Wtorek, 16 października 2007Kategoria .Bridgestone.
Odstawienie szosy do serwisu
Rower:Bridgestone3.64 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:11 h AVS:19.85km/h
Sobota, 13 października 2007Kategoria .Bridgestone., ..>100km, ..>200km, zz Foto zz, ..>150km
Wycieczka do Gryfic
Rower:Bridgestone226.30 km (0.00km teren) czas jazdy: 09:23 h AVS:24.12km/h
Uf, to był dopiero dzień. Najpierw o 7 pobudeczka, śniadanko, szybkie roweru szykowanko, ubieranko i na 8oo byłem na pl. Kościuszki. Oczywiście Silas zaspał, więc pojechałem do niego do domu i obudziłem wszystkich. :D I ponad 30 minut w plecy.
Oczekiwanie na klatce
W końcu wyszedł, zatankowaliśmy bidony do pełna i ruszyliśmy. Oficjalnie zatwierdzony plan był taki, że jedziemy do Gryfic, tam wchodzę popatrzeć na turniej szachowy, następnie jedziemy nad morze, np. do Mrzeżyna, wracamy do Gryfic i o 19:55 łapiemy szynobusa, ale jednak trochę nie wyszło. :)
Jechaliśmy przez Dąbie, dalej Goleniów, Nowogard, Płoty aż dojechaliśmy do Gryfic. Po drodze kilka małych przystanków na oddanie ciekłej energii w lesie i pstryknięcie fot. Podjechaliśmy na salę gry, wszedłem, pogadałem i zniknęliśmy pozwiedzać miasto i zakupić bilety. Tutaj na szczęście okazało się, że kasy nieczynne, rozkład jazdy zupełnie inny, niż ten w internecie (Silent sprawdzał :D ) i najlepsze: nie jedziemy nad morze, tylko wracamy bikami przez Golczewo do Szczecina! Zahaczyliśmy jeszcze raz o salę gry i najedzeni wyjechaliśmy.
Gdzieś na trasie

W Płotach

Gryfice


Droga powrotna była całkiem ok. Około 120km miałem dosyć długotrwały kryzys, ale kiedy przeszedł można było dalej jechać normalnie. Do Szczecina dotarliśmy około godziny 20, ale oczywiście stuknęliśmy jeszcze około dwudziestkę po mieście, co dało mi końcowy dystans 222km, a Silentowi o 6 mniej. ;-)
Ogólnie wypad udany, chociaż niezbyt ciekawy. Słaby stan dróg oraz niewielka ilość atrakcji to jednak nie to, co lubię.
Dobra, kończę, bo mi głowa daje się we znaki po całym dniu, a i tak pewnie nikt tego nie czyta. :-)
Oczekiwanie na klatce
W końcu wyszedł, zatankowaliśmy bidony do pełna i ruszyliśmy. Oficjalnie zatwierdzony plan był taki, że jedziemy do Gryfic, tam wchodzę popatrzeć na turniej szachowy, następnie jedziemy nad morze, np. do Mrzeżyna, wracamy do Gryfic i o 19:55 łapiemy szynobusa, ale jednak trochę nie wyszło. :)
Jechaliśmy przez Dąbie, dalej Goleniów, Nowogard, Płoty aż dojechaliśmy do Gryfic. Po drodze kilka małych przystanków na oddanie ciekłej energii w lesie i pstryknięcie fot. Podjechaliśmy na salę gry, wszedłem, pogadałem i zniknęliśmy pozwiedzać miasto i zakupić bilety. Tutaj na szczęście okazało się, że kasy nieczynne, rozkład jazdy zupełnie inny, niż ten w internecie (Silent sprawdzał :D ) i najlepsze: nie jedziemy nad morze, tylko wracamy bikami przez Golczewo do Szczecina! Zahaczyliśmy jeszcze raz o salę gry i najedzeni wyjechaliśmy.
Gdzieś na trasie

W Płotach

Gryfice


Droga powrotna była całkiem ok. Około 120km miałem dosyć długotrwały kryzys, ale kiedy przeszedł można było dalej jechać normalnie. Do Szczecina dotarliśmy około godziny 20, ale oczywiście stuknęliśmy jeszcze około dwudziestkę po mieście, co dało mi końcowy dystans 222km, a Silentowi o 6 mniej. ;-)
Ogólnie wypad udany, chociaż niezbyt ciekawy. Słaby stan dróg oraz niewielka ilość atrakcji to jednak nie to, co lubię.
Dobra, kończę, bo mi głowa daje się we znaki po całym dniu, a i tak pewnie nikt tego nie czyta. :-)
Środa, 10 października 2007Kategoria .Bridgestone.
Na północ od Szczecina
Rower:Bridgestone57.61 km (0.00km teren) czas jazdy: 02:00 h AVS:28.80km/h
Przejażdżka szosą. Szczecin-Pilchowo-Tanowo-Police-Tanowo-Bartoszewo-Dobra-Szczecin.
Poniedziałek, 8 października 2007Kategoria .Bridgestone.
Po mieście
Rower:Bridgestone25.57 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:00 h AVS:25.57km/h
Luźna przejażdżka szosą po najgorszym możliwym miejscu, czyli mieście, gdzie słabych kierowców nie brakuje.
Sobota, 6 października 2007Kategoria .Bridgestone., ..>100km, zz Foto zz, ..>150km
Pętla przez Ueckermunde i Torgelow
Rower:Bridgestone183.50 km (0.00km teren) czas jazdy: 07:30 h AVS:24.47km/h
Wypad z Silasem. Spod mojego domu do Lubieszyna, dalej Loeknitz, stąd odbicie na północ i przez Hintersee do Egesin i docelowo do Uekckermunde. Stąd zawrotka i powrót przez Torgelow i Pasewalk, a potem jeszcze dodatkowe 20klocki z czymś po mieście, żeby jakiś fajny rekord wyszedł. I wyszedł. Aż nie mam siły już nic pisać. Sporo fajnych fot porobiliśmy. I uwaga, okazuje się, że niegazowana woda Arctic w wersji półtoralitrowej w Niemieckiej Republice Demokratycznej może kosztować 6,84zł sic! A tak w ogóle to to był najlepsiejszy wypad w moim życiu – ładne i czyściutkie widoki, nieznane tereny, dużo kilometrów, powrót w nocy. Po prostu bajka..
Niedaleko za Loecknitz
Owce w trwodze - najwyraźniej nie lubią hałasu przejeżdżających samochodów. A może to kozy? ;)

Hintersee, czyli pierwsze niewyrobione jeszcze próby pozowania do zdjęć z rowerem na pionowo ;)

W drodze do Eggesin

Smacznego! :)

Eggesin

Ueckermunde – cel naszej podróży





Szamanie, Silas jeszcze dokańcza, a ja w tym czasie robię fotki swojego krocza ;)

Kontrapas, czyli takie coś, z takim czymś, bez takiego czegoś – w Szczecinie tego nie uświadczysz..

Całkiem ciekawa rura spustowa

Nad Zalewem Szczecińskim

To na pewno przez te fale.. ;)



W drodze powrotnej przez Torgelow
Niedaleko za Loecknitz
Owce w trwodze - najwyraźniej nie lubią hałasu przejeżdżających samochodów. A może to kozy? ;)

Hintersee, czyli pierwsze niewyrobione jeszcze próby pozowania do zdjęć z rowerem na pionowo ;)

W drodze do Eggesin

Smacznego! :)

Eggesin

Ueckermunde – cel naszej podróży





Szamanie, Silas jeszcze dokańcza, a ja w tym czasie robię fotki swojego krocza ;)

Kontrapas, czyli takie coś, z takim czymś, bez takiego czegoś – w Szczecinie tego nie uświadczysz..

