Wpisy archiwalne w kategorii
zz Foto zz
| Dystans całkowity: | 34635.88 km (w terenie 4543.18 km; 13.12%) |
| Czas w ruchu: | 1695:17 |
| Średnia prędkość: | 20.43 km/h |
| Maks. tętno maksymalne: | 198 (105 %) |
| Maks. tętno średnie: | 141 (75 %) |
| Suma kalorii: | 159449 kcal |
| Liczba aktywności: | 497 |
| Średnio na aktywność: | 69.69 km i 3h 24m |
| Więcej statystyk | |
Środa, 24 czerwca 2020Kategoria .Bridgestone., zz Foto zz
Prawie Dobieszczyn
Rower:Bridgestone60.25 km (0.00km teren) czas jazdy: 02:27 h AVS:24.59km/h
Dzisiaj ostatnie wyjście przed planowaną większą wycieczką w weekend. Gorąco, za mało picia zabrałem ze sobą.

Bridgestone Super Diamond Road

Bridgestone Super Diamond Road
Wtorek, 23 czerwca 2020Kategoria .Bridgestone., zz Foto zz
Dobra, Buk i po mieście
Rower:Bridgestone54.29 km (0.00km teren) czas jazdy: 02:18 h AVS:23.60km/h
Dzisiaj typowa trasa na krótkie wyjście. Pętla przez Dobrą i Buk, z dokręceniem paru km po mieście.


Sobota, 20 czerwca 2020Kategoria .Bridgestone., zz Foto zz
Wycieczka do Kołbacza i Kobylanki
Rower:Bridgestone77.99 km (2.00km teren) czas jazdy: 04:24 h AVS:17.72km/h
Na dzisiaj zaplanowałem sobie trasę do Pyrzyc na około 130-140 km, jednak pod wpływem deszczu, który dawał mi się mocno we znaki, zmieniłem zdanie i znacznie skróciłem wyprawę. Ponieważ obudziłem się późno i nie byłem pewien pogody, to z domu wyjechałem około 17:30. Przez Puszczę Bukową dojechałem do Starego Czarnowa. Po drodze przejechałem m.in. przez Kołowo i Dobropole Gryfińskie. W powietrzu cały czas była mgiełka wodna, która sprawiała, że moje palce co chwile musiały bawić się w wycieraczki.

Jadąc przez Puszczę Bukową

Kościół w Kołowie na tle stawu

Widok z wiaduktu w Starym Czarnowie na dawną DK nr 3
Ze Starego Czarnowa przez Dębinę w kierunku Kołbacza. Po drodze okazało się, że jest bezpośrednia ścieżka rowerowa dobrej jakości, która jest fajnym skrótem. Częściowo z niego skorzystałem.



Klasztor cystersów w Kołbaczu
W Kołbaczu miałem na liczniku raptem 37 km zrobione w 2 godziny i już wiedziałem, że będę musiał zmienić trasę, aby nie wracać do domu o 3 nad ranem, więc pomyślałem, że odwiedzę Stargard, bo nawet nie pamiętam kiedy ostatnio byłem tam na rowerze. Niestety w okolicy Kobylanki rozpadał się na tyle silny deszcz, że wkrótce miałem mokre buty i uznałem, że w nosie już mam zwiedzanie, zawróciłem. Z Motańca dojechałem przez las do Niedźwiedzia, przecinając wcześniej DK 10 wiaduktem pod droga główną. Stąd już tylko kierunek do Zdunowa przez Dąbie i do siebie na lewobrzeże.

Nowa droga w budowie, okolice Zdunowa
Trochę niedosyt mi pozostał po dzisiejszym wyjeździe, bo rozkręciłem się już na tyle, że czuję że wypad nad morze jest już w zasięgu nóg i chciałem się trochę wyszaleć. Ostatnie większe wyjazdy robiłem z plecakiem i o ile pierwsze takie wyjście było trudne, to teraz już plecak wcale mi nie przeszkadza, raczej problemem jest ograniczona pojemność.

Jadąc przez Puszczę Bukową

Kościół w Kołowie na tle stawu

Widok z wiaduktu w Starym Czarnowie na dawną DK nr 3
Ze Starego Czarnowa przez Dębinę w kierunku Kołbacza. Po drodze okazało się, że jest bezpośrednia ścieżka rowerowa dobrej jakości, która jest fajnym skrótem. Częściowo z niego skorzystałem.



