Informacje

  • Wszystkie kilometry na BS: 84792.88 km
  • Niektóre km w terenie na BS: 9203.14 km
  • Czas na rowerze na BS: 176d 22h 46m
  • Prędkość średnia na BS: 19.96 km/h
  • Więcej informacji

Moje rowery

Tak daję czadu w 2026: button stats bikestats.pl
Tak dawałem czadu wcześniej:

Licznik odwiedzin

od 07.2026 r.

Statystyki zbiorcze na stronę

Szukaj

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

zz Foto zz

Dystans całkowity:35713.45 km (w terenie 4631.09 km; 12.97%)
Czas w ruchu:1754:59
Średnia prędkość:20.35 km/h
Maks. tętno maksymalne:198 (105 %)
Maks. tętno średnie:141 (75 %)
Suma kalorii:159449 kcal
Liczba aktywności:522
Średnio na aktywność:68.42 km i 3h 21m
Więcej statystyk
Piątek, 13 czerwca 2008Kategoria .Bridgestone., zz Foto zz

Wreszcie chwila odetchnienia od projektów,

Rower:
38.48 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:37 h AVS:23.80km/h

Wreszcie chwila odetchnienia od projektów, więc krótki wypadzik i pętelka przez Bartoszewo i Dobrą. Ale tempo masakrycznie do bani. Po przerwie połączonej z brakiem snu czułem się dzisiaj jak.. nieważne co. ;) Pod koniec spotkałem kumpla i przeszedłem się z nim do Kerfura, gdzie w trakcie jak na niego czekałem, zostałem wybrechany przez jakichś obcokrajowców za swoje ubranie. ;)
Niedziela, 1 czerwca 2008Kategoria .Trek., zz Foto zz, Maraton

Maraton w Witnicy koło Gorzowa Wielkopolskiego

Rower:
63.66 km (61.40km teren) czas jazdy: 03:04 h AVS:20.76km/h


Maraton w Witnicy koło Gorzowa Wielkopolskiego

Miejsce:
-15 w M2
-39 w Open

Piach, piach i jeszcze raz piach. Tak w skrócie można opisać maraton w Witnicy. Płasko. Właściwie tylko dwa podjazdy, z czego jeden solidniejszy, a drugi po prostu dłuższy i jeden szybki zjazd, na którym trzeba było (znaczy się antymistrz zjazdów musiał) uważać i cisnąć na klameczki, żeby się nie wyglebczyć. Było fajnie. Km przejechane w maju zrobiły swoje, tak iż byłem zadowolony z osiągniętego wyniku.

Środa, 28 maja 2008Kategoria .Trek., zz Foto zz

Spotkaliśmy się z Krzyśkiem i Kulą za

Rower:
57.92 km (20.80km teren) czas jazdy: 02:32 h AVS:22.86km/h

Spotkaliśmy się z Krzyśkiem i Kulą za dziewiętnaście piętnasta na Głębokim. To miał być lightowy trip do rezerwatu Świdwie. Coś jednak nie wyszło i tak nie było. Pokłóciliśmy się i rozjechaliśmy do domów. Jednak teraz chciałbym Was chłopaki przeprosić...



















No dobra, żartowałem, jednak pojchaliśmy. Tempo było mocne, w wszystko za sprawą Kuli. Niżej parę profesjonalnych fotek. Acha i dzisiaj pękł mi pierwszy tysiąc na ramce Treka. I mogę śmialo stwierdzić, że mam czaderski rower, którego geo mi znakomicie pasuje i ani trochę nie bolą mnie plecy i każda część jest taka jak powinna być.

1x Super Trek + 2x Brzydka Merida ;)


Chłopaki pod wrażeniem, że tak można ;)


W drodze powrotnej odkryliśmy coś, co chyba jest sztucznym zbiornikiem. W każdym bądź razie najwyraźniej piasek pochodzi z dna, które jest bardzo głębokie (sprawdzone empirycznie za pomocą kija o długości obliczeniowej Lo ~1432mm wsadzanego punktowo w liczbie n=5 prób).
Wtorek, 27 maja 2008Kategoria .Trek., .Romet., zz Foto zz

Popindalanie głównie po Lasku

Rower:
44.48 km (21.00km teren) czas jazdy: 02:10 h AVS:20.53km/h

Popindalanie głównie po Lasku Arkońskim i okolicy Głębokiego. Niemiła niespodzianka mnie spotkała, bowiem odkryłem kasując luzy na sterach, że mam zjechany gwint w mostku, więc jutro dłuższa śrubka + nakrętka lub jakieś gwintowanie. Jeśli w 5zł się nie zamknę, to kupię WCSa ;) .

