Czwartek, 13 sierpnia 2020Kategoria ..>100km, .Bridgestone., Night Bike, zz Foto zz
Wieczorno-nocny wyjazd do Goleniowa i Stargardu po raz trzeci i póki co ostatni
Rower:Bridgestone125.78 km (0.00km teren) czas jazdy: 05:01 h AVS:25.07km/h
Dzisiaj trzeci raz podobna trasa, co ostatnio. Tym razem najlepszy dojazd do Goleniowa, jaki wg mnie jest, czyli optymalizując trasę pod dwoma parametrami, tj. ruch samochodowy oraz równość nawierzchni. Tym samym ogłaszam koniec jeżdżenia po tej trasie na jakiś czas, bo nuda teraz będzie trochę jak z Dobieszczyna do Tanowa.

Z domu wyjechałem jeszcze parę minut wcześniej niż poprzednio i jechałem minimalnie szybciej, dodatkowo nie zwiedzałem, ani nie błądziłem, więc o wiele dłużej miałem światło dzienne. Zabrałem ze sobą 9 rogalików, bo ostatnim razem przy 6 już brakowało mi paliwa pod koniec. Tymczasem dzisiaj skonsumowałem tylko 4, ale za to po powrocie do domu prawie zasnąłem w wannie.
Niestety pokłóciłem się z nawigacją, bo gdy w trakcie jazdy ustawiłem nawigowanie po trasie poprzedniej wycieczki, to non stop kazał mi zawrócić i jechać do punktu startowego, żeby tam zacząć, nie potrafił się zorientować, że powinien mnie przykleić gdzieś dalej i jedziemy od środka. Wniosek taki, żeby startować po śladzie już od domu i przy zmianie trasy w trakcie najwyżej pokrzyczy coś i przeroutuje..

Z domu wyjechałem jeszcze parę minut wcześniej niż poprzednio i jechałem minimalnie szybciej, dodatkowo nie zwiedzałem, ani nie błądziłem, więc o wiele dłużej miałem światło dzienne. Zabrałem ze sobą 9 rogalików, bo ostatnim razem przy 6 już brakowało mi paliwa pod koniec. Tymczasem dzisiaj skonsumowałem tylko 4, ale za to po powrocie do domu prawie zasnąłem w wannie.
Niestety pokłóciłem się z nawigacją, bo gdy w trakcie jazdy ustawiłem nawigowanie po trasie poprzedniej wycieczki, to non stop kazał mi zawrócić i jechać do punktu startowego, żeby tam zacząć, nie potrafił się zorientować, że powinien mnie przykleić gdzieś dalej i jedziemy od środka. Wniosek taki, żeby startować po śladzie już od domu i przy zmianie trasy w trakcie najwyżej pokrzyczy coś i przeroutuje..
Wtorek, 11 sierpnia 2020Kategoria ..>100km, .Bridgestone., Night Bike, zz Foto zz
Wieczorno-nocny wyjazd do Goleniowa i Stargardu po raz drugi
Rower:Bridgestone124.84 km (0.70km teren) czas jazdy: 05:09 h AVS:24.24km/h praca: 4154 kcal
Dzisiaj ponownie wybrałem się do Goleniowa i Stargadu, ponieważ podobała mi się trasa zarówna ze względu na odpowiedni dystans oraz walory widokowe.

Wyjechałem nieco wcześniej i jechałem odrobinę szybciej, więc nieco więcej przejechałem za widnego, a lasy w okolicy Goleniowa są takie piękne. Dzisiaj wyjątkowo minimalistycznie pod względem turystyczno-fotograficznym, skracałem sobie drogę, żeby jak najszybciej być w domu. Zabrałem na wyjazd 6 rogalików i to jednak było zbyt mało bo tylko 1600 kcal. No i znowu zbyt dużo wody też wziąłem, bo aż 3 L, a wystarczyłyby 2 L. Gdy słońce zachodzi i nie ma skwaru, to picie zostaje na drugim planie.

Widok z Mostu Cłowego w Szczecinie
Zrobiłem sobie dojazd do Goleniowa przez Lubczynę i to był błąd, bo nadal nie skończono przebudowy drogi i musiałem się przedzierać chwilami przez podbudowę z luźnym kruszywem. Po dzisiejszym doszedłem do wniosku, że najbezpieczniejszy dojazd do Goleniowa to pominięcie ul. Lubczyńskiej w Szczecinie i zrobienie małego objazdu przez Załom-Kasztanowe. Potem w Pucicach na Kliniska i w Warcisławcu na Smolno skręcić, a potem piękna ścieżka rowerowa do samego Goleniowa. Dojazd przez Lubczynę nie będzie miał sensu nawet po przebudowie drogi, ponieważ do samej Lubczyny jest beznadziejna nawierzchnia z licznymi wybojami.