Klasztor cystersów w Kołbaczu
W Kołbaczu miałem na liczniku raptem 37 km zrobione w 2 godziny i już wiedziałem, że będę musiał zmienić trasę, aby nie wracać do domu o 3 nad ranem, więc pomyślałem, że odwiedzę Stargard, bo nawet nie pamiętam kiedy ostatnio byłem tam na rowerze. Niestety w okolicy Kobylanki rozpadał się na tyle silny deszcz, że wkrótce miałem mokre buty i uznałem, że w nosie już mam zwiedzanie, zawróciłem. Z Motańca dojechałem przez las do Niedźwiedzia, przecinając wcześniej DK 10 wiaduktem pod droga główną. Stąd już tylko kierunek do Zdunowa przez Dąbie i do siebie na lewobrzeże.

Nowa droga w budowie, okolice Zdunowa
Trochę niedosyt mi pozostał po dzisiejszym wyjeździe, bo rozkręciłem się już na tyle, że czuję że wypad nad morze jest już w zasięgu nóg i chciałem się trochę wyszaleć. Ostatnie większe wyjazdy robiłem z plecakiem i o ile pierwsze takie wyjście było trudne, to teraz już plecak wcale mi nie przeszkadza, raczej problemem jest ograniczona pojemność.
Środa, 17 czerwca 2020Kategoria .Bridgestone., Night Bike, zz Foto zz
Wycieczka do Goleniowa
Rower:Bridgestone100.59 km (9.50km teren) czas jazdy: 05:02 h AVS:19.98km/h
Dzisiaj postanowiłem odwiedzić miasto, w którym ostatnio na rowerze byłem prawie 10 lat temu. Chodzi o Goleniów. Ułożyłem trasę z elementem pętli, ponieważ nie lubię wycieczek w stylu A-B-A.

Widok z Mostu Cłowego na mokrą wodę i takie tam
Dojazd zrobiłem przez Dąbie i ulicę Tczewską, a następnie zapuściłem się drogą szutrową w las. Popełniłem błąd, bo trasę planowałem wcześniej na komputerze i nie skojarzyłem, że brak street view to prawdopodobnie brak asfaltu, szczególnie że na ostatnich zdjęciach z Googla wyglądało jakby asfalt jednak był. Wpakowałem się w 10 km szutru na przemian z brukiem. Zajęło mi to godzinę, żeby przejechać ten odcinek, a jeszcze dodatkowo wcześniej szukałem trasy, tak że ostatecznie kosztowało mnie to około godzinę spowolnienia. Pomijając ryzyko flaka, muszę przyznać, że widoki na trasie były bardzo relaksujące. W lesie cisza, zero zgiełku, kilka kilometrów od cywilizacji, taka prawdziwa naturalna natura.






Taką drogą dojechałem do Sowna, gdzie asfalt już od tej pory był. Przeciąłem chociwelkę kierując się na północ i przejechałem m.in. przez Przemoczę i Tarnówko. Do Goleniowa przyjechałem jak już była szarówka.


Zrobiłem kilka zdjęć i rozpocząłem powrót przez Smolno i Rurzycę. Tutaj się miło zaskoczyłem bo wybudowano asfaltową ścieżkę rowerową, którą jechałem przez kilka kilometrów.

Na koniec jeszcze korzystając z prawie zerowego natężenia ruchu przejechałem na skraj wiaduktu i pstryknąłem fotkę z widokiem na szczecińskie zabytki.


Widok z Mostu Cłowego na mokrą wodę i takie tam
Dojazd zrobiłem przez Dąbie i ulicę Tczewską, a następnie zapuściłem się drogą szutrową w las. Popełniłem błąd, bo trasę planowałem wcześniej na komputerze i nie skojarzyłem, że brak street view to prawdopodobnie brak asfaltu, szczególnie że na ostatnich zdjęciach z Googla wyglądało jakby asfalt jednak był. Wpakowałem się w 10 km szutru na przemian z brukiem. Zajęło mi to godzinę, żeby przejechać ten odcinek, a jeszcze dodatkowo wcześniej szukałem trasy, tak że ostatecznie kosztowało mnie to około godzinę spowolnienia. Pomijając ryzyko flaka, muszę przyznać, że widoki na trasie były bardzo relaksujące. W lesie cisza, zero zgiełku, kilka kilometrów od cywilizacji, taka prawdziwa naturalna natura.