Całkiem ciekawa rura spustowa

Nad Zalewem Szczecińskim

To na pewno przez te fale.. ;)



W drodze powrotnej przez Torgelow
Środa, 3 października 2007Kategoria .Bridgestone., Night Bike
Pętla przez Bartoszewo, Dobrą i Bezrzecze
Rower:Bridgestone70.71 km (0.00km teren) czas jazdy: 03:02 h AVS:23.31km/h
Nocny wypad szosą z Silasem. Na czele tym razem CatEye HL-EL300, który spisał sie rewelacyjnie!
Dom-Głębokie-Pilchowo-Tanowo-Dobieszczyn-Tanowo-Bartoszewo-Dobra-Bezrzecze-Miasto-Dom. Jacyś idioci w okolicach Bezrzecza robią kanalizę czy coś, i zerwali na długości jakichś dwustu, trzystu metrów asfalt, który był kładziony bo ja wiem z 3-4 lata temu i który był w rewelacyjnym stanie. Beznadziejne planowanie inwestycji. A tak poza tym, to znowu się wściekałem, jak się okazało, że tylny CatEye jest do bani i mogę go wyłączać pukając w obudowę. Nigdy więcej ich lampek na tył już (chyba) nie kupię.
Dom-Głębokie-Pilchowo-Tanowo-Dobieszczyn-Tanowo-Bartoszewo-Dobra-Bezrzecze-Miasto-Dom. Jacyś idioci w okolicach Bezrzecza robią kanalizę czy coś, i zerwali na długości jakichś dwustu, trzystu metrów asfalt, który był kładziony bo ja wiem z 3-4 lata temu i który był w rewelacyjnym stanie. Beznadziejne planowanie inwestycji. A tak poza tym, to znowu się wściekałem, jak się okazało, że tylny CatEye jest do bani i mogę go wyłączać pukając w obudowę. Nigdy więcej ich lampek na tył już (chyba) nie kupię.
Wtorek, 2 października 2007Kategoria .Bridgestone.
Po mieście
Rower:Bridgestone40.97 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:51 h AVS:22.15km/h
Wieczorna jazda szosówką po mieście. Nuda, a do tego wyłączała mi się tylna lampka, widocznie znowu trzeba poprawić luty.
Sobota, 29 września 2007Kategoria .Wheeler., Maraton, zz Foto zz
Maraton w Wieleniu
Rower:Wheeler60.71 km (52.00km teren) czas jazdy: 02:50 h AVS:21.43km/h
Maraton w Wieleniu
Miejsce:
-9 w M2
-40 w Open
Maraton w Wieleniu - tzw. "Michałki". Mimo niecałych dwóch godzin snu najlepszy start w sezonie. Tuż przed końcem trasu zabawny szlif na mokrym mostku z drewna, po którym rower zawisł nad rzeczka przytrzymywany przeze mnie znajdującego się z pozycji horyzontalnej stopami. :)
Auć!
Miejsce:
-9 w M2
-40 w Open
Maraton w Wieleniu - tzw. "Michałki". Mimo niecałych dwóch godzin snu najlepszy start w sezonie. Tuż przed końcem trasu zabawny szlif na mokrym mostku z drewna, po którym rower zawisł nad rzeczka przytrzymywany przeze mnie znajdującego się z pozycji horyzontalnej stopami. :)
Auć!
Czwartek, 27 września 2007Kategoria .Wheeler.
Krótki wypad przed maratonem
Rower:Wheeler32.17 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:17 h AVS:25.07km/h
Wspólna trasa z Silasem (czyli avs w dół;)), podobna do wczorajszej, z tym że dzisiaj dodatkowo zahaczenie na końcu o nowe rondo na Ku Słońcu. Totalna lipa, na każdym przejeździe rowerowym prawie bum z samochodami. W Szczecinie nikt nie umie robić ścieżek rowerowych.
Środa, 26 września 2007Kategoria .Wheeler.
Krótki wypad przed maratonem
Rower:Wheeler30.27 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:09 h AVS:26.32km/h
Krótki i szybki wypad na mtb w ramach przygotowań do maratonu w Wieleniu.
Dom->Plan Grunwaldzki->Urząd Miejski->Błonia->Głębokie, podjazd pod Miodową + 1 okrążenie jeziora, ->Błonia->Plac Grunwaldzki->Dom.
Dom->Plan Grunwaldzki->Urząd Miejski->Błonia->Głębokie, podjazd pod Miodową + 1 okrążenie jeziora, ->Błonia->Plac Grunwaldzki->Dom.