Jeszcze przed Lubczyną
Na drogach większy ruch niż w weekend, dlatego wróciłem z Motańca przez Niedźwiedź.

Wyjechałem nieco wcześniej i jechałem odrobinę szybciej, więc nieco więcej przejechałem za widnego, a lasy w okolicy Goleniowa są takie piękne. Dzisiaj wyjątkowo minimalistycznie pod względem turystyczno-fotograficznym, skracałem sobie drogę, żeby jak najszybciej być w domu. Zabrałem na wyjazd 6 rogalików i to jednak było zbyt mało bo tylko 1600 kcal. No i znowu zbyt dużo wody też wziąłem, bo aż 3 L, a wystarczyłyby 2 L. Gdy słońce zachodzi i nie ma skwaru, to picie zostaje na drugim planie.

Widok z Mostu Cłowego w Szczecinie
Zrobiłem sobie dojazd do Goleniowa przez Lubczynę i to był błąd, bo nadal nie skończono przebudowy drogi i musiałem się przedzierać chwilami przez podbudowę z luźnym kruszywem. Po dzisiejszym doszedłem do wniosku, że najbezpieczniejszy dojazd do Goleniowa to pominięcie ul. Lubczyńskiej w Szczecinie i zrobienie małego objazdu przez Załom-Kasztanowe. Potem w Pucicach na Kliniska i w Warcisławcu na Smolno skręcić, a potem piękna ścieżka rowerowa do samego Goleniowa. Dojazd przez Lubczynę nie będzie miał sensu nawet po przebudowie drogi, ponieważ do samej Lubczyny jest beznadziejna nawierzchnia z licznymi wybojami.

Jeszcze przed Lubczyną
Na drogach większy ruch niż w weekend, dlatego wróciłem z Motańca przez Niedźwiedź.
Niedziela, 9 sierpnia 2020Kategoria ..>100km, .Bridgestone., zz Foto zz, Night Bike
Wieczorno-nocny wyjazd do Goleniowa i Stargardu
Rower:Bridgestone121.29 km (0.00km teren) czas jazdy: 05:03 h AVS:24.02km/h praca: 4195 kcal
Słoneczko prażyło dzisiaj cały dzień, więc postanowiłem, że przeczekam najgorsze i dopiero wtedy wyjadę. Wystartowałem o 19:10, a wróciłem o 0:55. Mając na uwadze, że już od 21:30 musiałem jechać na lampkach z przodu, bo jechałem przez lasy, a ściemnia się teraz szybko, to jednak powinienem się pogodzić z częściową jazdą w skwarze i wyjść 2 godziny wcześniej. Następnym razem tak zrobię. Zabrałem ze sobą dzisiaj 3,5 litra wody, co okazało się zbyt obfite, bo już bez słońca wystarczyłyby 2 L.

Dzisiejsza trasa to kierunek Goleniów, jednak z pominięciem skrętu na Smolno, co już wiem, że jest błędem, ponieważ jechałem z samochodami i ruch był zdecydowanie większy, a dodatkowo nie było asfaltowej ścieżki rowerowej.

Zachód słońca gdzieś w okolicy Klinisk
Z Goleniowa kierunek na Stargard, szybko zaczęło się ściemniać, musiałem jechać na lampach, trochę szkoda, ponieważ jechałem bocznymi drogami przez ładne lasy i nie skorzystałem z widoków. W Stargardzie jestem w okolicy 22:30, robię chwilowy postój na przelanie wody do mniejszych bidonów, zjadam kanapkę z kotletem schabowym i prawie zostaję wzięty za pijanego żula przez straż miejską, która widzi jak nieporadnie staram się przytyrzmać rower, ale ostatecznie nie zaczepiają mnie.

