Wpisy archiwalne w kategorii
Night Bike
| Dystans całkowity: | 9729.68 km (w terenie 667.23 km; 6.86%) |
| Czas w ruchu: | 475:37 |
| Średnia prędkość: | 20.46 km/h |
| Maks. tętno maksymalne: | 182 (97 %) |
| Maks. tętno średnie: | 141 (75 %) |
| Suma kalorii: | 92058 kcal |
| Liczba aktywności: | 136 |
| Średnio na aktywność: | 71.54 km i 3h 29m |
| Więcej statystyk | |
Piątek, 26 października 2012Kategoria .Wheeler., Night Bike
Prawie Masa Krytyczna
Rower:Wheeler20.10 km (0.05km teren) czas jazdy: 01:03 h AVS:19.14km/h
Niestety dzisiaj znów nie zdążyłem na Masę Krytyczną na czas. A wszystko przez opóźnienie w Decathlonie, do którego pojechałem na otwarcie licząc na niezłe ceny niektórych fantów. Okazało się, że mieli w komputerze błędne ceny opon i zanim się upewniłem, że to ja mam rację minęło dobre 10 minut, a potem jeszcze debile kierowcy korkowali sami siebie na parkingu.
Masę próbowałem złapać na trasie, ale byli dzisiaj szybsi niż przypuszczałem i nie trafiłem na nich. Pokręciłem za to trochę po mieście, ale szybko mnie skierowało do domu - zimno się robi.
A takie fanty kupiłem w Decathlonie. Gumy do szosy mam na następne dobrych 10 lat, jeśli będę jeździł na niej tyle co w tym roku. Każda oponka po stówce/szt. Oj, ten Decathlon to chyba będzie przekleństwo niektórych szczecińskich sklepów rowerowych.
Masę próbowałem złapać na trasie, ale byli dzisiaj szybsi niż przypuszczałem i nie trafiłem na nich. Pokręciłem za to trochę po mieście, ale szybko mnie skierowało do domu - zimno się robi.
A takie fanty kupiłem w Decathlonie. Gumy do szosy mam na następne dobrych 10 lat, jeśli będę jeździł na niej tyle co w tym roku. Każda oponka po stówce/szt. Oj, ten Decathlon to chyba będzie przekleństwo niektórych szczecińskich sklepów rowerowych.

Micheliny, lampka i golf© Adamicki
Poniedziałek, 22 października 2012Kategoria .Romet., Night Bike
Night Bike po mieście
Rower:Romet37.44 km (0.00km teren) czas jazdy: 02:05 h AVS:17.97km/h
Już tak dawno nie byłem na normalnym rowerze, bo ciągle jakieś okoliczności kolidujące mi wyskakiwały, że korzystając z tego, że było dzisiaj wciąż jeszcze trochę cieplej wyszedłem sobie na coś dłuższego na Romecie.
Czwartek, 11 października 2012Kategoria Night Bike, .Wheeler.
Do Głębokiego + miasto
Rower:Wheeler23.59 km (2.00km teren) czas jazdy: 01:08 h AVS:20.81km/h
Wieczorne kręcenie. Głębokiego nie okrążałem, bo zbyt wolno musiałbym jechać po ciemku, więc żadna przyjemność. Wjechałem sobie za to pod Miodową, trochę pokręciłem po mieście. Staw skokowy dalej szwankuje.
Niedziela, 30 września 2012Kategoria .Wheeler., Night Bike
Głębokie + miasto
Rower:Wheeler33.05 km (9.90km teren) czas jazdy: 01:35 h AVS:20.87km/h
Wyszedłem około 18:30 i jak dojechałem do Głębokiego, to już się konkretnie ściemniało. Od tej pory świeciłem już nie po to, żeby mnie było widać, tylko żebym ja widział. Później jeszcze trochę po mieście pokręciłem. Pod koniec było trochę zimno.
Piątek, 21 września 2012Kategoria .Romet., Night Bike
Miasto i wioski
Rower:Romet12.93 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:45 h AVS:17.24km/h
Najpierw rano miasto, później wieczorem zawiozłem samochód do naprawy i wróciłem rowerem. Przy okazji przetestowałem nową lampkę z segmentu "micro lampek" od Authora, którą kupiłem ojcu. Ładnie oświetla, bo ma dwie diody, ale pewnie za to szybko będzie zjadała baterie.
Poniedziałek, 10 września 2012Kategoria .Bridgestone., Night Bike
Night Bike po niemieckich wioseczkach
Rower:Bridgestone56.55 km (0.00km teren) czas jazdy: 02:30 h AVS:22.62km/h
Dzisiejszy Night Bike był w prawdziwym znaczeniu tego słowa. Wyjechaliśmy z Silasem ode mnie z chaty kilka minut po 22. Pojechaliśmy przez Głębokie i Dobrą. W Buku na nową ścieżkę rowerową, potem Blankensee, a w Bismarku skręciliśmy na Gellin i wywaliło nas w Grambowie. Stąd do Lubieszyna i do domku.
Sobota, 8 września 2012Kategoria .Romet., Night Bike, zz Foto zz
Night Bike po mieście
Rower:Romet21.00 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:22 h AVS:15.37km/h
Wieczorne wyjście na miasto. Pojechałem sobie m.in. na Wały Chrobrego i pocykałem kilka fotek.




Pomnik Adama Mickiewicza© Adamicki

Widok z Tarasów Hakena na Most Długi© Adamicki

Pod Wałami Chrobrego© Adamicki

Zamek Książąt Pomorskich© Adamicki
Środa, 29 sierpnia 2012Kategoria ..>100km, .Bridgestone., Night Bike, zz Foto zz, zz Wakacje zz
Wakacyjna przejażdżka #5 - Zamek w Oporowie
Rower:Bridgestone106.49 km (0.40km teren) czas jazdy: 04:10 h AVS:25.56km/h
Dzisiaj pojechałem sobie do wioski, którą znalazłem w przewodniku turystycznym. Chodzi o Oporów. Znajduje się tutaj zamek z XV w. Został wybudowany na sztucznej wyspie.

Autor zdjęcia: Mrksmlk

Autor zdjęcia: Dariusz Cierpiał (http://www.cierpial.cze.pl)
Oba powyższe zdjęcia są na licencji Cretive Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0



Droga prowadziła znów przez Kutno.
Kilka kilometrów przed celem podróży przecinałem autostradę A1 w budowie, więc oczywiście nieomieszkałem na nią wjechać, zwłaszcza że w oddali zobaczyłem ciekawe konstrukcje łukowe. Wrzucam parę fotek z tej dygresji.
Do Oporowa dotarłem o 19:30, na liczniku jakieś 57km. Zamek nieczynny, ale park naokoło jeszcze tak, więc wszedłem z rowerem i obcykałem trochę fotek. Ochroniarz pokazał mi pływającego bobra, ale chyba nie udało mi się go uchwycić na zdjęciu.
Ewakuację do domu zacząłem za kwadrans 20. Niestety już o 20:05 miałem małego pecha, bo na objeździe wiaduktu nad A1 złapałem flaka w tylnym kole. Zabawa w zmienianie dętki zajęła mi w sumie 25 minut. Chciałem kleić, żeby wzmocnić od razu oponę w miejscu przebicia, ale okazało się, że nie mam łatek..
Do Kutna dotarłem około 21 i od razu pojechałem do MacDonalda, gdzie zjazdłem 1500 kcal wg ichnich opakowań po kanapkach. Potem już powrót do domu standardową drogą. Dobiłem przed 23.
Następnego dnia pojechałem do Oporowa samochodem na zwiedzanie zamku, wrzucam parę fotek z czwartku.
Autor zdjęcia: Mrksmlk
Autor zdjęcia: Dariusz Cierpiał (http://www.cierpial.cze.pl)
Oba powyższe zdjęcia są na licencji Cretive Commons Uznanie autorstwa - Na tych samych warunkach 3.0
Droga prowadziła znów przez Kutno.

Kościół pw. św. Stanisława, biskupa i męczennika© Adamicki
Kilka kilometrów przed celem podróży przecinałem autostradę A1 w budowie, więc oczywiście nieomieszkałem na nią wjechać, zwłaszcza że w oddali zobaczyłem ciekawe konstrukcje łukowe. Wrzucam parę fotek z tej dygresji.

Wiadukt nad A1© Adamicki

Wiadukt łukowy nad A1© Adamicki

Na pomoście wiaduktu© Adamicki

Cios oporowy© Adamicki

Krawężnik© Adamicki

Sączek poliamidowy© Adamicki

Elementy drenażu© Adamicki

Wpust mostowy© Adamicki
Do Oporowa dotarłem o 19:30, na liczniku jakieś 57km. Zamek nieczynny, ale park naokoło jeszcze tak, więc wszedłem z rowerem i obcykałem trochę fotek. Ochroniarz pokazał mi pływającego bobra, ale chyba nie udało mi się go uchwycić na zdjęciu.

Kościół w Oporowie© Adamicki

Zamek w Oporowie© Adamicki

Zabytkowy zamek© Adamicki
Ewakuację do domu zacząłem za kwadrans 20. Niestety już o 20:05 miałem małego pecha, bo na objeździe wiaduktu nad A1 złapałem flaka w tylnym kole. Zabawa w zmienianie dętki zajęła mi w sumie 25 minut. Chciałem kleić, żeby wzmocnić od razu oponę w miejscu przebicia, ale okazało się, że nie mam łatek..
Do Kutna dotarłem około 21 i od razu pojechałem do MacDonalda, gdzie zjazdłem 1500 kcal wg ichnich opakowań po kanapkach. Potem już powrót do domu standardową drogą. Dobiłem przed 23.
Następnego dnia pojechałem do Oporowa samochodem na zwiedzanie zamku, wrzucam parę fotek z czwartku.

Mroczny rycerz:)© Adamicki

Zamek na wyspie© Adamicki

Widok na wieżę© Adamicki

Wieża z kaplicą© Adamicki

Zamek© Adamicki

Dziedziniec zamku© Adamicki

Galeria nad dziedzińcem© Adamicki

W jednej z zamkowych sal© Adamicki

Zbroja rycerska© Adamicki

Zbroja - wersja light (dla odważnych fighterów)© Adamicki

Widok z okna na mostek© Adamicki

Widok z okna© Adamicki

Zbiornik wodny po drugiej stronie ulicy© Adamicki
Poniedziałek, 27 sierpnia 2012Kategoria .Bridgestone., zz Foto zz, zz Wakacje zz, Night Bike
Wakacyjna przejażdżka #4 - Zwiedzanie Kutna
Rower:Bridgestone71.00 km (0.00km teren) czas jazdy: 02:56 h AVS:24.20km/h
Dzisiaj pojechałem na pobieżne zwiedzanie Kutna. Ostatnio byłem tutaj, jak jechaliśmy z Silasem do Warszawy. Dzisiaj było cieplej.
Wyjechałem wcześniej niż zwykle, ale o godzinę za późno niż planowałem. Do Kutna miałem z wiatrem także nawet dobra prędkość wyszła. Trasa prowadziła przez znajome mniej lub bardziej wioseczki, tylko minimalnie różniące się od siebie. Jakieś 2 km po DK 1 i znów wioseczki aż do Kutna.
W centrum byłem około 18:30. Zrobiłem kilka fotek i korzystając z komórki zlokalizowałem McDonalda. Dawno nie jadłem tego ich badziewia, ale nawet dobre, a gdybym nie zjadł to bym padł w drodze powrotnej.









Zawracać zacząłem o 20:00, już wcześniej musiałem jechać na lampkach. Trochę zmieniłem powrót, żeby nie jechać po DK 1 (zminimalizowałem to do 500 m). GPS pomógł. Dobrze, że była pełnia to widziałem w miarę dobrze drogę przed sobą, bo z przodu miałem tylko Sigmę Micro ze zużytymi bateryjkami. Nie przegrałem z żadną dziurą w jezdni, ani z żadnym psem. Szczerze mówiąc, to się nawet zawiodłem, bo liczyłem na jakąś rozrywkę i gonienie.
Podsumowując, wypad udany. Jutro przerwa, a potem wyjazd w jakieś nowe tereny. Szkoda, że nie mam tutaj TV, bo bym sobie przeżył catharsis oglądając ukryte prawdy lub inne barwy losu.
Wyjechałem wcześniej niż zwykle, ale o godzinę za późno niż planowałem. Do Kutna miałem z wiatrem także nawet dobra prędkość wyszła. Trasa prowadziła przez znajome mniej lub bardziej wioseczki, tylko minimalnie różniące się od siebie. Jakieś 2 km po DK 1 i znów wioseczki aż do Kutna.
W centrum byłem około 18:30. Zrobiłem kilka fotek i korzystając z komórki zlokalizowałem McDonalda. Dawno nie jadłem tego ich badziewia, ale nawet dobre, a gdybym nie zjadł to bym padł w drodze powrotnej.

Szkoła muzyczna© Adamicki

Muzeum© Adamicki

Rynek w Kutnie© Adamicki

Budynek Rady Miasta, Prezydenta Miasta, itd.© Adamicki

Kościół Św. Wawrzyńca© Adamicki

Poczytanka przed stadionem© Adamicki

Trybuny© Adamicki

Stadion bejsbolowy© Adamicki

Stadion bejsbolowy© Adamicki
Zawracać zacząłem o 20:00, już wcześniej musiałem jechać na lampkach. Trochę zmieniłem powrót, żeby nie jechać po DK 1 (zminimalizowałem to do 500 m). GPS pomógł. Dobrze, że była pełnia to widziałem w miarę dobrze drogę przed sobą, bo z przodu miałem tylko Sigmę Micro ze zużytymi bateryjkami. Nie przegrałem z żadną dziurą w jezdni, ani z żadnym psem. Szczerze mówiąc, to się nawet zawiodłem, bo liczyłem na jakąś rozrywkę i gonienie.
Podsumowując, wypad udany. Jutro przerwa, a potem wyjazd w jakieś nowe tereny. Szkoda, że nie mam tutaj TV, bo bym sobie przeżył catharsis oglądając ukryte prawdy lub inne barwy losu.
Poniedziałek, 28 maja 2012Kategoria .Bridgestone., Night Bike
Semi Night Bike
Rower:Bridgestone68.53 km (0.00km teren) czas jazdy: 03:20 h AVS:20.56km/h
Wieczorne kręcenie po NRD z Silasem. Przynajmniej tak mi się wydaje teraz, kiedy robię ten wpis.