Taką drogą dojechałem do Sowna, gdzie asfalt już od tej pory był. Przeciąłem chociwelkę kierując się na północ i przejechałem m.in. przez Przemoczę i Tarnówko. Do Goleniowa przyjechałem jak już była szarówka.


Zrobiłem kilka zdjęć i rozpocząłem powrót przez Smolno i Rurzycę. Tutaj się miło zaskoczyłem bo wybudowano asfaltową ścieżkę rowerową, którą jechałem przez kilka kilometrów.

Na koniec jeszcze korzystając z prawie zerowego natężenia ruchu przejechałem na skraj wiaduktu i pstryknąłem fotkę z widokiem na szczecińskie zabytki.

Niedziela, 14 czerwca 2020Kategoria ..>100km, .Bridgestone., Night Bike, zz Foto zz
Wycieczka do Nowego Warpna
Rower:Bridgestone110.29 km (0.00km teren) czas jazdy: 04:56 h AVS:22.36km/h
Dzisiaj dawno już planowana wycieczka do Nowego Warpna. Pojechalem ze Szczecina przez Dobrą i Dobieszczyn, a wróciłem przez Trzebież i Tatynię. Powrót zaskoczył mnie pozytywnie - nie wiedziałem, że wyremontowano drogę i dobudowano ścieżkę rowerową. Na dłuższej trasie zweryfikowałem, że ze sztywniejszym suportem jedzie się o wiele bardziej komfortowo. Z racji tego, że wystartowałem o 18, to do domu wróciłem przed północą. Pierwsza setka od baaaardzo dawna.


Wtorek, 9 lutego 2016Kategoria .Wheeler., zz Foto zz
Głębokie + miasto
Rower:Wheeler35.03 km (16.95km teren) czas jazdy: 01:48 h AVS:19.46km/h
Podobna trasa jak ostatnio, ale miałem trochę więcej powera, więc okrążyłem Głębokie dwa razy. Dzisiaj mało ludzi. Wtorek.

Jezioro Głębokie © Adamicki

Jezioro Głębokie © Adamicki
Niedziela, 7 lutego 2016Kategoria .Wheeler., zz Foto zz
Głębokie + miasto
Rower:Wheeler30.06 km (12.60km teren) czas jazdy: 01:35 h AVS:18.99km/h
Ciepły weekend, sucho, wyszedłem przetestować czy Jezioro Głębokie nadal istnieje.

Trasa zamkowa © Adamicki

Trasa zamkowa © Adamicki
Poniedziałek, 23 listopada 2015Kategoria zz Foto zz, .Wheeler.
Kręcenie po mieście
Rower:Wheeler22.18 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:20 h AVS:16.64km/h
Dzisiaj lekkie kręcenie się po mieście. Temperatura spadła do +4 stopni C, więc miałem okazję przetestować lepiej nową czapeczkę. Jest cała z windstopperem oprócz uszu. Jak podciągnąłem golf na uszy, to było w porządku.

Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie © Adamicki
W Synkrosie zrobiłem zakupy: nowe ocieplacze. Shimano 3000 coś tam, coś tam, model ubiegłoroczny, więc w promocji. Z tego, co przetestowałem przez ostatnie pół godziny jeżdżenia, to są cieplejsze niż poprzedni podwójny zestaw, którego używałem do tej pory. A większe stare ocieplacze są na tyle duże, że mogę je ubrać dodatkowo, więc jest sukces. Może w tym roku zachowam ciągłość kręcenia przez zimę?

Katedra Świętego Jakuba w Szczecinie na tle Fontanny Orła Białego © Adamicki

Zamek Książąt Pomorskich w Szczecinie © Adamicki
W Synkrosie zrobiłem zakupy: nowe ocieplacze. Shimano 3000 coś tam, coś tam, model ubiegłoroczny, więc w promocji. Z tego, co przetestowałem przez ostatnie pół godziny jeżdżenia, to są cieplejsze niż poprzedni podwójny zestaw, którego używałem do tej pory. A większe stare ocieplacze są na tyle duże, że mogę je ubrać dodatkowo, więc jest sukces. Może w tym roku zachowam ciągłość kręcenia przez zimę?