A tu fajne widoki, które mi się spodobały. Niestety aparat mocno wszystko skopał, w realu jest mega ładniej.
Niedziela, 18 maja 2008Kategoria .Trek., Maraton, zz Foto zz

Maraton w Szczecinie

Rower:
70.15 km (63.00km teren) czas jazdy: 03:40 h AVS:19.13km/h


Maraton w Szczecinie

Miejsce:
-17 w M2
-39 w Open

Maraton Gryfa Pomorskiego w Szczecinie. Sporo błota na trasie i jak miesiąc temu parę leżących drzew, ale ogólnie spoko. Jechało mi się dobrze, zdecydowanie lepiej niż miesiąc temu, nawet jestem dosyć zadowolony z upgrade'u formy, chociaż pod koniec zupełnie zdechłem..

Poniedziałek, 12 maja 2008Kategoria .Bridgestone., ..>100km, zz Foto zz

Wycieczka do Nowego Warpna

Rower:
115.22 km (0.00km teren) czas jazdy: 04:22 h AVS:26.39km/h

Pierwszy raz obudziłem się o 8:00. Kolejny pięć minut później. I tak aż do za piętnaście dziewiąta. Wstałem, umyłem się i wystawiłem na balkon szosę, żeby jej umyć napęd. W międzyczasie zadzwonił Krzysiek, żeby sprawdzić czy tym razem nie zaspałem, ale nie. ;) Przetarłem tylko z grubsza zębatki lekko i umyłem sam łańcuch, bo to i tak nie ma sensu, tego starego syfu nie da rady zebrać i już.

Zjadłem śniadanie i o 9:41 wystartowałem spod domu. Wcale nie czułem wczorajszego, czyli dobry znak. O 10:00 byłem na Głębokim, ale Krzyśka jeszcze nie było, więc postanowiłem zaliczyć podjazd pod Miodową. W połowie drogi minęliśmy się, ale krzyknąłem, że i tak dokończę. Zjechałem i ruszyliśmy.

Trochę byłem na początku niezadowolony, bo Krzysiek przyjechał na Meridzie z terenowymi oponami, ale kiedy za Pilchowem siadł mi na koło, okazało się, że jest spoko. W Tanowie skręciliśmy w lewo i za chwilę skierowaliśmy się na Tatynię. Niestety trasa prowadziła też przez 2x1300m bruku w Brzózkach. Tak się stało, że jakieś 6km przed Nowym Warpnem pękła mi szprycha w tylnym kole od strony napędowej, co zresztą widać na focie. Ale to i dobrze, bo pobawiłem się chwilę kluczem do centrowania i mogliśmy jechać dalej, a Krzysiek widząc, że to kaszka z mleczkiem, wreszice stwierdził, że woli żebym to ja mu wycentrował koło za free, a nie jakiś nieczuły mechanik. :D

Do Warpna dojechaliśmy na kilka minut przed 12:00, pokręciliśmy się chwilę i pocykaliśmy foty, zajechaliśmy do sklepu i skierowaliśmy się ku Szczecinowi. Droga powrotna odbyła się bez żadnych niemiłych niespodzianek. Niżej fotki z dzisiaj.

Ratusz o konstrukcji ryglowej z 1697r., Nowe Warpno

Kościół w Nowym Warpnie

Ja i moja szosa

Znak firmowy

Krzysiek i jego Merida

Szosowy szlak w Brzózkach..

Widok z przystani

Kozaczę
Sobota, 10 maja 2008Kategoria .Wheeler., zz Foto zz

Jazda z grupą rowerową

Rower:
76.63 km (3.00km teren) czas jazdy: 03:21 h AVS:22.87km/h

Jazda z grupą rowerową w ramach zajęć WF. Tempo tragiczne, ale trudno. Wyszły dwa meetingi i WF zaliczony, więc nie narzekam. Dojechaliśmy do Trzebieży. Po drodze zwolniłem wyprzedzającego nas Krawca i tak pojechał z nami kilkanaście km. W drodze powrotnej wyminął nas koleś na Radonie podobnym do Silasowego, z tą różnicą, że miał na kierownicy owijkę. ;) Poniżej przykład oznakowania pionowego stosowanego w Trzebieży.

