Informacje

  • Wszystkie kilometry na BS: 84630.61 km
  • Niektóre km w terenie na BS: 9187.35 km
  • Czas na rowerze na BS: 176d 12h 55m
  • Prędkość średnia na BS: 19.97 km/h
  • Więcej informacji

Moje rowery

Tak daję czadu w 2026: button stats bikestats.pl
Tak dawałem czadu wcześniej:

Licznik odwiedzin

od 07.2026 r.

Statystyki zbiorcze na stronę

Szukaj

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Night Bike

Dystans całkowity:9833.41 km (w terenie 667.23 km; 6.79%)
Czas w ruchu:480:50
Średnia prędkość:20.45 km/h
Maks. tętno maksymalne:182 (97 %)
Maks. tętno średnie:141 (75 %)
Suma kalorii:92058 kcal
Liczba aktywności:138
Średnio na aktywność:71.26 km i 3h 29m
Więcej statystyk
Piątek, 18 września 2026Kategoria .Bridgestone., Night Bike, zz Foto zz

Pętla przez Gryfino i NRD

Rower:Bridgestone
73.42 km (0.00km teren) czas jazdy: 03:42 h AVS:19.84km/h

Dzisiaj z zielonym odwłokiem. Tak długo się guzdrałem z wyjściem, że na wszelki wypadek postanowiłem zabrać sporo ciuchów na część powrotną. Oczywiście, że było to finalnie całkowicie niepotrzebne.



Dojazd przez Podjuchy. Jadąc przez późniejsze wioseczki przed Gryfinem wyprzedziło mnie w sumie trzech bardzo słabych kierowców (jakiś DW, ZCH i trzeci to nie wiem), co zmotywowało mnie do ucieczki w boczne drogi. Teraz kumam czemu ludzie na szosach kręcą ciągle te same nudne trasy po NRD.

Z Gryfina powrót przez NRD i kolejne zaskoczenie, że nie ma już tej beznadziejnej kostki do granicy tylko asfaltowa ścieżka. I kawałek dalej w Niemczech też asfaltowa ściecha, której chyba nie znałem. No i kolejna nowa ściecha parę kilometrów dalej do granicy - tą ściechą na pewno jechałem dzisiaj pierwszy raz. Na końcu niemiła niespodzianka, bo bardzo długo nie mogłem otworzyć tej głupiej bramki blokującej ruch zwierzęcy.

No i tyle. Potem jeszcze sobie trochę dokręciłem po mieście.

Dzisiaj testing krótszego mostka. Jest inaczej i chyba będzie lepiej. Jeszcze muszę poprawić kierę, bo niepotrzebnie zadarłem do góry. Ale po namyśle to jednak potrzebnie, bo dzięki temu koszt zakupu klucza dynamometrycznego per liczba użyć tegoż klucza się bardzo polepszy.


























































Niedziela, 6 września 2026Kategoria .Wheeler., Night Bike, zz Foto zz

Night Bike po mieście

Rower:Wheeler
30.31 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:31 h AVS:19.98km/h

Lato było i się skończyło. Pierwsze wyjście w długich ciuchach.



Wtorek, 4 sierpnia 2026Kategoria .Wheeler., Night Bike

Lightowy night bike po mieście

Rower:Wheeler
30.31 km (3.99km teren) czas jazdy: 01:45 h AVS:17.32km/h

Piątek, 24 lipca 2026Kategoria .Wheeler., Night Bike, zz Foto zz

Puszcza Bukowa

Rower:Wheeler
76.63 km (30.82km teren) czas jazdy: 04:03 h AVS:18.92km/h

Jazda po zgapionym ze Stravy śladzie. Końcówkę zmieniłem, bo już było po zmierzchu i nieprzyjemnie tak w terenie.