Katedra Świętego Jakuba w Szczecinie na tle Fontanny Orła Białego © Adamicki
Środa, 18 listopada 2015Kategoria .Wheeler., zz Foto zz
Wheelerem po Szczecinie
Rower:Wheeler28.00 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:33 h AVS:18.06km/h
Dzisiaj pierwsze od dawne kręcenie Wheelerem i w ogóle kręcenie po przerwie ponad dwutygodniowej.
Wyszedłem przetestować nową czapeczkę pod kask, ale ponieważ spodziewałem się, że odpadnę szybko, więc kręciłem tylko po mieście.

Most Długi © Adamicki

Most Kolejowy, dawniej Eisenbahnbrücke © Adamicki

Budynek Poczty © Adamicki

Pomnik żeglarza © Adamicki

Marina Grill © Adamicki

Trasa Zamkowa im. Piotra Zaremby © Adamicki

Wały Chrobrego i zakaz skręty w lewo © Adamicki

Akademia Morska © Adamicki

Urząd Wojewódzki © Adamicki

Most Brdowski © Adamicki

Filharmonia © Adamicki
Wyszedłem przetestować nową czapeczkę pod kask, ale ponieważ spodziewałem się, że odpadnę szybko, więc kręciłem tylko po mieście.

Most Długi © Adamicki

Most Kolejowy, dawniej Eisenbahnbrücke © Adamicki

Budynek Poczty © Adamicki

Pomnik żeglarza © Adamicki

Marina Grill © Adamicki

Trasa Zamkowa im. Piotra Zaremby © Adamicki

Wały Chrobrego i zakaz skręty w lewo © Adamicki

Akademia Morska © Adamicki

Urząd Wojewódzki © Adamicki

Most Brdowski © Adamicki

Filharmonia © Adamicki
Sobota, 31 października 2015Kategoria zz Foto zz, Night Bike, .Bridgestone., ..>100km
Wycieczka do Pasewalku
Rower:Bridgestone113.32 km (1.00km teren) czas jazdy: 05:19 h AVS:21.31km/h
Zaplanowałem sobie na dzisiaj jakąś większą wycieczkę, bo czułem po ostatnim wyjściu, że jestem w stanie pojechać gdzieś dalej. Początkowo planowałem jechać do Schwedt, ale zmieniłem zdanie i postanowiłem jeszcze raz odwiedzić Pasewalk. Początek trasy, taki jak ostatnio: kierunek Loecknitz i stąd na północ do Rothenklempenow, a potem odbicie na zachód. Chciałem ominąć ruchliwą drogę krajową, bo przez około 10 km nie ma ścieżki rowerowej i jak ostatnio jechałem, to mi się nie podobało. Dzisiaj pojechałem pipidówkami i było spokojnie.

Dorotheenwalde © Adamicki

Krowy muuu © Adamicki

Rozległe pastwisko © Adamicki

Kościół w Krugsdorf © Adamicki

Kierunek Rothenburg © Adamicki

Trochę bruku © Adamicki
Przed Pasewalkiem zauważyłem wjazd na fajną ścieżkę z nawierzchni asfaltowej, więc postanowiłem sprawdzić dokąd mnie zaprowadzi. Z mapki kawałek dalej na postoju wyczytałem, że akurat do centrum miasta.

Pod Pasewalkiem na szlaku rowerowym Berlin-Uznam © Adamicki

Most na rzeką Uecker © Adamicki
Dzisiaj przyjechałem około 90 minut wcześniej niż poprzednio, więc miałem możliwość zrobić parę fotek ze światłem dziennym.

Brama w Pasewalku © Adamicki

Wieża w Pasewalku © Adamicki

Nie wiem co to za budynek © Adamicki

St. Marienkirche © Adamicki

Wieża w Pasewalku © Adamicki

Szybki Niebieski Rower © Adamicki

Najlepszy zestaw lampek w życiu © Adamicki
Drogę powrotną zaplanowałem wioseczkami od strony południowej w stosunku do drogi krajowej z Pasewalku do Szczecina. Pierwszy raz miałem farta, bo dosyć szybko znalazłem interesujący mnie kierunek na tablicy kierunkowej w mieście i nie musiałem kombinować z GPSem lub raczej jego brakiem (money, money). Kilka km za Pasewalkiem zrobił się night bike, ale o dziwo nadal było ciepło. Ocieplacze ubrałem dopiero w Brussow. A jeszcze wcześniej przejechałem przez Brollin, gdzie jest zabytkowy zamek.