Niedziela, 4 maja 2008Kategoria .Wheeler., ..>100km, zz Foto zz

Wycieczka do Kołbacza

Rower:
100.12 km (0.20km teren) czas jazdy: 03:47 h AVS:26.46km/h

Oficjalny plan na dzisiaj był taki, że jedziemy razem z Krzyśkiem i Tomkiem do Schwedt. Jednak, hej witamy w rzeczywistości, gdzie nie zawsze wszystko idzie zgodnie z wcześniejszymi założeniami. Zaspałem. Zadzwoniłem do Krzyśka i też go obudziłem, i niestety powiedział, że nie jedzie. Whatever, ja i tak jadę, nawet sam. Telefon do Tomka i przesunięcie spotkania o pół godziny, śniadanie, szykowanko, pompowanko oponek i w drogę.

Dzisiaj na Wheelerze. Jakoś tak ślisko mi sie wydawało na tych slickach na początku, rzadko na nich jeżdżę. Na pewno o 11:20 byliśmy już w drodze. Zmieniliśmy trochę plany i nie pojechaliśmy do Niemiec, ale do Kołbacza, zresztą ten ostatni punkt wyszedł tak spontanicznie. I dobrze, przekroczyłem setkę dzięki temu i mamy parę fotek klasztoru cystersów z XIII w.

Trasa była ciekawa, dziury takie sobie, co mi zresztą nie przeszkadzało. Do Kołbacza jechaliśmy albo obok siebie, albo Tomek prowadził. Z powrotem już prawie cały czas prowadził Tomek. Tempo powrotne było znacznie mocniejsze niż pierwotne, ale o ile momentami z górki nie kończyły mi się przełożenia, to dawało radę spokojnie utrzymać się na kole. Nawet wygodniej niż na szosie mi się dzisiaj jechało, pomijając może niezbyt komfortowe siodełko. Po drodze pstryknęliśmy trochę fotek, oto one.
Sobota, 3 maja 2008Kategoria .Bridgestone., ..>100km, zz Foto zz

Wycieczka do Altwarp

Rower:
124.80 km (0.00km teren) czas jazdy: 05:03 h AVS:24.71km/h

Dzisiaj natchnęło mnie, żeby pojechać sobie szosą gdzieś w nieznane. Jako że wszystkie potencjalne osoby były niedostępne, musiałem uderzyć sam. Wybór padł na Stare Warpno, niemiecką miejscowość leżącą naprzeciwko polskiego Nowego Warpna. Zjadłem śniadanko, wziąłem ze sobą cztery Grześki (teraz wiem, że to zdecydowanie za mało), przyszykowałem szoskę i pojechałem.

Trasa prowadziła przez znane już tereny - najpierw na Głębokie, stąd Pilchowo, Tanowo, Dobieszczyn, dalej Hintersee, Gegensee, Ahlbeck. Dopiero tutaj skierowałem się na nieznane tj. kierunek Luckow. Stąd Vogelsang, Warsin, Altwarp Siedlung i wreszcie Altwarp. Powrót tą samą trasą, co było trochę nudne, ale za to jechało się szybciej, gdyż wiatr mniej przeszkadzał (a może nawet czasem pomagał?). Niestety w drodze powrotnej straciłem szprychę. Prawdopodobnie cztery kilometry po bruku miały w tym swój udział. Skutkiem czego jeśli w ogóle będę jutro jechał do Schwedt, to będę musiał użyć Wheelera.

Niepozornie wyglądająca budka przystankowa, a w środku prawdziwe oblicze mieszkańców wsi?

Luckow i pomnik ku czci poległych w czasie pierwszej i drugiej wojny światowej żołnierzy niemieckich.

Altwarp

Bridgeston nad Zalewem (Altwarp)

Czaderskie kuce
Piątek, 2 maja 2008Kategoria .Wheeler., zz Foto zz

Jazda po Lasku Arkońskim,

Rower:
45.27 km (30.00km teren) czas jazdy: 02:17 h AVS:19.83km/h

Jazda po Lasku Arkońskim, trochę po Puszczy Wkrzańskiej i po okolicy Głębokiego. Po włożeniu lekkich kół Wheeler okazuje się być całkiem spoko bikiem na jazdę nawet w terenie. A jeszcze dostanie ode mnie w prezencie dętki Continentala ~130g, bo mu się należy, a co. :]



I na sam koniec coś fajnego. Akurat wpadł mi w ręce paragon za kółeczka do przerzutki. Nawet nie komentuję, zdjęcie mówi samo za siebie..

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl