Czwartek, 21 kwietnia 2022Kategoria .Romet., zz Foto zz
Miasto
Rower:Romet30.25 km (2.30km teren) czas jazdy: 01:48 h AVS:16.81km/h
Po jednym dniu przerwy dzisiaj znowu kręcenie po mieście. Wczoraj nie miałem ochoty na wysiłek, gdyż zbyt dużo codziennych wyjść pod rząd zaczęło mnie wprawiać w stan przemęczenia. Dzisiaj jeździło mi się o wiele bardziej entuzjastycznie. Pogoda najlepsza ze wszystkich ostatnich dni, więcej rzeczy w kieszonkach i przez to mniejsza cebula.


Wtorek, 19 kwietnia 2022Kategoria .Romet., zz Foto zz
Miasto
Rower:Romet20.37 km (2.70km teren) czas jazdy: 01:20 h AVS:15.28km/h
Znowu Romet, znowu po mieście, znowu bez specjalnych atrakcji.




Poniedziałek, 18 kwietnia 2022Kategoria .Romet., zz Foto zz
Miasto
Rower:Romet23.78 km (1.15km teren) czas jazdy: 01:35 h AVS:15.02km/h
Dzisiaj znowu tylko po mieście. Siódmy dzień rowerowania pod rząd. Wyszedłem nieco wcześniej, gdy było zdecydowanie cieplej. Wiaterek jednak ponownie przeszkadzał. Przejechałem się przez centrum do Jasnych Błoni i okolic Arkonki, a wróciłem odwiedzając Niebuszewo i okolice Odry Zachodniej.










Niedziela, 17 kwietnia 2022Kategoria .Romet., zz Foto zz
Miasto
Rower:Romet26.36 km (5.50km teren) czas jazdy: 01:47 h AVS:14.78km/h
Dzisiaj znowu na Romecie i znowu po mieście. Tym razem dojechałem aż za Jezioro Głębokie. Koło Jasnych Błoni i dalej w kierunku wiadomym sporo spacerowiczów. Bardzo upierdliwy wiatr dzisiaj wiał. Nawet trochę zmarzłem przez niego w drodze powrotnej, ale katarku nie będzie.


Sobota, 16 kwietnia 2022Kategoria .Romet., zz Foto zz
Miasto
Rower:Romet24.81 km (1.20km teren) czas jazdy: 01:34 h AVS:15.84km/h
Dzisiaj jeździłem (a jakże) po mieście! Najpierw do rejonów Arkonki, a potem w kierunku Niebuszewa i centrum.






Piątek, 15 kwietnia 2022Kategoria .Romet., zz Foto zz
Miasto
Rower:Romet19.45 km (2.60km teren) czas jazdy: 01:30 h AVS:12.97km/h
Kolejny dzień nudnawego kręcenia po mieście. Zrobiłem sobie mały test widoczności i wyszło mi, że jestem widoczny. :) Zdjęcie trochę oszukuje, ale tak naprawdę to nie oszukuje.


Czwartek, 14 kwietnia 2022Kategoria .Romet., zz Foto zz
Miasto
Rower:Romet21.38 km (2.60km teren) czas jazdy: 01:20 h AVS:16.04km/h
Po mieście. Najdalej zajechałem do okolic Arkonki.




Środa, 13 kwietnia 2022Kategoria .Romet., zz Foto zz
Miasto
Rower:Romet14.78 km (1.50km teren) czas jazdy: 01:00 h AVS:14.78km/h
Dzisiaj znowu kręcenie tylko po centrum miasta.
Wtorek, 12 kwietnia 2022Kategoria .Romet., zz Foto zz
Miasto po przerwie
Rower:Romet10.54 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:47 h AVS:13.46km/h
Poprzedni tydzień był słabiutki pod względem roweru. Jeździłem tylko w myślach. Dzisiaj pogoda była taka piękna, że musiałem to wykorzystać i chociaż przez chwilę pokręcić.