Zamek w Brollin © Adamicki

Kościół w Brussow © Adamicki
Z Brussow kierunek Loecknitz i po ścieżce do granicy i do domu. Planowałem, że wrócę jakimiś bocznymi do Ramina i Grambowa, ale w nocy bym się zgubił pewnie, bo te dróżki leciały przez tereny niezamieszkane. Między Bismarckiem i Lubieszynem miałem jeszcze spotkanie z sarną, która była na skarpie między ścieżkę, a barierą drogową. Wydarłem ryja i przyspieszyłem na maksa, a ta skubana chciała przebiec przede mną, ale nie zdążyła. Wcisnąłem się przed nią na styk. Jak przejeżdżałem koło niej do łeb miała kilkanaście cm od mojej kierownicy i byłem pewien, że we mnie wbiegnie, a ja zaliczę szlifa. Ułamek sekundy potem byłem pewien, że wbiegnie mi w tyle koło. Niczego nie poczułem, więc zakładam, że jestem niesamowicie szybki i zdążyłem uciec, bo nie zawracałem już, żeby sprawdzać czy sarna leży i kwiczy.

Dorotheenwalde © Adamicki

Krowy muuu © Adamicki

Rozległe pastwisko © Adamicki

Kościół w Krugsdorf © Adamicki

Kierunek Rothenburg © Adamicki

Trochę bruku © Adamicki
Przed Pasewalkiem zauważyłem wjazd na fajną ścieżkę z nawierzchni asfaltowej, więc postanowiłem sprawdzić dokąd mnie zaprowadzi. Z mapki kawałek dalej na postoju wyczytałem, że akurat do centrum miasta.

Pod Pasewalkiem na szlaku rowerowym Berlin-Uznam © Adamicki

Most na rzeką Uecker © Adamicki
Dzisiaj przyjechałem około 90 minut wcześniej niż poprzednio, więc miałem możliwość zrobić parę fotek ze światłem dziennym.

Brama w Pasewalku © Adamicki

Wieża w Pasewalku © Adamicki

Nie wiem co to za budynek © Adamicki

St. Marienkirche © Adamicki

Wieża w Pasewalku © Adamicki

Szybki Niebieski Rower © Adamicki

Najlepszy zestaw lampek w życiu © Adamicki
Drogę powrotną zaplanowałem wioseczkami od strony południowej w stosunku do drogi krajowej z Pasewalku do Szczecina. Pierwszy raz miałem farta, bo dosyć szybko znalazłem interesujący mnie kierunek na tablicy kierunkowej w mieście i nie musiałem kombinować z GPSem lub raczej jego brakiem (money, money). Kilka km za Pasewalkiem zrobił się night bike, ale o dziwo nadal było ciepło. Ocieplacze ubrałem dopiero w Brussow. A jeszcze wcześniej przejechałem przez Brollin, gdzie jest zabytkowy zamek.

Zamek w Brollin © Adamicki

Kościół w Brussow © Adamicki
Z Brussow kierunek Loecknitz i po ścieżce do granicy i do domu. Planowałem, że wrócę jakimiś bocznymi do Ramina i Grambowa, ale w nocy bym się zgubił pewnie, bo te dróżki leciały przez tereny niezamieszkane. Między Bismarckiem i Lubieszynem miałem jeszcze spotkanie z sarną, która była na skarpie między ścieżkę, a barierą drogową. Wydarłem ryja i przyspieszyłem na maksa, a ta skubana chciała przebiec przede mną, ale nie zdążyła. Wcisnąłem się przed nią na styk. Jak przejeżdżałem koło niej do łeb miała kilkanaście cm od mojej kierownicy i byłem pewien, że we mnie wbiegnie, a ja zaliczę szlifa. Ułamek sekundy potem byłem pewien, że wbiegnie mi w tyle koło. Niczego nie poczułem, więc zakładam, że jestem niesamowicie szybki i zdążyłem uciec, bo nie zawracałem już, żeby sprawdzać czy sarna leży i kwiczy.

