Wpisy archiwalne w kategorii
zz Foto zz
| Dystans całkowity: | 35713.45 km (w terenie 4631.09 km; 12.97%) |
| Czas w ruchu: | 1754:59 |
| Średnia prędkość: | 20.35 km/h |
| Maks. tętno maksymalne: | 198 (105 %) |
| Maks. tętno średnie: | 141 (75 %) |
| Suma kalorii: | 159449 kcal |
| Liczba aktywności: | 522 |
| Średnio na aktywność: | 68.42 km i 3h 21m |
| Więcej statystyk | |
Sobota, 21 kwietnia 2012Kategoria .Bridgestone., zz Foto zz
Szosowe przełaje z Silasem
Rower:Bridgestone45.47 km (2.00km teren) czas jazdy: 02:07 h AVS:21.48km/h
Fajna pogoda, słońce prażyło, więc ustawiliśmy się z Silasem na szosy. Ja na krótko, Silas w zimowych ciuchach. :D
Wystartowaliśmy w kierunku Lubieszyna i po przekroczeniu granicy odbiliśmy na Grambow. Plan był taki, żeby zobaczyć żwirownię.
Jechaliśmy przez Schwennenz aż dojechaliśmy do takiej drogi:

Przejechaliśmy poboczem, 200 m dalej było lepiej. W taki sposób dojechaliśmy do wioseczki, która zwie się Pommellen. Tutaj zamiast wybrać drogę przez bruk wybraliśmy nieco inną. Po chwili zamieniła się w taką:

A obok był sobie staw z mokrą wodą:

Silasowi, który jeszcze nigdy w życiu nie był w terenie bardzo spodobała się nawierzchnia:

Mapa pokazywała, że jak przejdziemy kilkaset metrów, to będzie lepiej. Kłamała. Mieliśmy już bardzo blisko do granicy, więc kontynuowaliśmy trochę na piechotę, trochę jadąc.
A tutaj moja fotka po tym ja wspiąłem się po przekroczeniu granicy przez dziurę w płocie, żeby zobaczyć czy za górką jest jakaś cywilizacja, w stronę której moglibyśmy podążać. Nic jednak nie znalazłem.

Przeszliśmy na lepszą stronę granicy, do kraju w którym żyje Donald i Jarek. Po naszej polskiej stronie nawet koleiny w drogach gruntowych są głębsze i mają w sobie więcej wody. ;)

Jeszcze trochę z buta, potem z kapcia i po szutrze, pokonany strumyk w Clint Eastwood western style i dotarliśmy do szutrowej drogi, którą już kiedyś z Pomellen wracałem. Zwiedziliśmy stare wiadukty nad autostradą A6 i wyjechaliśmy w Kołbaskowie. Potem dopedałkowanie do domu. Dobry wypad.
Wystartowaliśmy w kierunku Lubieszyna i po przekroczeniu granicy odbiliśmy na Grambow. Plan był taki, żeby zobaczyć żwirownię.
Jechaliśmy przez Schwennenz aż dojechaliśmy do takiej drogi:

Niemcy w budowie?© Adamicki
Przejechaliśmy poboczem, 200 m dalej było lepiej. W taki sposób dojechaliśmy do wioseczki, która zwie się Pommellen. Tutaj zamiast wybrać drogę przez bruk wybraliśmy nieco inną. Po chwili zamieniła się w taką:

MTB style© Adamicki
A obok był sobie staw z mokrą wodą:

Stawek z mokrą wodą© Adamicki
Silasowi, który jeszcze nigdy w życiu nie był w terenie bardzo spodobała się nawierzchnia:

Silas, gość z miasta, który myślał, że beton asfaltowy to roślina, którą się hoduje na polach uprawnych© Adamicki
Mapa pokazywała, że jak przejdziemy kilkaset metrów, to będzie lepiej. Kłamała. Mieliśmy już bardzo blisko do granicy, więc kontynuowaliśmy trochę na piechotę, trochę jadąc.
A tutaj moja fotka po tym ja wspiąłem się po przekroczeniu granicy przez dziurę w płocie, żeby zobaczyć czy za górką jest jakaś cywilizacja, w stronę której moglibyśmy podążać. Nic jednak nie znalazłem.

Widok na NRD© Adamicki
Przeszliśmy na lepszą stronę granicy, do kraju w którym żyje Donald i Jarek. Po naszej polskiej stronie nawet koleiny w drogach gruntowych są głębsze i mają w sobie więcej wody. ;)

MTB hardcore terrain dla masterów© Adamicki
Jeszcze trochę z buta, potem z kapcia i po szutrze, pokonany strumyk w Clint Eastwood western style i dotarliśmy do szutrowej drogi, którą już kiedyś z Pomellen wracałem. Zwiedziliśmy stare wiadukty nad autostradą A6 i wyjechaliśmy w Kołbaskowie. Potem dopedałkowanie do domu. Dobry wypad.
Niedziela, 25 marca 2012Kategoria zz Foto zz, .Bridgestone., ..>100km
Wycieczka nad Morze Bałtyckie
Rower:Bridgestone119.85 km (0.00km teren) czas jazdy: 04:50 h AVS:24.80km/h
Dzisiaj planowany wcześniej większy wypad w grupie dwuosobowej z Silasem. Wystartowaliśmy pociągiem ze Szczecina Głównego i z przesiadką w Wysokiej Kamieńskiej dotarliśmy do Kamienia Pomorskiego. Niestety, a może stety okazało się być o wiele zimniej niż w Szczecinie. Podskoczyliśmy do Dziwnówka i Dziwnowa zobaczyć morze i posłuchac jak szumi. Miejsciowości turystyczne całkiem opustoszałe.








Zmodyfikowaliśmy plany i stwierdziliśmy, że pedałujemy do domu od razu. Początkowo chcieliśmy pozwiedzać trochę wybrzeże i poczekać na pociąg o 19:50 z Kamienia, ale dobrze, że tego nie zrobilismy. Dzięki temu o 19:30 bylismy już w domach. Jechało mi się dosyć dobrze. Kilka postojów na przebieranie czapeczek i jakieś batony. Kebabów nie było. Zgona w drodze powrotnej też nie, chociaż siły wyraźnie opadały. Silas po zimie ładnie cisnął, aż nie mogłem za nim nadążyć.;)

Silas© Adamicki

Adamicki© Adamicki

Morze Bałtyckie© Adamicki

Wydmy© Adamicki

Plaża© Adamicki

Plaża© Adamicki

Ścieżka spacerowa za wydmami© Adamicki

Dojście na plażę© Adamicki
Zmodyfikowaliśmy plany i stwierdziliśmy, że pedałujemy do domu od razu. Początkowo chcieliśmy pozwiedzać trochę wybrzeże i poczekać na pociąg o 19:50 z Kamienia, ale dobrze, że tego nie zrobilismy. Dzięki temu o 19:30 bylismy już w domach. Jechało mi się dosyć dobrze. Kilka postojów na przebieranie czapeczek i jakieś batony. Kebabów nie było. Zgona w drodze powrotnej też nie, chociaż siły wyraźnie opadały. Silas po zimie ładnie cisnął, aż nie mogłem za nim nadążyć.;)
Niedziela, 30 października 2011Kategoria .Bridgestone., zz Foto zz
Lajtowa przejażdżka
Rower:Bridgestone25.26 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:10 h AVS:21.65km/h
Wybitnie krótka przejażdżka w celu przekroczenia tysiąca km w październiku i oto mam swój piąty największy miesięczny dystans. Pojechałem na Mierzyn, skręciłem w lewo i dalej kierunek Przecław i z minimalnym dokręceniem po mieście do domu.


Za Stobnem© Adamicki

Będargowo© Adamicki
Sobota, 29 października 2011Kategoria ..>100km, .Bridgestone., zz Foto zz
Wycieczka do Schwedt
Rower:Bridgestone119.87 km (0.00km teren) czas jazdy: 05:46 h AVS:20.79km/h
Dzisiaj wybraliśmy się z Silasem na tripa do Nowego Warpna. Wcale nie, żartowałem, przecież w tytule jest napisane, że do Schwedt. Trasa prowadziła przez Kołbaskowo, Pargowo i Szlak Odra-Nysa. Powrót do Szczecina przez Szlak Odra-Nysa, Neurochlitz, Rosówek, Kołbaskowo i Maca-D koło Makro. 











Jedyną sytuacją awaryjną w czasie wycieczki było wdepnięcie przeze mnie w bagno koło wału pod Schwedt przez co musiałem suszyć skarpetkę przez dwadzieścia minut. ;) Pogoda na całej trasie dopisała i było ciepło. Dobry wyjazd, duża prędkość, oby tak dalej.
Dla odchamienia się załączam też porcję fotek przedstawiających dzieła sztuki.





Czerwony szlak z Pargowa© Adamicki

Ścieżka rowerowa z Pargowa do Szlaku Odra-Nysa© Adamicki

Od strony niemieckiej© Adamicki

Modernizacja drogi koło Mescherin© Adamicki

Most łukowy pod Schwedt© Adamicki

Odra© Adamicki

Most pieszo-drogowy w Schwedt© Adamicki

Kładka pieszo-rowerowa w Schwedt© Adamicki



Teatr w Schwedt© Adamicki

Widok na spalarnię odpadów© Adamicki

Widok z wału na Odrę© Adamicki

Widok z punktu widokowego w Mescherin© Adamicki




Czwartek, 27 października 2011Kategoria .Bridgestone., Night Bike, zz Foto zz
Zwiedzanie niemieckich terenów koło Bismarku
Rower:Bridgestone50.73 km (0.00km teren) czas jazdy: 02:10 h AVS:23.41km/h
Dzisiaj pojechałem z zamiarem zrobienia pętli przez Lubieszyn, Blankensee i Bezrzecze, czyli prawie to co zawsze. Jednak będąc na drodze do Blankensee za Bismarkiem zdecydowałem się skręcić w prawo na Hohenfelde i Tangersee. Okazało się to być ślepą uliczką, więc zawróciłem.





Po dojechaniu do skrzyżowania z przecznicą Biskark-Blankensee pojechałem prosto. Wg tabliczki był to kierunek Loecknitz. Około kilometr później zorientowałem się, że już chyba tędy niedawno jechałem, kiedy to przejeżdżałem przez Plowen, ale teraz widzę na mapie, że tylko mi się wydawało.


Zdecydowałem się zawrócić i po dojechaniu do Blankensee i przekroczeniu granicy koło Buku doszedłem do wniosku, że nie mam ochoty znów jechać przez Wołczkowo i Bezrzecze po dziurawych drogach i skręciłem z Dobrej do Lubieszyna. Stąd tę samą drogą co zaczynałem dotarłem do domu. Widziałem jeszcze na jezdni na zjeździe ze Skarbimierzyc do wsi Dołuje zabitą sarnę, którą obstawiała policja czekając zapewne na dead animal pick up.

Złota Polska Jesień na emigracji© Adamicki

Złota Polska Jesień© Adamicki

W kierunku Tangersee© Adamicki

Tangersee© Adamicki

W drodze powrotnej© Adamicki
Po dojechaniu do skrzyżowania z przecznicą Biskark-Blankensee pojechałem prosto. Wg tabliczki był to kierunek Loecknitz. Około kilometr później zorientowałem się, że już chyba tędy niedawno jechałem, kiedy to przejeżdżałem przez Plowen, ale teraz widzę na mapie, że tylko mi się wydawało.

Kierunek Grosser Kutzowsee© Adamicki

Prawie jak na zjeździe w górach© Adamicki
Zdecydowałem się zawrócić i po dojechaniu do Blankensee i przekroczeniu granicy koło Buku doszedłem do wniosku, że nie mam ochoty znów jechać przez Wołczkowo i Bezrzecze po dziurawych drogach i skręciłem z Dobrej do Lubieszyna. Stąd tę samą drogą co zaczynałem dotarłem do domu. Widziałem jeszcze na jezdni na zjeździe ze Skarbimierzyc do wsi Dołuje zabitą sarnę, którą obstawiała policja czekając zapewne na dead animal pick up.
Wtorek, 25 października 2011Kategoria .Bridgestone., Night Bike, zz Foto zz
Pętla przez Lubieszyn i Tantow
Rower:Bridgestone62.50 km (0.00km teren) czas jazdy: 02:44 h AVS:22.87km/h
Świetna pogoda dzisiaj była, na termometrze ponad 12*C, a do tego słońce, więc musiałem wyjść. Czułem się na siłach pojechać coś dłuższego niż pętlę przez Blankensee, więc i trasa inna. Oczywiście wyszedłem dwie godziny później niż powinienem i wróciłem po ciemku. Wiał też trochę upierdliwy wiatr, ale na szczęście wystarczyło mi czapeczek.



Między Linken i Grambow© Adamicki

Pseudowiatrak w Storkow© Adamicki

Owce mee..© Adamicki
Piątek, 21 października 2011Kategoria .Bridgestone., zz Foto zz
Pętla przez Blankensee
Rower:Bridgestone42.42 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:47 h AVS:23.79km/h
Po trzech dniach przerwy czułem, że obowiązkiem jest trochę pokręcić, co by się nie przyzwyczaić i nie zacząć rosnąć wszerz. Dzisiaj prawie cała trasa na niższym niż zwykle biegu, ale tempo takie samo, bo już niżej i tak nie spadnie. ;)

Szeryf zakłada ocieplacze, a rumak czeka© Adamicki
Czwartek, 20 października 2011Kategoria .Romet., zz Foto zz
Cmentarz
Rower:Romet5.02 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:22 h AVS:13.69km/h
Wizyta rometem na cmentarzu. Po serwisie znów dobrze się prowadzi.