Brama Pyrzycka w Stargardzie
Rozpoczynam powrót, jest ok, najpierw ścieżką rowerową, a w Motańcu wjeżdżam na DK 10, która właściwie ma parametry drogi klasy S, ale z jakiegoś powodu nie jest tak oznaczona. Jadę poboczem, jest ok. Najgorszy moment to kawałek od Płoni, bo nie ma pobocza, ale też nie było akurat samochodów. Chwilę dalej jest przebudowa węzła DK10 i S3/S6, przekładka i ruch dwukierunkowy. Tutaj chwilę poczekałem, żeby się włączyć do minimalnego ruchu i nie oberwać. Udało się bezproblemowo, tylko dwóch mnie wyprzedziło. Reszta to już lajtowy bezpieczny powrót.

Dzisiejsza trasa to kierunek Goleniów, jednak z pominięciem skrętu na Smolno, co już wiem, że jest błędem, ponieważ jechałem z samochodami i ruch był zdecydowanie większy, a dodatkowo nie było asfaltowej ścieżki rowerowej.

Zachód słońca gdzieś w okolicy Klinisk
Z Goleniowa kierunek na Stargard, szybko zaczęło się ściemniać, musiałem jechać na lampach, trochę szkoda, ponieważ jechałem bocznymi drogami przez ładne lasy i nie skorzystałem z widoków. W Stargardzie jestem w okolicy 22:30, robię chwilowy postój na przelanie wody do mniejszych bidonów, zjadam kanapkę z kotletem schabowym i prawie zostaję wzięty za pijanego żula przez straż miejską, która widzi jak nieporadnie staram się przytyrzmać rower, ale ostatecznie nie zaczepiają mnie.

Brama Pyrzycka w Stargardzie
Rozpoczynam powrót, jest ok, najpierw ścieżką rowerową, a w Motańcu wjeżdżam na DK 10, która właściwie ma parametry drogi klasy S, ale z jakiegoś powodu nie jest tak oznaczona. Jadę poboczem, jest ok. Najgorszy moment to kawałek od Płoni, bo nie ma pobocza, ale też nie było akurat samochodów. Chwilę dalej jest przebudowa węzła DK10 i S3/S6, przekładka i ruch dwukierunkowy. Tutaj chwilę poczekałem, żeby się włączyć do minimalnego ruchu i nie oberwać. Udało się bezproblemowo, tylko dwóch mnie wyprzedziło. Reszta to już lajtowy bezpieczny powrót.
Środa, 5 sierpnia 2020Kategoria .Bridgestone.
Pętla przez Dobieszczyn
Rower:Bridgestone64.42 km (0.30km teren) czas jazdy: 02:32 h AVS:25.43km/h
Wieczorna przejażdżka. Dystans na około 60 km, chociaż bardzo nie lubię jeździć do Dobieszczyna, ponieważ trasa mi się dłuży, jest nudno, ciągle płasko, ciągle podobny las po obu stronach drogi (zwłaszcza powrót z Dobieszczyna na Tanowa).
Wtorek, 4 sierpnia 2020Kategoria .Bridgestone.
Bezrzecze, Wołczkowo
Rower:Bridgestone41.55 km (0.30km teren) czas jazdy: 01:48 h AVS:23.08km/h
Krótkie wyjście dzisiaj.
Niedziela, 2 sierpnia 2020Kategoria ..>100km, ..>150km, .Bridgestone., zz Foto zz
Wyjazd do Angermunde
Rower:Bridgestone161.61 km (3.00km teren) czas jazdy: 07:17 h AVS:22.19km/h praca: 5433 kcal
Z racji tego, że zaniedbałem przez ostatnie dni regularne wyjścia na rower, to dzisiaj wybrałem się na krótszą niż w normalnym razie trasę. Punkt docelowy na dzisiaj to Angermunde. Dojazd przez Rosówek, Tantow, Kummerow. Częściowo szlakami rowerowymi, a częściowo po drogach samochodowych. Pojechałem jeszcze potem kawałek na południe za Angermunde zanim rozpocząłem powrót.

Pole kawałek za Tantow



Wiejska wieś

Historyczne budynki gospodarskie




Już prawie Angermunde

Trochę sztuki dla odchamienia się


Ewangelicki kościół parafialny Świętej Marii


Nie wiem co to za ptak, ale wygląda jakby dostał niezły łomot





Nauczka, żeby trzymać się trasy wyznaczonej uprzednio na komputerku, a nie szukać samemu skrótów, czyli spacer z buta z powodu piachowej drogi leśniej

Pole kawałek za Tantow



Wiejska wieś

Historyczne budynki gospodarskie




Już prawie Angermunde

Trochę sztuki dla odchamienia się


Ewangelicki kościół parafialny Świętej Marii


Nie wiem co to za ptak, ale wygląda jakby dostał niezły łomot





Nauczka, żeby trzymać się trasy wyznaczonej uprzednio na komputerku, a nie szukać samemu skrótów, czyli spacer z buta z powodu piachowej drogi leśniej
Piątek, 31 lipca 2020Kategoria .Bridgestone., zz Foto zz
Wypad do Buku
Rower:Bridgestone51.37 km (0.30km teren) czas jazdy: 02:12 h AVS:23.35km/h praca: 1767 kcal
Standardowa trasa do Buku. Dojazd przez Bezrzecze i Wołczkowo, powrót przez Głębokie. Wahadło koło Glębokiego już zlikwidowane.

