Wpisy archiwalne w kategorii
.Wheeler.
| Dystans całkowity: | 28024.22 km (w terenie 4376.66 km; 15.62%) |
| Czas w ruchu: | 1475:25 |
| Średnia prędkość: | 18.99 km/h |
| Maks. tętno maksymalne: | 184 (98 %) |
| Maks. tętno średnie: | 139 (74 %) |
| Suma kalorii: | 85090 kcal |
| Liczba aktywności: | 545 |
| Średnio na aktywność: | 51.42 km i 2h 42m |
| Więcej statystyk | |
Sobota, 19 grudnia 2020Kategoria .Wheeler., Night Bike, zz Foto zz
Night bike po Puszczy Wkrzańskiej
Rower:Wheeler51.91 km (16.40km teren) czas jazdy: 03:34 h AVS:14.55km/h
Zaplanowałem, że dzisiaj pojadę nad Jezioro Świdwie i wyznaczyłem trasę, która przechodzi przez miejsca, którymi nigdy dawniej nie jeździlem. Ponieważ jednak moja jazda rozpoczęła się lekko przed 15:30, to zostało mi tylko godzina jasnego i w pewnym momencie postanowiłem szybciej wrócić.

Dzisiaj ubrałem się cieplej, ponieważ przyszły nowe fanty: na buty dodatkowe ocieplacze na czubek buta i dopiero na to normalne ocieplacze, a w butach wkładki z wełny. Było zdecydowanie cieplej niż przy ostatnim wyjściu. Temperatura około 0,5*C cieplej niż poprzednio, czyli ok. 1,2-1,3*C przez większość drogi. Co prawda zapomniałem ubrać druga parę skarpetek, ale i tak upgrade spowodował, że dopiero po 75-90 minutach zaczęło mi być zimno w palce u stóp, a poprzednio już po 30 minutach.
Ciemno zrobiło się tak szybko, że nie zdążyłem nawet dojechać do Głębokiego. Na przodzie dzisiaj ponownie tylko Bontrager ION 200, który przy mojej wolnej jeździe jest w porządku nawet w lekkim terenie. Na płaskim i pod górkę bez problemów, na zjazdach byłby za słaby, bo świeci za słabo i za wąsko.
Kiedy dojechałem do drogi koło Gunic, okazało się, że jej nawierzchnia zostala upgradowana i teraz jest to droga z płyt betonowych. W tym momencie miałem już dosyć tej dzisiejszej wycieczki i skręciłem w prawo nadal nie wiedząc do końca gdzie jestem, ale mając świadomość poprawności kierunku jazdy. We wsi luzem chodził jakiś pies, więc chwilę poczekałem czy ktoś go okiełzna, a skoro nic takiego się nie stało, to ruszyłem najszybciej jak się dało, kiedy zniknął mi gdzieś na poboczu. Nie było zagrożenia, nie gonił.
W Tanowie odbiłem jeszcze na Police i wymyśliłem, że wrócę trochę terenem. Zaraz po zjechaniu do lasu dioda w przedniej lampce zasygnalizowała, że zostało 25% energii, więc podłączyłem ładowanie z power banka i kontynuowałem żółwim tempem jazdę pod górę. Nieprzyjemnie było, wolałbym w tym momencie mieć Fenixa nastawionego na 500 lm. Muszę kupić drugi uchwyt, bo takie przekładanie byłoby upierdliwe zwłaszcza biorąc pod uwagę późniejsze ustawienie jak wysoko lampa ma świecić by nie oślepiać za bardzo innych.
Trochę szkoda, że to wszystko się działo w nocy, bo nie bardzo rozpoznawałem poszczególne miejsca, coś tam teoretycznie wyglądało znajomo, ale dosyć punktowo i nie układało mi się to w żadną całość. Zdałem się na automatyczna nawigację i teraz widzę, że trochę nie tak wymyśliła powrót, jak sobie zamarzyłem. W pewnym momencie zjechałem na Pilchowo i stąd po ścieżce do Głębokiego, potem Arkonka i do domu.
Podsumowując: zdecydowanie cieplej z dodatkowymi ocieplaczami i nowymi wkładkami. W ręce też lepiej było, zastosowałem inna kombinacje rękawiczek niż ostatnio. Zamówiłem sobie 3 nowe pary różnych modeli Authora, zobaczymy jak się spiszą, w ogóle ciekawe jak będzie rozmiar pasować. Jazda w nocy jest do bani.

Dzisiaj ubrałem się cieplej, ponieważ przyszły nowe fanty: na buty dodatkowe ocieplacze na czubek buta i dopiero na to normalne ocieplacze, a w butach wkładki z wełny. Było zdecydowanie cieplej niż przy ostatnim wyjściu. Temperatura około 0,5*C cieplej niż poprzednio, czyli ok. 1,2-1,3*C przez większość drogi. Co prawda zapomniałem ubrać druga parę skarpetek, ale i tak upgrade spowodował, że dopiero po 75-90 minutach zaczęło mi być zimno w palce u stóp, a poprzednio już po 30 minutach.
Ciemno zrobiło się tak szybko, że nie zdążyłem nawet dojechać do Głębokiego. Na przodzie dzisiaj ponownie tylko Bontrager ION 200, który przy mojej wolnej jeździe jest w porządku nawet w lekkim terenie. Na płaskim i pod górkę bez problemów, na zjazdach byłby za słaby, bo świeci za słabo i za wąsko.
Kiedy dojechałem do drogi koło Gunic, okazało się, że jej nawierzchnia zostala upgradowana i teraz jest to droga z płyt betonowych. W tym momencie miałem już dosyć tej dzisiejszej wycieczki i skręciłem w prawo nadal nie wiedząc do końca gdzie jestem, ale mając świadomość poprawności kierunku jazdy. We wsi luzem chodził jakiś pies, więc chwilę poczekałem czy ktoś go okiełzna, a skoro nic takiego się nie stało, to ruszyłem najszybciej jak się dało, kiedy zniknął mi gdzieś na poboczu. Nie było zagrożenia, nie gonił.
W Tanowie odbiłem jeszcze na Police i wymyśliłem, że wrócę trochę terenem. Zaraz po zjechaniu do lasu dioda w przedniej lampce zasygnalizowała, że zostało 25% energii, więc podłączyłem ładowanie z power banka i kontynuowałem żółwim tempem jazdę pod górę. Nieprzyjemnie było, wolałbym w tym momencie mieć Fenixa nastawionego na 500 lm. Muszę kupić drugi uchwyt, bo takie przekładanie byłoby upierdliwe zwłaszcza biorąc pod uwagę późniejsze ustawienie jak wysoko lampa ma świecić by nie oślepiać za bardzo innych.
Trochę szkoda, że to wszystko się działo w nocy, bo nie bardzo rozpoznawałem poszczególne miejsca, coś tam teoretycznie wyglądało znajomo, ale dosyć punktowo i nie układało mi się to w żadną całość. Zdałem się na automatyczna nawigację i teraz widzę, że trochę nie tak wymyśliła powrót, jak sobie zamarzyłem. W pewnym momencie zjechałem na Pilchowo i stąd po ścieżce do Głębokiego, potem Arkonka i do domu.
Podsumowując: zdecydowanie cieplej z dodatkowymi ocieplaczami i nowymi wkładkami. W ręce też lepiej było, zastosowałem inna kombinacje rękawiczek niż ostatnio. Zamówiłem sobie 3 nowe pary różnych modeli Authora, zobaczymy jak się spiszą, w ogóle ciekawe jak będzie rozmiar pasować. Jazda w nocy jest do bani.
Niedziela, 13 grudnia 2020Kategoria .Wheeler., Night Bike, zz Foto zz
Inauguracja sezonu na MTB + test lampek
Rower:Wheeler29.64 km (4.00km teren) czas jazdy: 02:01 h AVS:14.70km/h
W końcu ten dzień nastał! Miałem już wielką ochotę, żeby w końcu wyskoczyć w jakiś teren. Pokręciłem się dzisiaj trochę po okolicy i okrążyłem Jezioro Głębokie - połowę terenem, połowę nową ścieżką, która jak czytałem miała być oddana do użytkowania do końca sierpnia.

Dwa lata temu złapałem flaka w tylnym kole w Wheelerze. Obręcz pękła między dwoma kolejnymi nyplami i szczelina przyszczypnęła dętkę. Trochę mnie to zmartwiło wtedy, bo to były kiedyś fajne tanie, lekkie koła rocznik 2007 lub 2008 XT/mavic XC717/Revolution o masie 1682g, więc lżejsze niż moje nowe koła, które kupiłem dwa tygodnie temu na black week do szosy (niestety musiałem natychmiast odesłać na gwarę, ale ponoć zrobione już, czekam na przesyłkę, stay tuned). Mam jeszcze poprzedni zestaw kół do MTB na v-ki, ale mam też w miarę sprawny szosowy rower, więc dwa lata temu wybór był prosty: zamieniam kolejność rowerów i bliżej ściany będzie teraz stal Wheeler, z którym nic więcej nie robię. Nadmienię jeszcze, że Trek od 6 lat też stoi nieużywany pod jeszcze inną ścianą, ponieważ nie kwapi mi się do grzebania przy hydraulice, nie mam żadnego zaufanego mechanika, a jak widzę w serwisach chłopaków młodszych ode mnie to, nie jestem gotów na ryzykowanie. Ostatnio trafilem na interesujący materiał na youtubie, gdzie polski mechanik serwisuje taki sam hampel jak mój, więc może zabiorę się i za Treka.
Co się tyczy Wheelera, to przed wyjściem owinąłem obręcz kilkukrotnie taśmą izolacyjna i liczę na to, że to zapewni spokój z flakami. Gdy już miałem się ubierać, to się okazało, że jeszcze z przodu mam flaka, więc szybka zabawa w klejenie i kolejne pompowanie. Potem zabawa w instalację GPS, który jako relatywnie wielkogabarytowy licznik nie mógł się przekręcić o 90 stopni i musiałem poluzować manetkę na chwilę.
Potem już sama przyjemność czyli instalacja nowych lampek, które udało mi się dorwać w promocji na black friday i kupić z rabatem 25%. Nastepnym razem, gdy wyjde w dzień, to porobię fotki. Lampki to zestaw Bontranger Ion200 RT i Flare RT. Świecą pięknie i wreszcie będę widoczny nawet w słoneczny dzień. Przednia na 200 lm w trybie ciągłym teoretycznie starcza na 90 minut, ale to nie jest jej główna misja, żeby tak świecić. Ma błyskać w dzień i być lampką rezerwową w nocy. Jest możliwość doładowywania w trakcie pracy, więc na dobrą sprawę mógłbym się obyć bez podstawowego Fenixa. Na Fenixie też jeżdżę na 200 lm. Lampki różnią sie barwą światła. Bontrager świeci lodowato, a Fenix żółto, trochę zbyt żółto. Fenix posiada także odcięcie od góry (ale i tak to odcięcie jest chyba tylko, żeby nocą ptaków nie oślepiać, bo kierowcy i piesi po oczach i tak muszą dostać, jeśli ja mam coś widzieć). Fenix świeci też nieco szerzej.
Bardzo dziwnie mi się jechało po takiej długiej przerwie od roweru MTB. Czułem się jakby ktoś mi odkręcił boczne kółka, było bardzo niepewnie. Bez gleb oczywiście. Temperatura w przedziale 0.6-1.4 *C. Zdecydowanie za zimno w dłonie i stopy. Już po pół godziny przemarzły. Po powrocie do domu zacząłem się bawić w małego krawca i kombinuję z montażem po zewnętrznej stronie rękawiczek dodatkowego ocieplenia windstoperem, który mi został po starych ocieplaczach.

Dwa lata temu złapałem flaka w tylnym kole w Wheelerze. Obręcz pękła między dwoma kolejnymi nyplami i szczelina przyszczypnęła dętkę. Trochę mnie to zmartwiło wtedy, bo to były kiedyś fajne tanie, lekkie koła rocznik 2007 lub 2008 XT/mavic XC717/Revolution o masie 1682g, więc lżejsze niż moje nowe koła, które kupiłem dwa tygodnie temu na black week do szosy (niestety musiałem natychmiast odesłać na gwarę, ale ponoć zrobione już, czekam na przesyłkę, stay tuned). Mam jeszcze poprzedni zestaw kół do MTB na v-ki, ale mam też w miarę sprawny szosowy rower, więc dwa lata temu wybór był prosty: zamieniam kolejność rowerów i bliżej ściany będzie teraz stal Wheeler, z którym nic więcej nie robię. Nadmienię jeszcze, że Trek od 6 lat też stoi nieużywany pod jeszcze inną ścianą, ponieważ nie kwapi mi się do grzebania przy hydraulice, nie mam żadnego zaufanego mechanika, a jak widzę w serwisach chłopaków młodszych ode mnie to, nie jestem gotów na ryzykowanie. Ostatnio trafilem na interesujący materiał na youtubie, gdzie polski mechanik serwisuje taki sam hampel jak mój, więc może zabiorę się i za Treka.
Co się tyczy Wheelera, to przed wyjściem owinąłem obręcz kilkukrotnie taśmą izolacyjna i liczę na to, że to zapewni spokój z flakami. Gdy już miałem się ubierać, to się okazało, że jeszcze z przodu mam flaka, więc szybka zabawa w klejenie i kolejne pompowanie. Potem zabawa w instalację GPS, który jako relatywnie wielkogabarytowy licznik nie mógł się przekręcić o 90 stopni i musiałem poluzować manetkę na chwilę.
Potem już sama przyjemność czyli instalacja nowych lampek, które udało mi się dorwać w promocji na black friday i kupić z rabatem 25%. Nastepnym razem, gdy wyjde w dzień, to porobię fotki. Lampki to zestaw Bontranger Ion200 RT i Flare RT. Świecą pięknie i wreszcie będę widoczny nawet w słoneczny dzień. Przednia na 200 lm w trybie ciągłym teoretycznie starcza na 90 minut, ale to nie jest jej główna misja, żeby tak świecić. Ma błyskać w dzień i być lampką rezerwową w nocy. Jest możliwość doładowywania w trakcie pracy, więc na dobrą sprawę mógłbym się obyć bez podstawowego Fenixa. Na Fenixie też jeżdżę na 200 lm. Lampki różnią sie barwą światła. Bontrager świeci lodowato, a Fenix żółto, trochę zbyt żółto. Fenix posiada także odcięcie od góry (ale i tak to odcięcie jest chyba tylko, żeby nocą ptaków nie oślepiać, bo kierowcy i piesi po oczach i tak muszą dostać, jeśli ja mam coś widzieć). Fenix świeci też nieco szerzej.
Bardzo dziwnie mi się jechało po takiej długiej przerwie od roweru MTB. Czułem się jakby ktoś mi odkręcił boczne kółka, było bardzo niepewnie. Bez gleb oczywiście. Temperatura w przedziale 0.6-1.4 *C. Zdecydowanie za zimno w dłonie i stopy. Już po pół godziny przemarzły. Po powrocie do domu zacząłem się bawić w małego krawca i kombinuję z montażem po zewnętrznej stronie rękawiczek dodatkowego ocieplenia windstoperem, który mi został po starych ocieplaczach.
Piątek, 15 czerwca 2018Kategoria .Wheeler.
Arkonka, miasto
Rower:Wheeler25.72 km (3.40km teren) czas jazdy: 01:22 h AVS:18.82km/h
Złapałem flaka. Po oględzinach okazało się, że obręcz Mavic XC 717 pękła od strony wewnętrznej i przygryzła dętkę. To była ostatnia jazda na Wheelerze na wiele miesięcy.
Wtorek, 12 czerwca 2018Kategoria .Wheeler.
Arkonka, miasto
Rower:Wheeler24.88 km (3.00km teren) czas jazdy: 01:18 h AVS:19.14km/h
Poniedziałek, 4 czerwca 2018Kategoria .Wheeler.
Arkonka, miasto
Rower:Wheeler25.30 km (3.00km teren) czas jazdy: 01:15 h AVS:20.24km/h
Poniedziałek, 28 maja 2018Kategoria .Wheeler.
Miasto
Rower:Wheeler14.06 km (0.90km teren) czas jazdy: 00:43 h AVS:19.62km/h
Poniedziałek, 14 maja 2018Kategoria .Wheeler.
Miasto
Rower:Wheeler17.61 km (3.00km teren) czas jazdy: 00:58 h AVS:18.22km/h
Piątek, 4 maja 2018Kategoria .Wheeler.
Brakujący wpis
Rower:Wheeler21.94 km (3.00km teren) czas jazdy: 01:17 h AVS:17.10km/h
Piątek, 27 kwietnia 2018Kategoria .Wheeler.
Brakujący wpis
Rower:Wheeler21.94 km (3.00km teren) czas jazdy: 01:17 h AVS:17.10km/h
Piątek, 20 kwietnia 2018Kategoria .Wheeler.
Brakujący wpis
Rower:Wheeler21.94 km (3.00km teren) czas jazdy: 01:17 h AVS:17.10km/h