Kaplica pogrzebowa na Cmentarzu Centralnym w Szczecinie© Adamicki

Pomnik Braterstwa Broni na Cmentarzu Centralynm w Szczecinie© Adamicki
Niedziela, 16 października 2011Kategoria ..>100km, .Bridgestone., zz Foto zz
Wycieczka do Schwedt
Rower:Bridgestone105.28 km (0.00km teren) czas jazdy: 04:24 h AVS:23.93km/h
Na dzisiaj zaplanowałem sobie skoczyć do Schwedt. Ostatnio byłem tam jakoś w czerwcu, a przedostatnio chyba w 2009. Niestety mam problemy z wczesnym wstawaniem - prawdopodobnie przyczyną jest chodzenie spać średnio o 2:30. Kiedy się przebudziłem czułem, że jest już w miarę późno, więc podjąłem decyzję, że jeśli nie wybiła jeszcze 12, to jadę. No i dupa zimna - 11:46 - trzeba jechać.
Wyruszyłem w końcu o 13:15. Kierunek Rosówek i w Neurochlitz skręt na szlak Odra-Nysa. Do samego Schwedt pod wiatr. Średnia prędkość 22,5 km/h. Pewnie bez wiatru też by taka była. Po drodze ściągałem niepotrzebnie zabrane ciuchy. Przygotowałem się na +2*C, a było chyba o 10 więcej. To był fatalny błąd, więcej go nie popełnię.
Zawróciłbym do domu szybciej, ale chciałem móc napisać, że byłem w Schwedt, więc jeszcze dojechałem do terenu zabudowanego i szczeliłem fotę, która jest takim samym dowodem na moją prawdomówność, jak zdjęcie siodełka na wadze umieszczone na forum light-bike dowodem na jego prawdziwą masę.




Właśnie spostrzegłem, że straciłem punkty lojalnościowe w serwisie foto-bikestats i teraz nie mogę już dodać 80 zdjęć dziennie tylko 60, dzięki temu jak kiedyś przejadę 400 km i będę robił najdłuższy wpis w życiu, sporządzanie go zajmie mi 15 minut mniej.
Wyruszyłem w końcu o 13:15. Kierunek Rosówek i w Neurochlitz skręt na szlak Odra-Nysa. Do samego Schwedt pod wiatr. Średnia prędkość 22,5 km/h. Pewnie bez wiatru też by taka była. Po drodze ściągałem niepotrzebnie zabrane ciuchy. Przygotowałem się na +2*C, a było chyba o 10 więcej. To był fatalny błąd, więcej go nie popełnię.
Zawróciłbym do domu szybciej, ale chciałem móc napisać, że byłem w Schwedt, więc jeszcze dojechałem do terenu zabudowanego i szczeliłem fotę, która jest takim samym dowodem na moją prawdomówność, jak zdjęcie siodełka na wadze umieszczone na forum light-bike dowodem na jego prawdziwą masę.

Schwedt© Adamicki

W drodze powrotnej© Adamicki

Gartz© Adamicki

Gartz© Adamicki
Właśnie spostrzegłem, że straciłem punkty lojalnościowe w serwisie foto-bikestats i teraz nie mogę już dodać 80 zdjęć dziennie tylko 60, dzięki temu jak kiedyś przejadę 400 km i będę robił najdłuższy wpis w życiu, sporządzanie go zajmie mi 15 minut mniej.
Czwartek, 13 października 2011Kategoria ..>100km, .Bridgestone., Night Bike, zz Foto zz
Trip do Eggesin
Rower:Bridgestone101.91 km (0.00km teren) czas jazdy: 04:19 h AVS:23.61km/h
Dzisiaj wypad z Silasem do NRD. Mieliśmy jechać do Ueckermunde, ale jak zwykle zmieniliśmy plany. Skróciliśmy trasę i dojechaliśmy tylko do Eggesin. W sumie dobrze, bo w drodze powrotnej było już trochę zimno. Beznadziejnie mi się jeździło dzisiaj po wczorajszym kręceniu.




Pełnia© Adamicki

Noc© Adamicki

Dziecko nr 1 - Silas© Adamicki

Dziecko nr 2 - Adamicki© Adamicki

