;) Będąc w Bismarcku zdecydowałem się trochę wydłużyć trasę i jeszcze zahaczyłem o Blankensee. Powrót przez Bezrzecze i miasto.

P.S. Ten rok jest dla mnie bardzo udany, jeszcze nie minęła jego pierwsza połowa, a już zrobiłem więcej km niż w całym roku ubiegłym. To doprawdy niesamowite! Myślę o tym, żeby zostać zawodowym kolarzem.

Niemiecka lokomotywa na niemieckim przejeździe w niemieckim Tantow© Adamicki
P.S. Ten rok jest dla mnie bardzo udany, jeszcze nie minęła jego pierwsza połowa, a już zrobiłem więcej km niż w całym roku ubiegłym. To doprawdy niesamowite! Myślę o tym, żeby zostać zawodowym kolarzem.
Niedziela, 26 czerwca 2011Kategoria .Romet.
Uczelnia
Rower:Romet2.87 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:10 h AVS:17.22km/h
Czwartek, 23 czerwca 2011Kategoria ..>100km, ..>200km, .Bridgestone., zz Foto zz, ..>150km
Wycieczka z ekipą z Bikestats do NRD
Rower:Bridgestone200.62 km (0.50km teren) czas jazdy: 07:44 h AVS:25.94km/h
Dzisiaj wycieczka z ekipą z BS: Magdą (Kfiatek13m), Adrianem (Gryf), Pawłem (Sargath), Piotrkiem (Exit87), Romkiem (Wober), Tomkiem (Widmo). Umówiliśmy się na spotkanie o 8 na (jak napisałby Mickiewicz) Głębokiem, ale niestety rano musiałem zrobić dwa razy nr 2, więc skróciłem sobie trasę i pojechałem od razu na granicę w Lubieszynie. Tutaj ekipa przywitała mnie brechtami za to, że przykleiłem sobie taśmą klejącą butelki z piciem do sztycy i ramy, a także dwa z ośmiu bananów. :P Fota będzie na blogu u Romka. No pewnie, już jest:
Ruszyliśmy na Loecknitz. Tempo spokojne, bo wind wiał we wszystkich kierunkach, z czego najbardziej w mordę, a najmniej w dupę. Przed Pasewalkiem Paweł złapał flaka, ale pomogliśmy mu i szybko się uporał z przebita dętką. No dobra żartowałem, tak naprawdę to oparliśmy nasze wielkie tyłki o rowery i palcem nie kiwnęliśmy, żeby cokolwiek przyspieszyć. Bardzo podobnie, jak przy kopaniu rowów - jeden działa, sześciu patrzy.
Z Pasewalku dalej kierunek zachód. Przez Strasburg dotarliśmy do Mollenbeck (pkt. C na mapie) i skręciliśmy na południowey wschód. Kawałek dalej przewodnik pomylił drogę, ale ostatecznie niczego w dystansie to nie zmieniło.

Minimalnie inną trasą dojechaliśmy do Prenzlau. Tutaj odłączył się od nas Adrian, który pojechał przez Penkun do Gryfina, a my przez Brussow do Loecknitz. Potem jeszcze tylko Lubieszyn, rozbicie grupy, szamanie zmielonych kopyt i krowich wymion w kanapce z mac'donalda i powrót na chatę z dobiciem paru km do dwusetki. Było fajnie, dzięki za wspólny wypad!

Mistrzowskie bidony Adamickiego, banany też na tasmie przyklejone do ramy :)© wober
Ruszyliśmy na Loecknitz. Tempo spokojne, bo wind wiał we wszystkich kierunkach, z czego najbardziej w mordę, a najmniej w dupę. Przed Pasewalkiem Paweł złapał flaka, ale pomogliśmy mu i szybko się uporał z przebita dętką. No dobra żartowałem, tak naprawdę to oparliśmy nasze wielkie tyłki o rowery i palcem nie kiwnęliśmy, żeby cokolwiek przyspieszyć. Bardzo podobnie, jak przy kopaniu rowów - jeden działa, sześciu patrzy.

Pomagamy Pawłowi wymienić dętkę© Adamicki

Niektórzy udają bardziej niż inni;)© Adamicki

Blablabla..© Adamicki
Z Pasewalku dalej kierunek zachód. Przez Strasburg dotarliśmy do Mollenbeck (pkt. C na mapie) i skręciliśmy na południowey wschód. Kawałek dalej przewodnik pomylił drogę, ale ostatecznie niczego w dystansie to nie zmieniło.


