Wtorek, 14 kwietnia 2009Kategoria .Trek., zz Foto zz
Wycieczka do Rezerwatu Świdwie
Rower:Trek56.42 km (19.95km teren) czas jazdy: 02:29 h AVS:22.72km/h
Wycieczka z Kulą do Rezerwatu Świdwie. Spotkaliśmy się na Głębokim o 10:30 i stąd po czerwonym szlaku aż do Zalesia. Dalej powrót asfaltem czyli jazda na kole Kuli pod wiatr z prędkością niemniejszą niż 30km/h. ;)
Niedziela, 12 kwietnia 2009Kategoria .Bridgestone., zz Foto zz
Wycieczka po NRD
Rower:Bridgestone79.15 km (0.00km teren) czas jazdy: 03:21 h AVS:23.63km/h
Wystartowaliśmy z Silasem z mojej chawirki jakieś kilkanaście minut po 15. Stąd przez Mierzyn i kolejne wsie do Lubieszyna. Przed Bismarkiem skręciliśmy w lewo na południe.
Jakże rozbudowana bateria stalowych silosów..

Silas odkrył swoje powołanie, od tej pory każe na siebie mówić Silas the silo-observer

A to ja, mam nowa sakwę;)

Nie wiem co to, ale kiedyś pewnie wyglądało okazale

W Gellinie spotkaliśmy dwóch sympatycznych Niemców na szosach, którzy zaproponowali, żeby jechać dalej razem.
Jechaliśmy przez Schmagerow, Ramin, Grambow, Lebehn i dojechaliśmy do Krackowa. Tutaj jeden z naszych nowych znajomych postawił nam lody. ;)
Później nie pamiętam, którędy jechaliśmy, ale wkrótce się rozdzieliliśmy. Wiem, że zaliczyliśmy z Silasem Tantow i wróciliśmy przez Rosówek do Szczecina.

























Granica w Rosówku - wiata już rozebrana, leży sobie tam dalej z boku

A tu widok z wiaduktu za Makro


Jakże rozbudowana bateria stalowych silosów..

Silas odkrył swoje powołanie, od tej pory każe na siebie mówić Silas the silo-observer

A to ja, mam nowa sakwę;)

Nie wiem co to, ale kiedyś pewnie wyglądało okazale

W Gellinie spotkaliśmy dwóch sympatycznych Niemców na szosach, którzy zaproponowali, żeby jechać dalej razem.
Jechaliśmy przez Schmagerow, Ramin, Grambow, Lebehn i dojechaliśmy do Krackowa. Tutaj jeden z naszych nowych znajomych postawił nam lody. ;)
Później nie pamiętam, którędy jechaliśmy, ale wkrótce się rozdzieliliśmy. Wiem, że zaliczyliśmy z Silasem Tantow i wróciliśmy przez Rosówek do Szczecina.

