Oprócz tego testowanie kolejnych spodenek. Początkowo wydawało mi się, że testy wypadły chyba pomyślnie. Teraz jednak stwierdzam, że spośród trzech "lepsiejszych" par ta para wypadła najgorzej. Możliwe jednak, że na innym rowerze, z innym siodełekim lub z kremem werdykt będzie odmienny.

Również testowanie lampek. Przednia świeci ok, chociaż coś te kropki wskazujące poziom naładowania szybko gasły. Tylna lampka pod domem zrobiła niespodziankę - gdy chciałem ją wyłączyć to okazało się, że akumulator się rozładował i już jest zgaszona. W teorii ma wytrzymać 20h. Pewnie się rozładowała przez uruchamianie się światła stop na wertepach. Przetestuję na asfalcie.

Tak oto nadrobiłem wszystkie zaległe wpisy. Myślałem już nawet o tym, żeby zakończyć dokumentowanie tutaj, ale skoro tyle lat historii już jest, to postanowiłem, że w zwięzłym trybie będę prowadzić dalej.


























Sobota, 27 czerwca 2026Kategoria .Bridgestone., Night Bike, zz Foto zz

Nocna pętla przez Loecknitz i Dobieszczyn

Rower:Bridgestone
82.61 km (0.00km teren) czas jazdy: 03:15 h AVS:25.42km/h

Chciałem zrobić trasę przez Lubieszyn do Blankensee i dalej do Stolca, wrócić do Blankensee i kontynuować do Dobrej, ale w miarę szybko zmieniłem plany i wyszło inaczej. Powrót był jako pełnoprawny night bike. Dzisiaj mały test rękawiczek Giro Supernatural. Ogólne uczucia mieszane, ale zaskoczenie względem oczekiwań na wielki minus, ponieważ bardzo mocno czuję szwy. Jest plus, że guma klamki już mocno nie ociera na fragment między palcem nr 1 i nr 2, ale dzisiaj było krócej niż ostatnio, więc niemiarodajnie.



Niedziela, 21 czerwca 2026Kategoria .Wheeler., Night Bike

Asfaltowy Night Bike

Rower:Wheeler
55.50 km (2.01km teren) czas jazdy: 02:19 h AVS:23.96km/h

Po dzisiejszym przyszła mi ochota na ponowne uruchomienie szosy.
Niedziela, 9 listopada 2025Kategoria .Wheeler., Night Bike, ..>100km

Jezioro Dąbie, Puszcza Goleniowska, Puszcza Bukowa

Rower:Wheeler
100.49 km (48.00km teren) czas jazdy: 05:01 h AVS:20.03km/h



















Niedziela, 20 marca 2022Kategoria ..>100km, .Wheeler., Night Bike, zz Foto zz

Wycieczka do Maszewa i Łęczycy

Rower:Wheeler
124.15 km (28.19km teren) czas jazdy: 07:14 h AVS:17.16km/h praca: 4920 kcal

Dzisiaj wybrałem się w kierunku północno-wschodnim. Są to dla mnie nieznane okolice, ponieważ nie przypominam sobie, abym odwiedzał te miejsca nawet samochodem. Zaplanowałem sobie trasę w formie pętli (oprócz startu i finiszu, no bo wiadomo). Tę pętlę sobie trochę skopałem ostatecznie i wyszły takie oczka, ale nie miałem wcale przez to wrażenia mniejszej przygody. Dzisiaj też przekroczyłem pierwszy tysiąc km w tym roku i jak na razie jest to mój drugi najbardziej rowerowy sezon w "karierze".



Wjeżdżając do Dąbia na etapie startu


Dworzec kolejowy w Dąbiu


Chyba jakiś tartak w okolicy linii kolejowej (także Dąbie)


Jadąc obrzeżami Parku Leśnego Dąbie


Na autostradzie był jakiś korek vel koreczek. Ja też sobie poczekałem, bo z naprzeciwka leśną ścieżką jechały motory i quady. Kiedy przejeżdżali koło mnie, to zwalniali do prędkości porównywalnej do prędkości pieszego.