Niedziela, 3 kwietnia 2022Kategoria .Wheeler., zz Foto zz
Puszcza Bukowa
Rower:Wheeler63.47 km (13.29km teren) czas jazdy: 03:52 h AVS:16.41km/h praca: 2963 kcal
Dzisiaj postanowiłem, że przejadę się po Puszczy Bukowej robiąc trasę, która ukradłem od jakiejś bikerki ze Stravy. Jednak po owym wyjeździe wiem, że to źródło inspiracji stravovych tras jest już dla mnie wyschnięte. Miała być łatwizna, a okazała się mordęga + cały czas pod górkę lub stromo z górki. Dosyć szybko odjechałem od oryginału i kontynuowałem po swojemu, czyli uciekłem na asfalt. Jeszcze potem trochę wspinania było, ale po asfalcie to zawsze jakoś tak
przyjemniej. Za Kołówkiem wypatrzyłem drogę na Sosnówko i zjechałem
sobie w dół. Powrót szlakiem rowerowym przez Płonię. Potem jeszcze parę
km po mieście.


Jadąc wałem przeciwpowodziowym wzdłuż Cegielinki

Kawałek dalej

Ulica Jarzębinowa

Wspinaczka ulica Letniskową

Dojeżdżam do punktu widokowego

W oddali z prawej widoczny bunkier


Oko na Szczecin

Nie jestem pewien, w którym to miejscu, ale chyba okolice Lisiej Góry

Spojrzenie w lewo

Chojnowska Droga

To chyba jest Uroczysko Szwedzki Młyn, a jeśli nie to śmiało można mnie opierniczyć w komentarzach za szerzenie dezinformacji

Kilka razy przez takie przeszkody dzisiaj przechodziłem

Ostatnie dzisiejsze utrapienie. Koniec Chojnowskiej Drogi, którą dojechałem właśnie do Przełęczy Trzech Braci. Teraz kontynuowałem asfaltem Droga Kołowską w kierunku Kołowa

Mój dalszy kierunek jazdy

Przed Kołowem

Tak to wyglądało 24 stycznia 2021

Droga za Kołowem w kierunku Kołówka

W drodze powrotnej wjeżdżam do Szczecina ulica Pyrzycką

Rondo u zbiegu ulic Mącznej, Pszennej i Walecznych

Warstwa łączna już jest, teraz czas na ścieralną

Widok z ulicy Eskadrowej w stronę Mostu im. Pionierów Miasta Szczecina i wiosenna wierzba
Dzisiaj zmęczyłem się nieco mocniej niż wczoraj. Było mi cieplej, bo po pierwsze ubrałem się bardziej cebulowo, a temperatura też była wyższa i wiatr jakby taki niewiejący. Chętnie pojechałbym teraz gdzieś dalej, bo takie krótkie podwójne wyjścia w weekend może i są mniej męczące, ale zabierają dwa dni z życia i jadąc takie krótkie trasy czuję się trochę jak na dwudziestokilometrowej smyczy.


Jadąc wałem przeciwpowodziowym wzdłuż Cegielinki

Kawałek dalej

Ulica Jarzębinowa

Wspinaczka ulica Letniskową

Dojeżdżam do punktu widokowego

W oddali z prawej widoczny bunkier


Oko na Szczecin

Nie jestem pewien, w którym to miejscu, ale chyba okolice Lisiej Góry

Spojrzenie w lewo

Chojnowska Droga

To chyba jest Uroczysko Szwedzki Młyn, a jeśli nie to śmiało można mnie opierniczyć w komentarzach za szerzenie dezinformacji

Kilka razy przez takie przeszkody dzisiaj przechodziłem

Ostatnie dzisiejsze utrapienie. Koniec Chojnowskiej Drogi, którą dojechałem właśnie do Przełęczy Trzech Braci. Teraz kontynuowałem asfaltem Droga Kołowską w kierunku Kołowa

Mój dalszy kierunek jazdy

Przed Kołowem

Tak to wyglądało 24 stycznia 2021

Droga za Kołowem w kierunku Kołówka

W drodze powrotnej wjeżdżam do Szczecina ulica Pyrzycką

Rondo u zbiegu ulic Mącznej, Pszennej i Walecznych

Warstwa łączna już jest, teraz czas na ścieralną

Widok z ulicy Eskadrowej w stronę Mostu im. Pionierów Miasta Szczecina i wiosenna wierzba
Dzisiaj zmęczyłem się nieco mocniej niż wczoraj. Było mi cieplej, bo po pierwsze ubrałem się bardziej cebulowo, a temperatura też była wyższa i wiatr jakby taki niewiejący. Chętnie pojechałbym teraz gdzieś dalej, bo takie krótkie podwójne wyjścia w weekend może i są mniej męczące, ale zabierają dwa dni z życia i jadąc takie krótkie trasy czuję się trochę jak na dwudziestokilometrowej smyczy.