Przepust nad ciekiem wodnym© Adamicki

Widok na ciek© Adamicki

Jezioro pełne mokrej wody© Adamicki

Motorówka na jeziorze pełnym mokrej wody© Adamicki

Takie tam...© Adamicki

Zabytkowe cuś© Adamicki

Kolejny przepust© Adamicki

Ciek wodny, (chlup, plusk)© Adamicki

Ten sam przepust© Adamicki

Magda na tle trzynawowej bazyliki Nikolaikirche w Prenzlau© Adamicki

Jezioro w Prenzlau (znowu mokra woda)© Adamicki

To samo jezioro i ta sama mokra woda© Adamicki

Atrakcja turystyczna dla Polaków© Adamicki

Adamicki i wober atakują :)© wober

Dzieci na rowerze- para nr 2© Adamicki

Dzieci na rowerze - para nr 3© Adamicki
Minimalnie inną trasą dojechaliśmy do Prenzlau. Tutaj odłączył się od nas Adrian, który pojechał przez Penkun do Gryfina, a my przez Brussow do Loecknitz. Potem jeszcze tylko Lubieszyn, rozbicie grupy, szamanie zmielonych kopyt i krowich wymion w kanapce z mac'donalda i powrót na chatę z dobiciem paru km do dwusetki. Było fajnie, dzięki za wspólny wypad!
Niedziela, 19 czerwca 2011Kategoria ..>100km, .Bridgestone., zz Foto zz
Wycieczka po NRD
Rower:Bridgestone117.41 km (0.00km teren) czas jazdy: 04:29 h AVS:26.19km/h
Na dzisiaj przykolegowałem się na wspólną wycieczkę z Magdą (Kfiatek13m), Krzyśkiem (Rtut) i Romkiem (Wober).
Spotkaliśmy się na Głębokim i ruszyliśmy przez Dobrą i Buk do przejścia granicznego. Później kręciliśmy się trochę po NRD, przejechaliśmy po kolejnej nowej odlotowej ścieżce bitumicznej od Linken do Grambow. Ogólnie fajnie, a na dodatek nawet nie zmokliśmy.








Spotkaliśmy się na Głębokim i ruszyliśmy przez Dobrą i Buk do przejścia granicznego. Później kręciliśmy się trochę po NRD, przejechaliśmy po kolejnej nowej odlotowej ścieżce bitumicznej od Linken do Grambow. Ogólnie fajnie, a na dodatek nawet nie zmokliśmy.

Ścieżka rowerowa z Linken do Grambowa© Adamicki

Dworek w jakiejś wsi w NRD© Adamicki

Adamicki - jeśli myślisz, że to ja mam 5 latek, spójrz na, któreś ze zdjęć niżej;)© Magda lub Wober

Magda© Adamicki

Niemiecka rudera© Adamicki

Pauza w Loecknitz© Adamicki

Integracja z tubylcami© Adamicki

Wober ujeżdża niemieckiego kota© Adamicki

Koxy przytulają zimnego Niemca z fujarą :D© wober
Piątek, 17 czerwca 2011Kategoria .Bridgestone.
Pętla przez Police
Rower:Bridgestone42.86 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:24 h AVS:30.61km/h
Początkowo planowałem pojechać do Trzebieży, jednak było już trochę późno, kiedy w końcu wyszedłem i zdecydowałem się, że skrócę wypad. Kolejny raz bardzo dobrze mi się jechało i od Pilchowa do Trzeszczyna dosyć łatwo trzymałem prędkość w okolicy 40km/h. Śmiechę, z której zniknął już piach po budowie, oczywiście zbojkotowałem, ale o dziwo znów nikt na mnie nie zatrąbił. Niestety powstaje dalsza część zaprojektowana najprawdopodobniej przez tę samą ofermę, więc szykuje się kolejny znienawidzony odcinek z kostki = zaproszenie do jazdy po bitumach w NRD.
Piątek, 17 czerwca 2011Kategoria .Romet.
Miasto
Rower:Romet10.24 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:34 h AVS:18.07km/h
Środa, 15 czerwca 2011Kategoria .Romet.
Uczelnia
Rower:Romet2.85 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:08 h AVS:21.38km/h