Kierunek na Wielichówko i jeden z dojazdów pożarowych


Za lasem, w okolicy Wielichówka


Przez drzewa widać już Wielichówko


Droga na północny wschód z Wielichówka do Podlesia. Na mapie oznaczona jako wyasfaltowana, w rzeczywistości straszna lipa, dobrze że nie wpakowałem się tutaj nigdy na szosie.


Coraz bliżej Podlesia


Poczernin


Droga gruntowa za Poczerninem i przejazd pod wiaduktem łukowym zlokalizowanym w ciągu DW 142


Za wiaduktem


Z lewej strony las, z prawej łąka. Bardzo przyjemne otoczenie. Oczywiście przyjemne do jazdy w dzień, bo w nocy to nie, gdyż wtedy wychodzą potwory, a jak taka siatka jest to nie można im uciec. Trzeba o tym pamiętać!


Pozostałości po wichurze. I teraz wyobraźmy sobie, że jest noc, a z lewej strony potwór. No właśnie, mówiłem - takie miejscówki to do jazdy tylko w dzień.


Za Dąbrowicą, jadąc w kierunku Różnowa Nowogardzkiego. Nie ma drzew, nie ma siatek, nie trzeba się obawiać potworów - można jeździć nocą.


Kościół pod wezwaniem Św. Antoniego w Rożnowie Nowogardzkim


Się pasą się czterokopytne


Droga do Radzanka


Już prawie Radzenek i oczywiście rozkminka czy wybiegnie jakiś pieseł. Ale dzisiaj żadnego luźno biegającego pieseła nie było w żadnej wsi.


Kolonia Radzanek, a w zasięgu wzroku także DW 113



Cel dzisiejszej podróży: Maszewo. Na zdjęciu Jezioro Maszewskie.








Przewróciło się? Niech leży!




Na Placu Wolności w Maszewie


Wciąż Plac Wolności


Ostatnie zdjęcie z Placu Wolności


Wyjazd z miasta i widok na średniowieczne mury miejskie


W tył zwrot na kościół pw. Matki Bożej Częstochowskiej


Kierunek na Łęczycę. Boczną drogą, ponieważ alternatywa to droga wojewódzka nr 106.

Później nie zrobiłem już więcej zdjęć. Łęczyca w pewnym sensie mnie rozczarowała, bo nie widziałem niczego, co musiałem sfotografować na pamiątkę. Zresztą robiło się już na tyle ciemno, że nie w głowie były mi foty, lecz jak najszybsze przejechanie w świetle dziennym. Właśnie z uwagi na zmrok zmodyfikowałem trasę. Zrezygnowałem z jazdy w terenie (przede wszystkim, żeby nie trafić na jakimś ultra odosobnionym miejscu na otwartą zagrodę z psem) i kontynuowałem asfaltem. Frajerskość tej modyfikacji polegała na tym, że nie dostrzegłem lepszej wersji trasy i ostatecznie znowu wylądowałem w Poczerninie. Nuda. Nie lubię takich wtrąconych pętli, bo sprawiają wrażenie, jakby wszystko pomiędzy tym punktem "międzystartu" i "międzypowrotu" się nie liczyło. Trzeba było jechać z Małkocina na południe w kierunku Stargardu. No, ale trudno.

Podsumowanie: dzisiaj było bardzo ciepło w ciągu dnia, jak na ostatnie wyjazdy. Wystartowałem chyba dopiero o 13:20. Bez ocieplaczy i z letnimi wkładkami w butach, ale wciąż w podwójnych skarpetkach. Wróciłem z dwóch parach ocieplaczy (połówki + inne pełne). Rękawiczki też przebierałem w trasie. Mimo wszystko zamiana wkładek to było zbyt wcześnie, wrócę do wełnianych zimowych, bo w nich można jeździć też w ciepełku, najwyżej redukując liczbę skarpet. Nie zmarzłem dzisiaj, ale mnie za to mocno owiało po gębuszce znowu. Trzymam kciuki za to, żeby w następny weekend wreszcie się te podmuchy wyłączyły. No i będzie zmiana czasu, co oczywiście znowu uszkodzi mi percepcję pory dnia i skołuje, a w ten weekend jeszcze nic ze światłem w drodze powrotnej nie zdąży zmienić. Za dwa tygodnie to za to będzie już odczuwalne wydłużenie widoczności. Jak znam siebie to z bazy wyjadę wtedy o 14:20.
Niedziela, 13 marca 2022Kategoria ..>100km, ..>150km, .Wheeler., Night Bike, zz Foto zz