Granica w Rosówku - wiata już rozebrana, leży sobie tam dalej z boku

A tu widok z wiaduktu za Makro


Sobota, 11 kwietnia 2009Kategoria .Romet.
.
Rower:Romet1.24 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:05 h AVS:14.88km/h
Sobota, 11 kwietnia 2009
Na cmentarz
Rower:Romet4.36 km (0.40km teren) czas jazdy: 00:16 h AVS:16.35km/h
Na cmentarz.
W ogóle to odkryłem dzisiaj, że Krzysiek ma swojego bikestatsa: http://www.xsystoff.bikestats.pl
W ogóle to odkryłem dzisiaj, że Krzysiek ma swojego bikestatsa: http://www.xsystoff.bikestats.pl
Piątek, 10 kwietnia 2009Kategoria .Trek.
W terenie
Rower:Trek40.05 km (30.05km teren) czas jazdy: 02:13 h AVS:18.07km/h
Z domu na Jasne Błonia, Różanecznik do Niemierzyna. Dalej żółtym szlakiem do Głębokiego, stąd czerwonym do Bartoszewa. Tutaj skręt w prawo na szlak żółty, tzw. Szlak Policki. Wkrótce połączył się z czarnym, by po chwili znowu rozjechać. Planowałem w domu jechać po czarnym, bo to była najkrótsza droga powrotna, ale obawiałem się, że z któregoś domu w lesie wybiegnie pies (a domów były dwa, trzy), więc wybrałem szlak żółty. Wbiłem się w nieoznakowana ścieżkę i chwilę później stwierdziłem, że zatoczywszy kółko wokół wcześniej wspomnianych domostw, znów znalazłem się na czarnych szlaku. Extra. Przejechałem koło wysypiska w Sierakowie i wyjechałem mniej lub bardziej w Siedlicach. Okazuje się, że to, iż od pewnego momentu nie było po drodze żadnych czarnych znaczków było tożsame z tym, że czarnego zgubiłem. Anyway przejechałem sobie przez szosę i wjechałem na ściechę, która wkrótce przeszła w czerwony szlak, który na mapie zwie się Szlakiem "Ścieżkami Dzików". Przy Dębie Bogusława X przeszedłem na niebieski, tzw. Szlak Pokoju, którym dojechałem do Jeziora Głębokiego. Tutaj na żółty, do Niemierzyna i przez miasto do domu.
Czwartek, 9 kwietnia 2009Kategoria .Trek.
Bez tytułu
Rower:Trek36.45 km (15.40km teren) czas jazdy: 01:49 h AVS:20.06km/h
Z domu przez Lasek Arkoński. Po drodze spotkałem na rolkach mojego wykładowcę. Od Głębokiego żółtym szlakiem. Do tego jeszcze dokończenie po mieście. Pierwszy raz strzelił mi łańcuch przy ruszaniu na twardo po stójce i powtórzyło się to później jeszcze. Niedobrze.. Przynajmniej pulsometr działał dzisiaj bardzo bez zarzutu.
Czwartek, 9 kwietnia 2009Kategoria .Romet.
Na uczelnię
Rower:Romet2.88 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:10 h AVS:17.28km/h
Środa, 8 kwietnia 2009Kategoria .Romet.
Na uczelnię
Rower:Romet2.83 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:12 h AVS:14.15km/h
Wtorek, 7 kwietnia 2009Kategoria .Trek., zz Foto zz
Mosty przy Autostradzie Poznańskiej
Rower:Trek27.03 km (0.50km teren) czas jazdy: 01:18 h AVS:20.79km/h
Po szkole pojechałem sobie pooglądać mosty w okolicach ul. Autostrady Poznańskiej, o których to opowiadał nam ostatnio na wykładach pan z brodą. A więc, aby nie zanudzać, to docelowe mosty znajdują się nad Odrą i nad Regalicą. Są to kratownice stalowe. Pierwotnie wybudowane przez Niemców (tak, wiem, że napisałem z małej litery). Nie skumałem dokładnie który, ale coś było wysadzone, potem coś odbudowane po wyciągnięciu z rzeki, etc. Teraz, kiedy podszedłem z bliska zrobiło to na mnie niezłe wrażenie.
Ale zaczynamy oczywiście od mojego roweru z niektórymi śrubkami pomalowanymi pisakiem do podpisywania płyt CD ;)

A to jest wiadukt kolejowy. Te kratki u góry to ozdoba - tam jest otwór.

Stare, nieużywane tory

Widok od drugiej strony

Most nad Regalicą



Most nad Odrą


Bardzo możliwe, że tam ktoś mieszka :P

Pale pod przyczółkiem, ale ich chyba nie powinno być widać ;)
Ale zaczynamy oczywiście od mojego roweru z niektórymi śrubkami pomalowanymi pisakiem do podpisywania płyt CD ;)

A to jest wiadukt kolejowy. Te kratki u góry to ozdoba - tam jest otwór.

Stare, nieużywane tory

Widok od drugiej strony

Most nad Regalicą



Most nad Odrą


Bardzo możliwe, że tam ktoś mieszka :P

Pale pod przyczółkiem, ale ich chyba nie powinno być widać ;)
Wtorek, 7 kwietnia 2009Kategoria .Romet.
Na uczelnię
Rower:Romet2.84 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:09 h AVS:18.93km/h
Na uczelnię i z powrotem.