Nowe opony. Kilka tygodni temu przez pomyłkę kupiłem w Decathlonie Michelin Pro 3 Race 700x25. Potem z youtuba się dowiedziałem, że obecnie to 25 mm są dziś standardem. Rzeczywiście jedzie się o wiele bardziej komfortowo, nawet po ścieżkach z fazowanej kostki betonowej. Dzisiaj pierwsze wyjście na nowym komplecie.


Nowe opony. Kilka tygodni temu przez pomyłkę kupiłem w Decathlonie Michelin Pro 3 Race 700x25. Potem z youtuba się dowiedziałem, że obecnie to 25 mm są dziś standardem. Rzeczywiście jedzie się o wiele bardziej komfortowo, nawet po ścieżkach z fazowanej kostki betonowej. Dzisiaj pierwsze wyjście na nowym komplecie.

Czwartek, 30 lipca 2020Kategoria .Bridgestone.
Po mieście
Rower:Bridgestone31.14 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:35 h AVS:19.67km/h praca: 939 kcal
Mała przejażdżka wieczorem.
Sobota, 25 lipca 2020Kategoria .Bridgestone., zz Foto zz
Do Niemiec
Rower:Bridgestone93.49 km (0.30km teren) czas jazdy: 04:38 h AVS:20.18km/h praca: 2935 kcal
Dzisiaj wyszła krótka przejażdżka jak na weekend. Dosyć późno wyjechałem z domu i byłoby nierozsądne pchać się w nocne powroty. Odwiedziłem trochę nowych miejsc. Granicę przekroczyłem rowerowym przejściem koło Rosówka i dalej Tantow, GroB Pinnow do Kummerow. Tutaj zdecydowałem, że zawrócę, ale w drodze powrotnej zmieniłem trasę z uwagi na kiepski stan nawierzchni (Strasen schaden było bardzo upierdliwe). Powrót przez Garz, Mescherin i Rosówek.

Z tymi fantami, które ze sobą zabrałem wyglądałem jak mega lamus. Na bagażniku magiczna torba na kanapki z kotletami schabowymi, a na ramie 2 litry wody ukrywające się pod górną rurą na tle zboża.









Z tymi fantami, które ze sobą zabrałem wyglądałem jak mega lamus. Na bagażniku magiczna torba na kanapki z kotletami schabowymi, a na ramie 2 litry wody ukrywające się pod górną rurą na tle zboża.








Środa, 22 lipca 2020Kategoria .Bridgestone., zz Foto zz, ..>100km
Nowe Warpno wieczorową porą
Rower:Bridgestone101.92 km (0.10km teren) czas jazdy: 04:17 h AVS:23.79km/h praca: 3266 kcal
W ramach treningu przed sobotnią wycieczką wybrałem się dzisiaj na setkę. Wybór padł na Nowe Warpno. Dojazd przez Bezrzecze, Wołczkowo, Dobrą, Buk, Stolec, Dobieszczyn. Powrót przez Dobieszczyn, Tanowo, Pilchowo. Mało dzisiaj jadłem w ciągu dnia, dlatego w drodze powrotnej ciężej mi
się jechało, ale ogólnie i tak wyjazd był ok. Szkoda, że już o 22:00
robi się prawie całkiem ciemno.
Sprawdziłem ścieżkę w kierunku przejścia granicznego koło Rieth. Po polskiej stronie asfalt, trochę wybojów już jest, jednak można jechać szybko. Po niemieckiej stronie droga gravelowa.


Ratusz w Nowym Warpnie



Sprawdziłem ścieżkę w kierunku przejścia granicznego koło Rieth. Po polskiej stronie asfalt, trochę wybojów już jest, jednak można jechać szybko. Po niemieckiej stronie droga gravelowa.


Ratusz w Nowym Warpnie