Na południe

Rower:Wheeler
150.03 km (25.20km teren) czas jazdy: 08:52 h AVS:16.92km/h praca: 6497 kcal

Na dzisiaj wymyśliłem, że zrobię wycieczkę do Myśliborza. To miało być 160 km. Niestety prawie cała trasa prowadziła na otwartej przestrzeni, a wiał silny wmordęwind. Bardzo mnie to wymęczyło i gdy dojechałem do ostatniego punktu, który pozwoliłby na skrócenie trasy, to zdecydowałem, że wracam szybciej. Wcześniej nieco po frajersku dodałem sobie trochę kilometrów, ponieważ zagapiłem się z nawigacją i przeoczyłem drogę, w którą miałem skręcić, co zaowocowało objazdem.

W dużym skrócie trasa zaplanowana została przez Puszczę Bukową, a potem bocznymi drogami w odległości kilku km na wschód od S3. Powrót miał być drogami na zachód od S3. W drodze powrotnej zmieniałem przebieg i ostatecznie odjechałem na zachód aż do Gryfina. Wracając w ciemności chciałem mieć asfaltową pewność braku dziwnych niespodzianek.

To był bardzo interesujący wyjazd. Chętnie powtórzę wizytę w tych okolicach wraz z kontynuacją do celu. Ogromnie zmęczony wróciłem do domu. Ostatnie 30 km miałem zacnego zgona. Całość zabawy zajęła 11 godzin. Wystartowałem o 11 z hakiem, a wróciłem o 22 z hakiem.


Jadąc przez Puszczę Bukową


Pole golfowe w Binowie


Za Kartnem


Kawałek dalej


Dino w Bielicach


Bateria silosów we wsi Linie






Widoczna z oddali elektrownia wiatrowa. Praktycznie wszystkie wiatraki dzisiaj ostro kręciły.


Widok na S3 w kierunku Gorzowa




















Czwartek, 10 marca 2022Kategoria .Wheeler., Night Bike

Night bike po mieście

Rower:Wheeler
30.49 km (3.27km teren) czas jazdy: 01:40 h AVS:18.29km/h praca: 1204 kcal

W weekend chcę pojechać na jakąś jeszcze większą wycieczkę, bo jednak po poprzednim dużym wyjeździe czuję się ogólnie wzmocniony. Z tego powodu wyszedłem przetestować napęd. Po przejechaniu 810 km założyłem kolejny łańcuch, a poprzedni ma teraz przerwę. Jeszcze nie podjąłem decyzji czy napęd będzie eksploatowany na 2 czy na 3 łańcuchy.

Dzisiaj temperatura +/- 0 *C i tym razem ubrałem najgrubsze ocieplacze, więc było w miarę ok. Pod koniec trochę dało się wyczuć wiatr.

Zrobiłem też test nowej aplikacji na smartfona, która pozwala się połączyć do czujnika prędkości i kadencji. Chyba jest bardzo prądożerna, ale to jeszcze się okaże, bo jedno wyjście to za mało. Apka ma opcję wysłania aktywności na Stravę, ale nie wiem czy będę to wykorzystywać, ponieważ jest spory lag w działaniu pomiaru. Kabelkowy licznik ma większą płynność odczytu prędkości oraz automatycznego startu/stopu i podaje prawdziwsze wyniki końcowe.

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl