Poniedziałek, 15 listopada 2021Kategoria .Wheeler., Night Bike
Okolice Szczecina wieczoro-nocną porą
Rower:Wheeler30.29 km (8.55km teren) czas jazdy: 02:04 h AVS:14.66km/h praca: 1400 kcal
Wieczorne wyjście. Przez Arkonkę do Głębokiego. Pół okrążenia przeciwnie do ruchu wskazówek zegara i kontynuacja ścieżką asfaltową do Wołczkowa, a dalej do Bezrzecza. Stąd przez boczne drogi, a potem trawiaste ścieżki łąk i wśród leśnych drzew w kierunku Mierzyna. Potem jeszcze trochę pultania się po mieście i do domu. A wszystko to w ciemności rozświetlając sobie drogę tą mocniejsza lampką. I wcale się nie bałem potworów czyhających w mroku (a będąc już ponownie w mieście to totalnie zero bojaźni!).
W drodze powrotnej pulsometr przestał rejestrować sygnał. Pewnie bateria w opasce się wyczerpała. A jeśli nie, to znaczy, że Garmin jest bliżej niż myślałem, a także, że nie kupię już nigdy czegokolwiek bezprzewodowego od Sigmy. Właściwie to ostatnie stwierdzenie już dzisiaj jest prawdziwe. A szkoda, bo Rox 12, bardzo mi odpowiadał. Był świetny do niesportowej nawigacji i miał możliwość zrobienia chyba większej liczby różnych ekranów z mapami niż Garmin.
Gdy wyszedłem dzisiaj z domu, to było wilgotno i trwał niewielki opad. Na tyle skromny, że nie utrudniał mi widoczności przez okulary, ale na tyle upierdliwy, że ze względów prewencyjnych nie wsadziłem w uchwyt telefonu. I to właśnie jest główny powód dla, którego prawdziwa nawigacja musi się niedługo pojawić - nie da się myśleć nad trasą z telefonem na plecach! Chociaż jeden plus był za to dzisiaj: zmieniłem rękawiczki na cieplejsze i lepiej radziły sobie z ekranem dotykowym. Niniejszym wpis do pamiętniczka ogłaszam za zakończony!
W drodze powrotnej pulsometr przestał rejestrować sygnał. Pewnie bateria w opasce się wyczerpała. A jeśli nie, to znaczy, że Garmin jest bliżej niż myślałem, a także, że nie kupię już nigdy czegokolwiek bezprzewodowego od Sigmy. Właściwie to ostatnie stwierdzenie już dzisiaj jest prawdziwe. A szkoda, bo Rox 12, bardzo mi odpowiadał. Był świetny do niesportowej nawigacji i miał możliwość zrobienia chyba większej liczby różnych ekranów z mapami niż Garmin.
Gdy wyszedłem dzisiaj z domu, to było wilgotno i trwał niewielki opad. Na tyle skromny, że nie utrudniał mi widoczności przez okulary, ale na tyle upierdliwy, że ze względów prewencyjnych nie wsadziłem w uchwyt telefonu. I to właśnie jest główny powód dla, którego prawdziwa nawigacja musi się niedługo pojawić - nie da się myśleć nad trasą z telefonem na plecach! Chociaż jeden plus był za to dzisiaj: zmieniłem rękawiczki na cieplejsze i lepiej radziły sobie z ekranem dotykowym. Niniejszym wpis do pamiętniczka ogłaszam za zakończony!
Sobota, 13 listopada 2021Kategoria .Wheeler., zz Foto zz
Zachodnie okolice Szczecina
Rower:Wheeler35.21 km (10.84km teren) czas jazdy: 02:25 h AVS:14.57km/h praca: 1746 kcal
Miałem wyjść jutro, ale okoliczności były sprzyjające, więc jednak dzisiaj. Zaplanowałem sobie krótką trasę z założeniem pokręcenia po nieznanych okolicznych drogach nieasfaltowych. Szybko jednak trafiłem na nieistniejące w terenie ścieżki lub błoto, więc zacząłem improwizować, żeby się nie zmęczyć za bardzo ani nie ubrudzić.

Nawigowanie telefonem to jednak nie jest pierwsza liga luksusu. Dzisiaj postanowiłem testowo rejestrować ślad w programie, który używam do nawigowania i na dystansie 2 km zeszło prawie 20 procent baterii. Pewnie to wina tego, że ustawiłem częstą rejestrację pozycji. Po takim fo pa, wyłączyłem zapisywanie i kontynuowałem z samym nawigowaniem. Ślad rysował inny program, który się do tego sprawdza i baterii nie zżera tak mocno. Tak czy siak będzie małe przemeblowanie na kierownicy, bo ekran jest ustawiony pod nieergonomicznym kątem. Jestem też bardzo niezadowolony z reakcji ekranu na dotyk w rękawiczkach. Zacznę wozić długopis z gumką, żeby nie musieć ściągać rękawiczek.

Kawałek za Wąwelnicą. Smętna aura.

Widok w kierunku Wołczkowa.

Jadąc na zachód w kierunku jakiegoś toru motocrossowego lub czegoś podobnego.
Przetestowałem dzisiaj ocieplacze na przednią połowę butów. Mają obszycie kewlarowe i pasek na rzep do ściśnięcia stopy. Zdecydowanie dobry zakup i w sam raz na taką temperaturę. Liczę, że za tydzień będzie dobra pogoda i że kondycja pozwoli na przejechanie czegoś powyżej 50 km.

Nawigowanie telefonem to jednak nie jest pierwsza liga luksusu. Dzisiaj postanowiłem testowo rejestrować ślad w programie, który używam do nawigowania i na dystansie 2 km zeszło prawie 20 procent baterii. Pewnie to wina tego, że ustawiłem częstą rejestrację pozycji. Po takim fo pa, wyłączyłem zapisywanie i kontynuowałem z samym nawigowaniem. Ślad rysował inny program, który się do tego sprawdza i baterii nie zżera tak mocno. Tak czy siak będzie małe przemeblowanie na kierownicy, bo ekran jest ustawiony pod nieergonomicznym kątem. Jestem też bardzo niezadowolony z reakcji ekranu na dotyk w rękawiczkach. Zacznę wozić długopis z gumką, żeby nie musieć ściągać rękawiczek.

Kawałek za Wąwelnicą. Smętna aura.

Widok w kierunku Wołczkowa.

Jadąc na zachód w kierunku jakiegoś toru motocrossowego lub czegoś podobnego.
Przetestowałem dzisiaj ocieplacze na przednią połowę butów. Mają obszycie kewlarowe i pasek na rzep do ściśnięcia stopy. Zdecydowanie dobry zakup i w sam raz na taką temperaturę. Liczę, że za tydzień będzie dobra pogoda i że kondycja pozwoli na przejechanie czegoś powyżej 50 km.
Czwartek, 11 listopada 2021Kategoria .Romet., Night Bike
Po mieście
Rower:Romet23.15 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:33 h AVS:14.94km/h
Poniedziałek, 8 listopada 2021Kategoria .Romet.
Po mieście
Rower:Romet14.96 km (0.00km teren) czas jazdy: 01:01 h AVS:14.71km/h
Sobota, 6 listopada 2021Kategoria .Wheeler., zz Foto zz
Nowe oblicze Wheelera
Rower:Wheeler30.10 km (0.30km teren) czas jazdy: 01:56 h AVS:15.57km/h praca: 1178 kcal
W końcu! Wyszedłem na normalny rower! I to nie byle jaki, bo z nowymi częściami. Ponieważ zmiany spore, a części ładne i czyste (bo nówki sztuki nieśmigane), to postanowiłem, że nie obędzie się wcześniej bez wielkiego mycia reszty roweru (takiego Mycia jak raz na 10 lat) i pamiątkowych zdjęć. Wszystkie fotki (oprócz ostatniej, która jest z dzisiaj) zostały zrobione ponad miesiąc wcześniej.
Jeśli chodzi o jazdę, to dzisiaj było dreptanie po mieście wieczorową porą. Znowu po przerwie baaardzo, ale to bardzo dziwnie się czułem wsiadając na rower. Jakby brakowało bocznych kółek. Ale ostatecznie było ok.

W czasie przerwy od jeżdżenia na spokojnie wymieniłem napęd. 8 speed został zamieniony na 9 speed, co z wąskim stopniowaniem kasety jest mi bardzo na rękę. Tylna przerzutka Alivio została zastąpiona przez Deore. Teraz każdy bieg wchodzi idealnie. Na starym napędzie nie mogłem jeździć na dwóch największych zębatkach kasety (obstawiam, że to wina luzów tylnej przerzutki).

Wjechała kaseta szosowa 11-26 od Srama (łańcuch też jest tej firmy). Dobrałem ten zakres analizując najczęściej używane przełożenia i uzupełniając braki między dwoma najmniejszymi zębatkami starej 8-rzędowej kasety. Wbrew pozorom na przełożeniu 1x1 mam bardziej miękko niż ze starą kaseta 11-30, gdyż z uwagi na kłopoty z działaniem napędu tam musiałem jeździć na 1x3.

Prawa manetka to Alivio (lewej jeszcze nie chciało mi się wymieniać, płynny obrót jest bardzo praktyczny mimo swej toporności gabarytowej samej dźwigni). Pojawiła się też do pary druga klamka hamulcowa Avida.

Wymieniłem też pedały na teoretycznie sporo lżejsze (praktycznie nie aż tak bardzo), linki i pancerze hamulców i przerzutek (tym razem cięcie to była sama przyjemność, bo sprawiłem sobie obcinaczki Park Toola). Doszły nowe opony (stara przednia się zużyła, więc wziąłem od razu komplet licząc na zmniejszenie oporów toczenia tylnego koła) i lekkie dętki.


Koszyki na bidony też są nowe. Spodobało mi się pójście w kierunku czerni. Czarne koła i kokpit też by pasowały.


Kupiłem też nowy licznik Sigmy (kablowy, bo z tymi nie miałem nigdy problemu), a ponieważ bardzo ciasno mi na kierownicy ze wszystkimi akcesoriami do pomiarów, oświetlenia i nawigacji, to zagościł też tzw. uchwyt/przedłużenie kierownicy z Allegro. Tragicznie to wygląda, ale zamierzam w takiej konfiguracji przez jakiś czas jeździć i póki co nie wiem jeszcze czy będę kupować stricte rowerową nawigację. Jeśli możliwości tego zestawu się wyczerpią (słabym punktem jest prądożerność aplikacji), a moje rowerowe chęci i możliwości nie zmaleją, to zapewne pojawi się porządny sprzęt.

Jeśli chodzi o jazdę, to dzisiaj było dreptanie po mieście wieczorową porą. Znowu po przerwie baaardzo, ale to bardzo dziwnie się czułem wsiadając na rower. Jakby brakowało bocznych kółek. Ale ostatecznie było ok.

W czasie przerwy od jeżdżenia na spokojnie wymieniłem napęd. 8 speed został zamieniony na 9 speed, co z wąskim stopniowaniem kasety jest mi bardzo na rękę. Tylna przerzutka Alivio została zastąpiona przez Deore. Teraz każdy bieg wchodzi idealnie. Na starym napędzie nie mogłem jeździć na dwóch największych zębatkach kasety (obstawiam, że to wina luzów tylnej przerzutki).

Wjechała kaseta szosowa 11-26 od Srama (łańcuch też jest tej firmy). Dobrałem ten zakres analizując najczęściej używane przełożenia i uzupełniając braki między dwoma najmniejszymi zębatkami starej 8-rzędowej kasety. Wbrew pozorom na przełożeniu 1x1 mam bardziej miękko niż ze starą kaseta 11-30, gdyż z uwagi na kłopoty z działaniem napędu tam musiałem jeździć na 1x3.

Prawa manetka to Alivio (lewej jeszcze nie chciało mi się wymieniać, płynny obrót jest bardzo praktyczny mimo swej toporności gabarytowej samej dźwigni). Pojawiła się też do pary druga klamka hamulcowa Avida.

Wymieniłem też pedały na teoretycznie sporo lżejsze (praktycznie nie aż tak bardzo), linki i pancerze hamulców i przerzutek (tym razem cięcie to była sama przyjemność, bo sprawiłem sobie obcinaczki Park Toola). Doszły nowe opony (stara przednia się zużyła, więc wziąłem od razu komplet licząc na zmniejszenie oporów toczenia tylnego koła) i lekkie dętki.


Koszyki na bidony też są nowe. Spodobało mi się pójście w kierunku czerni. Czarne koła i kokpit też by pasowały.


Kupiłem też nowy licznik Sigmy (kablowy, bo z tymi nie miałem nigdy problemu), a ponieważ bardzo ciasno mi na kierownicy ze wszystkimi akcesoriami do pomiarów, oświetlenia i nawigacji, to zagościł też tzw. uchwyt/przedłużenie kierownicy z Allegro. Tragicznie to wygląda, ale zamierzam w takiej konfiguracji przez jakiś czas jeździć i póki co nie wiem jeszcze czy będę kupować stricte rowerową nawigację. Jeśli możliwości tego zestawu się wyczerpią (słabym punktem jest prądożerność aplikacji), a moje rowerowe chęci i możliwości nie zmaleją, to zapewne pojawi się porządny sprzęt.

Piątek, 5 listopada 2021Kategoria .Trenażer.
Trenażer
Rower:Tacx14.51 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:50 h AVS:17.41km/h
Wtorek, 2 listopada 2021Kategoria .Trenażer.
Trenażer
Rower:Tacx13.46 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:45 h AVS:17.95km/h
Poniedziałek, 1 listopada 2021Kategoria .Trenażer.
Trenażer
Rower:Tacx11.21 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:40 h AVS:16.82km/h
Sobota, 30 października 2021Kategoria .Trenażer.
Trenażer
Rower:Tacx9.39 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:35 h AVS:16.10km/h
Piątek, 29 października 2021Kategoria .Trenażer.
Trenażer
Rower:Tacx8.42 km (0.00km teren) czas jazdy: 00:30 h AVS:16.84km/h

